Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
43 posty 535 komentarzy

Post tenebras lux

Berkeley72 - fizyk i geofizyk, filozof piagetowsko-lamarckowski, instruktor alpinizmu i ski-alpinizmu

Dywagacje nt MIKROPSYCHOI charakteru Obu Testamentów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ZAZDROŚĆ w charakteryzującym gatunek HOMO SAPIENS zrozumieniu, nie jest pięknym się zachowaniem. A to sugeruje, że narody, które deklarują się być wyznawcami Dekalogu, winny mieć tendencję do niezbyt pięknych, motywowanych zazdrością zachowań

Gnostyckie dywagacje nt MIKROPSYCHOI charakteru Obu Testamentów
(Jest to konspekt planowanego wystąpienia na XI Polskim Zjeździe Filozoficznym, organizowanym przez KUL we wrześniu br; zobaczymy jak jego losy się potoczą…)
Ja Pan, twój Bóg, JESTEM BOGIEM ZAZDROSNYM, który karze występek ojców na synach” (Wj. 20:5)
2000 słów
Otóż ZAZDROŚĆ w charakteryzującym gatunek HOMO SAPIENS zrozumieniu, nie jest pięknym się zachowaniem. A to sugeruje, że wszystkie narody, które deklarują się być wyznawcami Dekalogu, winny mieć tendencję do niezbyt pięknych, motywowanych zazdrością zachowań.
Dobrego przykładu, do czego takie zachowania się nas prowadzą, w skali już prawie całego Globu, dostarczył niedawno na portalu neon24, bloger „leszeksmyrski”, który zauważył potęgowanie się ogólnej tendencji do zmuszania nas, przez mass media, do życia w świecie coraz bardziej zakłamanym:
50 lat temu człowiek stanął na księżycu. … Dziś 1/3 Europejczyków jest głęboko przekonana że transmisja telewizyjna była oszustwem. … 50 lat to okres gdy jako Polacy i jako ludzkość słyszeliśmy tysiące, jeśli nie miliony oficjalnych kłamstw serwowanych przez najróżniejsze elity za pomocą specjalnie do tego przeszkolonych dziennikarzy. Większość z nas pamięta zapewne euforyczne opowieści prasowe i telewizyjne po upadku komunizmu, jak to będziemy bogaci wszyscy i jak wspaniale rozwinie się nasz świat. Po 20 latach okazało się że padliśmy ofiarą świetnie zorganizowanego oszustwa … (By) usprawiedliwić zemstę Amerykanów na islamistach za atak na WTC … wymordowano kilkadziesiąt milionów mieszkańców Bliskiego Wschodu. (itd.)
Tę, wg Smyrskiego patologiczną, sytuację spowodował fakt, iż „Od połowy drugiego tysiąclecia naszej ery zmieniono zasady gry. Kradzież uznano za najskuteczniejszy sposób akumulacji kapitału … Aby to osiągnąć zaatakowano religię i uznano ją za główną przyczynę zła istniejącego na świecie. Kłamstwo i złodziejstwo istniało wcześniej, ale było nazywane złem właśnie przez religię, od teraz zaczyna się je nazywać dobrem.”
Tutaj niestety Smyrski bardzo rozchodzi się z tym, co demonstruje PRAKTYKA zachowań religijnych, charakterystycznych dla naszej Super-Religii, znanej jako Judeochrześcijaństwo. Przecież i KŁAMSTWO i KRADZIEŻ i nawet MASOWE MORDY mają w Biblii nie tylko pełną aprobatę boga Abrahama, Izaaka i Jauba, ale wręcz są dokonywane w Jego imieniu. (Stąd przecież to nazwanie, przez Jezusa z Nazaretu, jerozolimskiej świątyni „Synagogą Szatana”.) Chodzi tutaj o naładowanego plugawymi ambicjami, złożongo z Czterech Liter mojżeszowego idola, który już w pierwszych zdaniach Dekalogu samookreśla się „JA JESTEM BOGIEM ZAZDROSNYM”. Bo przeciez to w imię w imię pospolitej Zazdrości, założyciel Izraela JAKUB oszukał swego ślepego już ojca Izaaka, by wykraść od niego błogosławieństwo przeznaczone dla pierworodnego Ezawa. A wraz z tym wyłudzonym błogosławieństwem – zgodnie z ówczesnym Prawem – oddziedziczyć zgromadzony, dzieki skądinąd niezbyt eleganckim wysiłkom swego rodzica i prarodzica, dość imponujący jak na owe czasy majątek. Oczywiście Jakub miał w tym podłym przedsięwzięciu pełne poparcie czczonego przezeń osobistego „Boga”. Ten fakt z dumą podkreśla w nowym Testamencię św. Paweł, (nb. faryzeusz udający iż jest NAJWIĘKSZYM Z APOSTOŁÓW ukrzyżowanego Chrystusa!). Przypomina on bowiem, w Liście do Rzymian” (9:11-12), że DZIELNY myśliwy Ezaw jest przez Boga znienawidzony, a ZNIEWIEŚCIAŁY, dekujący się w bezpiecznym namiocie Jakub jest przez tego Boga umiłowany: ”aby niewzruszone pozostało postanowienie Boże, powzięte na zasadzie wolnego wyboru, zależne nie od uczynków, ale od woli powołującego – powiedziano jej (Rebece): starszy będzie służyć młodszemu, jak jest napisane: Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści”.
W rosyjskiej wersji Pisma Świętego słowa ‘młodszy’ i ‘starszy’ są zastąpione słowami ‘mniejszy’ i ‘większy’, zapewne występującymi w przedchrześcijańskim, greckim tekście Septuaginty (na którym opiera się prawosławie). Skąd tak odmienne od „Wulgaty” określenia różnicy między biblijnymi „nie jednojajowymi bliźniakami”? Zapewne ówcześni greccy tłumacze, w ten zmyślny sposób zasugerowali, że znienawidzony przez „Boga” Ezaw to był ‘megalopsychos‘, człowiek WIELKODUSZNY, a pazerny tego „Boga” ulubieniec Jakub, to ewidentny ‘mikropsychos‘, coś psychologicznie bardzo podłego. W tej „greckiej” – a później i prawosławnej – optyce, MAŁODUSZNOŚĆ i wynikające z niej ZŁO charakteryzujące pisma Testamentu Starego, zostały przez św. Pawła skutecznie przeszczepione do Testamentu Nowego. (Proszę zauważyć, że Paweł to z łac. Paulus, czyli mały, z gr. mikrus, czyli umiłowany przez Boga mikropsychos!) Paweł dokonał tego podstępnego zabiegu dumnie przy tym zapewniając, w imieniu swego Boga Jedynego, iż „wyniszczę mądrość mędrców i inteligencję inteligentnych zniweczę” (1 Kor. 1:19). Po prostu, po „stealath” (podstępem zatwierdzonej) na Soborze w Nicei w 325 roku, akceptacji aż 13 listów tego „żydowkiego mędrka”, rozpoczęła się trwająca aż do dzisiaj walka KK z „heretykami”, odważającymi się argumentować jak przystało na przedstawicieli gatunku SAPIENS (patrz casus apostazji ks. Tomasza Węcławskiego w 2007 roku).
Jeśli zaś chodzi o tego mitycznego Jakuba-Izraela, to będąc już ślepym starcem błogosławił on synów najukochańszego przezeń Józefa, przkrzyżowując lewą swą ręką z prawą, tak aby jego błogosławieństwa były sprzeczne z jego wnuków starszeństwem (Rdz. 48:14-20). Czytając te „budujące historie”, co bardziej spostrzegawczy badacze pism hebrajskich zaczeli głosić GNOSTYCKĄ HEREZJĘ o kompletnej perwersji tych Pism MIKROPSYCHOI. Według ludzi Wiedzy (tj Gnozy), niedawne zdanie Smyrskiego „Kłamstwo i złodziejstwo istniało wcześniej, ale było nazywane złem właśnie przez religię, od teraz zaczyna się je nazywać dobrem.”, jest oparte na nieznajomości Pisma Świętego. To przecież ogłoszony przez Sobór Watykan II (1962) RENESANS religii „naszych starszych braci w wierze”, stał się w znacznym stopniu odpowiedzialnym za obecny „wolnoamerykański” zwyczaj zakłamywania „na całego” rzeczywistości.
Jak postrzegają, stanowiący margines oficjalnego chrześcijaństwa gnostycy, Święte Księgi „naszej” religii? Pozwolę sobie przetłumaczyc z czeskiego kilka zdań z niedawno wydanej książki Jana Kozáka „ Korzenie indoeuropejskich tradycji duchowych ” (Praha 2014). Otóż ten niedawno poznany przeze mnie kulturoznawca, wzorem innych gnostyków podzielił ogólnie ludzkie kultury na te psychologiczne wyższe (typu megalopsychos, których symbolem w antyku był zazwyczaj pełen jurności Byk (w Egipcie APIS) i niższe, typu mikropsychos, symbolizowane przez pełzajacego po ziemi, zazwyczaj jadowitego węża. Kozák pisze:
Ze wszystkich kultur, wielbiących oddolną siłę Węża (cz. ‘Hada’), to w judaizmie została najpełniej i najrzetelniej rozpracowana zasada podmiany, względnie wymiany, prawego na lewe, górnego na dolne, wewnętrznego na zewnętrzne, oraz uczciwego i szczerego, na podstępne i zakłamane. Przecież to sam ten temat zamiany i obrócenia wszystkiego, co jest wielkie, szlachetne i ludzkie w rzecz małą, kryminalną i grzeszną, stał się proklamowanym i wszędzie uwielbionym „uświęconym” principium, tak że daje się go dobrze studiować. (Kořeny, s. 221).
Wszystkie zatem zachwyty nad poczynaniami Ojców Założycieli Izraela należy czytać à rebours. I to jest sprawa dobrze znana filozofom pochodzenia żydowskiego, należącym do podgatunku SAPIENS. Już ponad 40 lat temu, na jakiejś konferencji w Genewie słyszałem wypowiedź filozofa, przybyłego z Izraela, że w języku hebrajskim wystarczy tylko zmienić akcent i określenie Pismo ŚWIĘTE, zaczyna się odczytywać jako Pismo PRZEKLĘTE.
A zatem i to, czym zarówno żydzi jak i chrześcijanie się najbardziej szczycą, czyli swoimi PRZYMIERZAMI Z BOGIEM, przy bardziej dokładniej analizie tych „umów komercyjnych” okazuje się być rzeczą wręcz podłą i antyludzką, zamaskowaną bajkami kleru o jej cudowności. Na ten „tabu” temat pisałem już w mej „Wojnie bogów” z roku 1995:
Porównując przydatność poszczególnych religii dla zrozumienia otaczającej nas rzeczywistości, należy autorytatywnie stwierdzić, iż każdy kult, polegajqcy czy tona dokonywaniu, czy też na symbolicznym tylko celebrowaniu okrutnych ofiar, jest z samej swej definicji religią mającą na celu zakłamanie obrazu świata… . Pogańską (w sensie jej ‘małoduszności’ – MG 2019) ideę zmazywania grzechów za pomocą krwi „baranka bożego” zaszczepiły komunom wczesnochrześcijańskim „Listy” wysyłane przez św. Pawła. W tych upozorowanych na pasterską troskliwość listach, nie tylko powtórzona została „mądrość” Psalmu 32 sławiącego przestępców obdarzonych łaską Pana. Sformułowana w nich także została podstawowa dla „chrześcijaństwa” idea, że bez kaźni Chrystusa nie byłoby zbawienia. … Wprowadzając do istniejącej już wcześniej religii chrześcijan kult ofiary Chrystusa, św. Paweł automatycznie przerobił (inicjalnie WIELKODUSZNE – MG 2019) chrześcijaństwo na wyraźnie pogańską (w sensie jej ‘małoduszności’ – MG 2019), agresywną religię, dążącą do totalnego zakłamania rzeczywistości. Osobie wprawnej w logicznym kojarzeniu idei nie trudno jest dostrzec, że według „Listów” św. Pawła chrześcijanie winni wierzyć,  że Bóg Ojciec skazał na haniebną śmierć na krzyżu swego jedynego Syna, po to aby odkupić (tzn. zmazać, zamaskować) swe własne grzechy Boga Stworzyciela (Zazdrości – MG 2019).
Tę perwersję oryginalnych idei chrześcijańskich, gnostyk Jan Kozák w jednej ze swych książek (też z 1996 roku), przedstawił w następujący, niewątpliwie szerszy niż moja interpretacja, sposób:
« Krucyfiks, krzyż, który chroni naiwnych chrześcijan “przeciw Diabłu”, aby go (od nich) odegnał, z myślą “sam nie potrafisz, ale to jest przecież sama świętość”, ma jednak swe odwrotne, ewidentnie podstępne, w Biblii dostrzegalne i wszystko tłumaczące znaczenie: “Ja jestem twoim (przyjacielem?) – popatrz, zabiłem człowieka nazareńskiego, człowieka poznania, na twoją cześć! (…) Chrześcijańska msza, w trakcie której się spożywa ciało ofiary i pije jej krew, jest zatem wezwaniem żydów do grzechu i do udziału w zabójstwie, ze słowami: “Chodźmy się zbawić od grzechu, chodźmy się oczyścić”. Zespoleni w ten sposób “grzesznicy” wpadają pod moc tego boga “grzeszników”, a ten bóg mówi “zasłonię gęstym mrokiem (tj. zgładzę) wszelką twą przestępczość, a jak twe grzechy pokryje mrok, to ty się do mnie nawrócisz” (Izaj. 44, 22) Sziwaizacja całej takiej nauki jest w ten sposób zrealizowana. »
Otóż Sziwa to hinduski Bóg Zniszczenia, mówiąc przenośnią zaczerpniętą z języka fizyki, jest on Bogiem Wzrostu Entropii, zaniku bardziej złożonych struktur, w tym i bardziej dojrzałych odruchów myśli. I o ten „spacyfikowany” stan ducha wiernych, „niby-to chrześcijański” kler dba już od czasów wypchnięcia NESTORIAN z granic Imperium Romanum w V wieku. Co jest rzeczą bardzo ciekawą, której niestety nie mam tu czasu by ją szerzej omówić, to ZAKŁAMANIE NAUKI przez „odwracające rzeczywistość do góry nogami” żydochrześcijańskie dogmaty. Jak zauważył to już 40 lat temu angielski socjolog i jednocześnie himalaista, Michael Thompson, w tak zwanych Life Sciences (naukach o istotach żywych) mamy do czynienia ze „spiskiem ślepoty” (conspiracy of blindness) i „z systematycznym ukierunkowaniem badań, aby odsunąć WIEDZĘ jak najdalej od prawdy. „La trahison des clercs”” („Rubbish Theory”, 1979).
Na zakończenie tego krótkiego referatu chciałbym przytoczyć oryginalną gnostycką inerpretację WYCHOWAWCZEGO ZNACZENIA KRZYŻA PAŃSKIEGO, wywieszanego od 30 lat w prawie wszystkich instytucjach państwowych mej ojczyzny.
Otóż według gnostyka Kozáka,  mające charkter „filoentropiczny” (tj. ‘usypiający rozum’), KULTURY MAŁODUSZNE (typu ‘mikropsychoi’) zwykły utożsamiać swą podstępną MOC z działaniem (jadowitego bądź duszącego) WĘŻA – patrz podkreślona w Nowym Testamencie zbieżność znaczenia symboli mojżeszowych oraz chrześcijańskich:
O co chodzi w anonsowanym na powyższej ilustracji fragmencie z „Księgi Liczb”?
Otóż „podczas drogi (do Ziemi Obiecanej) lud zaczął mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: «Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny». Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: «Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże». I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: «Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu».
Jaki jest sens tej STRASZNEJ opowieści? W jaki sposób „Bóg” pobudził żmije do wybiórczch ukąszeń tych izraelitów, którzy zaczęli kwestionować sam sens wyprawy do Ziemi Obiecanej? Otóż już wcześniej, jeszcze w Egipcie, „Bóg” wymordował w nocy wszystkich pierworodnych w domach, których odrzwia nie były zaznaczone krwią jagnięcia. Racjonalni religioznawcy (patrz „Zarys historii religii” z r. 1988) zwykli interpretować ten „cud” bardzo prosto. Po prostu rzeczonej nocy przez miasta Egiptu przeszły drużyny Lewitów, mordując dzieci w domach nie zabezpieczonych znakiem krwi. I tak chyba należy interpretować „plagę żmij” wybiórczo zabijajacych izraelitów głośno krytykujacych Boga i całą ta wyprawę do Ziemi Obiecanej. Po ustanowiniu symbolu jadowitego węża, jako znaku rozpoznawczego „boga”, który karze śmiercią za jakiekolwiek się jemu sprzeciwianie, wystarczało chętnym do krytyk pomysłów „Pana”, samo spojrzenie na tego „boga” wizerunek, by im odeszła chętka do jakiejkolwiek kontestacji.
I dokładnie ten sam „cel wychowawczy” ma, jak twierdzi mój kuzyn, obecnie emerytowany już przewodnik tatrzański, to masowe ustawianie wszędzie krzyży z kukłą nań martwego Chrystusa. Znienawidzonego przez Boga Izraela CZŁOWIEKA POZNANIA, który w zachowanych Ewangelich aż ponoć 70 razy wyklinał „plemię żmijowe”, prowadzące Izrael do jego przeznaczenia: każdemu naiwnemu, który chciałby iść w ślady tego żydowskiego religijnego reformatora-nieudacznika, wizerunek zmasakrowanego Jezusa na krzyżu winien przypominać los jaki ma on oczekiwać. Wg gnostyka Kozáka, te „złe ludzkie pożądania wiedzy”, które zwalcza się za pomocą wizerunku krzyża, to w istocie szlachetne dążenie do poznania rzeczywistości, poznania niewątpliwie zagrażającego całemu temu wielowiekowemu przedsięwzięciu „grzechów logicznego myślenia zgładzenia, metodą baranka bożego umęczenia”. Widziany w tej gnostyckiej perspektywie, mojżeszowy znak jadowitego węża, jako antidotum na „złe ludzkie pożądanie wiedzy”, potwierdza „reptylianizm” oraz FILOENTROPIĘ tej „ponadczasowej” religii ŻĄDZY NAD ŚWIATEM PANOWANIA .
 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Przekazywane treści są w znacznym stopniu słuszne i logiczne. Ważne wskazanie roli Pawła, który "skrzywił" naukę Chrystusa.
    To, że nastąpiła zmiana kierunku rozwojowego wynika z jego roli. Tyle, że dotyczy to kościoła zachodniego z patriarchatem w Rzymie.
    A przecież Rzym to nie główny ośrodek chrześcijaństwa; to teraz i tylko "na zachodzie" przypisuje mu się taką rolę.

    Potrzebne są rozważania (brak takowych), czy cechy populacji "zachodniej" (genetyczne) nie sprzyjały rozwojowi tej wersji religijnej schizmy. Bo przecież wschód poszedł inną drogą.

    W tekstach szanownego B... , razi język przesiąknięty jadem nienawiści kierowanej, po utożsamieniu chrześcijaństwa z "judeochrześcijaństwem", do wszystkiego co się z nim łączy.

    A przecież człowiek rozwija swą świadomość sukcesywnie. Nie można odcinać się od korzeni, na bazie których tę świadomość kształtujemy. Relacje międzyludzkie na poziomie podstawowym są na wskroś chrześcijańskie i one stanowią podstawę rozwoju.
    Dopiero po osiągnięciu poziomu syntezy daje się zauważyć to "skrzywienie Pawłowe".

    Aby temu zapobiec należy wskazać gdzie nastąpił błąd i kierunek dalszej drogi.
    Tego nie widzę, a jedynie podsycanie nienawiści, co jest właśnie kierunkiem który nadał Paweł chrześcijaństwu. W efekcie Autor wspiera jego zakusy idąc wyznaczonym przez Pawła torem.

    Smutne konstatacje, bo myślałem, że człowiek tak gruntownie wykształcony jest w stanie dostrzec, że schodzi na manowce.
  • Paweł z Tarsu jako Kuba Rozpruwacz chrześcijan w tym św.Szczepana
    Czytając Dzieje Apostolskie poznajemy historię Pawła z Tarsu, który będąc obywatelem rzymskim (NIETYKALNOŚĆ!) wsławił się jako największy prześladowca uczniów Chrystusa. Wysłał na tamten świat św. Szczepana ( helleniste ) apostoła Kościoła prawosławnego i świętego kościoła katolickiego.
    "Szczepan, odcinając chrystianizm od kultu jerozolimskiego, stworzył warunki do jego rozpowszechnienia. Pragnął zreformować judaizm poprzez powrót do jego korzeni (z wyjątkiem przykazań dotyczących świątyni i kultu ofiarnego). Zginął ok. 36 roku ukamienowany przez miejscową społeczność żydowską w Jerozolimie..."Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem." Paweł zwany Szawłem to Nietykalny Kuba Rozpruwacz, który doprowadzając do śmierci hellenistę św. Szczepana pokazał jak czynić należy z każdym inaczej myślącym czy też z każdym Myślącym Człowiekiem.

    Do zapoznania się:

    http://www.biblijni.pl/Dz,7,51-53 Zakończenie mowy
    http://www.biblijni.pl/Dz,7,54-60 Męczeństwo św. Szczepana
    http://www.biblijni.pl/Dz,5,17-32 Sanhedryn przeciw Apostołom (Sanhedryn nie mogąc zatrzymać-zniszczyć nauk Jezusa Chrystusa głoszonych przez jego uczniów postanowił swego Agenta i Kubę Rozpruwacza z osobistą Nietykalnością czyli ochroną! Pawła z Tarsu zwanego Szawłem wysłać na Misję jako Nowego Apostoła, który od wewnątrz miał zniszczyć nauki Jezusa poprzez ich zatrucie jadem faryzejskim. Co widać się świetnie udało.

    A jak to się przekłada na dzisiejszą rzeczywistość? Popatrzmy na Częstochowę- miasto widmo, gdzie ostatni wielki zakład pracy Huta Częstochowa znajduje się na skraju bankructwa a gdzie przy wjeździe do tego świętego miasta widnieje napis do świątyni Sanktuarium Krwi Chrystusa w Częstochowie. Prawda, że wymowne?
    https://www.wnp.pl/hutnictwo/huta-czestochowa-oburzeni-i-oszukani,348549_1_0_0.html
    http://www.sanktuarium.cpps.pl/
    http://www.polskawliczbach.pl/najszybciej_wyludniajace_sie_miasta_w_polsce -Polska w liczbach jak się wyludnia!
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:44:35
    Autor jak i Pan komentator prezentują tu myślenie życzeniowe.... Jak zwykle nie poparte źródłami. To jest szukanie winnego za swoje słabości w rozumowaniu.
    Nie mam czasu na pisanie postów i szerszych opracowań ale gdyby pojawiły się konkretne zarzuty oparte o fragmenty biblijne to mógłbym je zgładzić...
    A tak - możecie dalej tylko podbudowywać sobie fałszywe poczucie ego.
    Tak jest jak za normę uważa się to czego większa liczba, nie przejmując się logiką rzeczywistości.
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:44:35 Odnośnie mego jadu nienawiści
    TO warto Google porównać z "miłością Jezusa do plemienia żmijowego
  • @Berkeley72 12:13:59 Oczywiście nie Google tylko "go"
    J.w. pisane smartfonem
  • @Franek Ganek 11:48:08
    U Pana ZERO ROZUMOWANIA skoro chce się Pan Biblią pod(pierać), gdy raczej należałoby się nią pod(cierać). Więcej prawdy jest w bajkach braci Grimm niż w Biblii.
    Możemy podyskutować jak Pan to zrozumie.

    PS. Nie twierdzić, że Biblia zawiera też NT; NT - to zupełnie odrębny tekst i nie należy go łączyć z Biblią.
  • @Berkeley72 12:13:59
    No to kieruj, Szanowny, swe uwagi do plemienia żmijowego, a nie do chrześcijan.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:18:33
    //U Pana ZERO ROZUMOWANIA

    skoro chce się Pan Biblią pod(pierać)//

    - Drugi człon nie daje podstaw do pierwszego. Powinien Pan zamiast "skoro" napisać "i". Kapiszi?

    //Możemy podyskutować jak Pan to zrozumie.//

    Dobrze... Więc zaczynajmy! Proszę uzasadniać treść do mojego zrozumienia tego - byśmy mogli o tamtym.

    Teraz marnuje Pan także mój czas a chcę się oderwać od kompa bo... richting, richting.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:19:25 Polacy w USA to zjudaizowani chrześcijanie wg Chałasińskiego
    I coraz częściej w Polsce także, po Watykanie ll
  • Wieje
    https://www.youtube.com/watch?v=khsIOsZMAEo
  • @Berkeley72 14:22:03
    Chałasiński to pański guru?
  • Nlo, wystąpiłem z moją "gnozą" na jednym z "grass root" festivali w b. krajach RWPG
    i pod koniec mego, transmitowaneo przez głośniki wystąpienia, pojawiło się pytanie:

    jakimi symbolami zastąpić, w ramach PRZYWRACANIA ROZUMU CHRZEŚCIJAŃSTWU, tzw. "krzyż Pański", rzymskie narzędzie kaźni, mające za cel odstraszania ludzi od postępowania na wzór pokaranego tym krzyżem skazańca?

    Odpowiedź jest b. prosta. Tymi symbolami, które były w użyciu w kościele, przed jego się całkowitym oderwaniem się od wymogów logicznego myślenia, przed potępieniem nestorian oraz pelagian na synodzie w Efezie w r. 431.

    Otóż symbolem NESTORIAN, jeszcze sto lat temu zachowanych gdzieś w AZJI była / jest SWASTYKA łącząca wiarę chrześcijańską z całym SYSTEMEM RELIGIJNYM WSCHODU, nie tylko z HINDUIZMEM ale i BUDDYZMEM. Według nie tylko mnie, są to - w ich większości - religie o charakterze Górnolotnym, czyli MEGLOPSYCHOS.

    A wstrętny jako narzędzie kaźni, "krzyż Pański", jako obiekt kultu, to nic innego jak wynalazek "małego. mikropsychos" św. Pawła. Ten krzyż rodzaj talizmanu mającego przywracać "cnotę" grzesznikom przez sam fakt trzymania się w jego pobliżu. Jak to celnie zauważył ten Kozak z Pragi:

    //sam ten temat zamiany i obrócenia wszystkiego, co jest wielkie, szlachetne i ludzkie (swastyka, jako symbol ludzkiej "eudajmonii" życiowego się spełnienia w dążeniu do poznania) w rzecz małą, kryminalną i grzeszną (tak obecnie traktuje się swastykę w kulturze żydo-chrześcijąńskiej), stał się proklamowanym i wszędzie uwielbionym „uświęconym” principium.//

    Poniżej próby przywrócenia GÓRNOLOTNYCH symboli swastyki, dokładnie przed stu laty.

    I o kontynuację tej SZLACHETNYCH WYSIŁKÓW należy się starać:

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2018/09/Swastikas-from-early-20-century.jpg
  • @Berkeley72 18:49:19 Na wszelki wypadek, dla nie lubicego HELLENIZMU kol. Wojtasa, tłumaczę co oznacza słowo EUDAJMONIA
    i dlaczego to słowo jest symbolizowane przez ZAKAZANY, w ustroju judeo--chrześcijańskimm, ZNAK SWASTYKI, który // w Azji jest powszechnie stosowanym symbolem szczęścia i pomyślności.//

    EUDAJMONIA - (gr. εὐδαιμονία)[1] – termin filozoficzny stosowany powszechnie w filozofii życia starożytnej Grecji. Eudajmonia nie miała nigdy ściśle określonej definicji i rozmaici greccy filozofowie rozumieli ten termin w różny sposób. W najbardziej ogólnym sensie jest to stan pełnego, racjonalnie uzasadnionego zadowolenia i satysfakcji z własnego życia, którego osiągnięcie było podstawowym celem każdego rozsądnego człowieka.

    Podaję zestaw HELLEŃSKICH AUTORYTETÓW, których DEMOKRATYCZNY, DALEKI OD EUDAJMONII WOJTAS, NIE ZNOSI

    Dla Platona i Sokratesa eudajmonia była stanem poczucia doskonałości swojego życia. Eudajmonię osiągał ten, kto na starość patrząc wstecz na swoje życie, mógł powiedzieć, że przeszedł przez nie w godny sposób, robił zawsze to, co do niego należało, i że nie żałuje żadnych swoich decyzji.

    Dla Arystotelesa oraz dla Epikura eudajmonia była stanem ducha, który osiągało się w momencie zrównoważonego zaspokojenia wszystkich swoich potrzeb, zarówno cielesnych jak i duchowych.

    Dla hedonistów eudajmonia była równoważna odczuwaniu przyjemności. Osoba, która w danym momencie odczuwa więcej pozytywnych niż negatywnych bodźców, jest według hedonistów automatycznie w stanie eudajmonii.

    Dla stoików eudajmonia była stanem wewnętrznym, dostępnym wyłącznie ludziom oświeconym, który osiągało się przez spokojną akceptację zewnętrznych zdarzeń, niezależnie od tego czy były pozytywne czy nie, rezygnację z dążenia do przyjemności za wszelką cenę, oraz uczciwe i rzetelne spełnianie swoich obowiązków. Człowiek prawdziwie oświecony potrafi być w tym stanie cały czas, niezależnie od czynników zewnętrznych.

    Eudajmonizm może być różnie rozumiany przez różne osoby, np. niebo będzie eudajmonią dla osób mocno religijnych (np. św. Augustyn), dla innych będzie to nirwana, ekstaza, luksus lub cnota.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031