Gorące tematy: Po wyborach Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
43 posty 535 komentarzy

Post tenebras lux

Berkeley72 - fizyk i geofizyk, filozof piagetowsko-lamarckowski, instruktor alpinizmu i ski-alpinizmu

PRZECIWENTROPIA to Pierwszy Motor Stworzenia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jest to rozszerzenie koncepcji zasadniczej różnicy między PRZYRODĄ OŻYWIONĄ i NIEOŻYWIONĄ, zawartej w książeczce „Co to jest Życie” Edwina Schrödingera z 1944 roku i powiązanie jej z Biologiczną Koncepcją Wiecznej Przyrody Arystotelesa

Interesującym jest, czy się sprawdzi FILOENTROPICZNE chińskie przysłowie "Na tego. kto trzęsie DRZEWEM PRAWDY polecą obelgi oraz kamienie" - MG
  PRZECIWENTROPIA (ang. C-Entropy) to Pierwszy Motor Stworzenia
 
Jest to rozszerzenie koncepcji zasadniczej różnicy między PRZYRODĄ OŻYWIONĄ i NIEOŻYWIONĄ, zawartej w książeczce „Co to jest Życie” Edwina Schrödingera z 1944 roku i powiązanie jej z Biologiczną Koncepcją Wiecznej Przyrody Arystotelesa, oraz z „Filozofią zoologiczną” Lamarcka z roku 1809
*
Z dość złożonego tekstu poniżej:
Rak (NOWOTWÓR) powstaje przez PRZECIWENTROPICZNE MIKROZMIANY przystosowawcze (do „wewnątrzorganizmowej walki o byt”), pojawiające się w genomach niewielkiej ilości komórek, predysponowanych do tego przez ich nie w pełni dojrzały, neoteniczny charakter, tolerowany w organizmach o obniżonym poziomie „samoobrony”
3300 słów
Już w pierwszej połowie wieku XX, w okresie burzliwego rozwoju nauk ścisłych, co szerzej myślący fizycy próbowali uchwycić zasadniczą różnicę w zachowaniu się ciał nieożywionych – które były podstawowym obiektem ich badań – a zachowaniem się istot ożywionych, których najlepszymi przykładami byli oni sami. Cytuję za portalem http://www.eduteka.pl/doc/entropia:
… za użytecznością (pojęcia) entropii opowiedział się E. Schrödinger, który… stwierdził, że cechą organizmu jest walka z entropią (nieporządkiem), i wprowadził pojęcieentropii ujemnej jako miary uporządkowania; … L. Brillouin, opierając się na teoriach -*• informacji, wykazał istnienie w organizmie negentropii (miara porządku połączona z informacją), będącej przeciwstawieniem entropii … Rozwój i rozprzestrzenienie życia na Ziemi wpłynęły na podporządkowanie biosferze (czyli coraz doskonalsze zorganizowanie) znacznych zasobów energetycznych planety (zwł. energii słonecznej) i stopniowe hamowanie wzrostu jej entropii ; wg niektórych biologów (np. Ścibor-Rylska [1] [2]) prowadzi to do przewagi procesów negentropijnych nad entropijnymi Ziemi i może zapobiec jej śmierci cieplnej. … Koncepcja cyklicznego rozwoju świata od stanu najbardziej nie uporządkowanego do najbardziej uporządkowanego i odwrotnie znana była już w staroż. Grecji (→  Heraklit, → Empedokles).
Z drugiej strony portal „Polonia christiana” otwarcie podważa powyższe propozycje, cytując takie oto zapewnienie fizyka z Uniwersytetu w Monachium, Thomasa Seilera:
Nigdy sam układ nie może się zmienić, gdy chodzi o zmniejszenie entropii. To zakłada, że procesy naturalne dążą zawsze od porządku do chaosu, a nigdy w kierunku przeciwnym. Tworzenie się porządku na bazie chaosu jest wykluczone przez termodynamikę.
Seiler jako fizyk, wyobrażając sobie świat jako zestaw MARTWYCH przedmiotów, które „ocierając się o siebie” w sposób konieczny tracą swe uporządkowane formy, ma rację. Jednak w przypadku istot ożywionych, to takie wzajemne się „ocieranie” daje dobrze dostrzegalny efekt ODWROTNY – to przecież dzięki platońskim DIALOGOM (głosowo-pisemnym „ocieraniem się o siebie” ich uczestników), POWSTAŁA – zachowana nstępnie przez „pogan” przez następne tysiąclecia – IMPONUJĄCA INFORMACJA na temat zarówno zewnętrznej jak i wewnętrznej budowy społeczeństw, by wskazać tutaj tylko na „Państwo” tego starożytnego filozofa. Patrząc szerzej na całość ZOON (żywiny), takie „otarcia się” ustrojów ożywionych – zarówno o martwe przedmioty i o te ożywione – TWORZĄ INFORMACJĘ asymilowaną przez wewnętrzne struktury poznawcze nie tylko ludzi i zwierząt, ale nawet i roślin. Natomiast w świecie nieożywionym, zgodnie z II Zasadą Termodynamiki Clausiusa (1885), wszelkie bardziej złożone struktury z czasem ulegają nieodwracalnemu rozproszeniu i zanikowi, tak jak zatarciu ulegają antyczne zapisy zrobione na papirusach oraz glinianych tabliczkach.
A zatem fizykowi Th0masowi Seilerowi z Monachium wystarczyło by przejść się po lokalnym parku i popatrzeć, szczególnie wiosną, jak w nim rosną zarówno drzewa jak i trawa i biegają psy oraz dzieci, by przekonać się, że wszystkie te elementy żywiny poprzez swą działalność, wymagającą znacznych wewnątrz organizmowych wysiłków, (oraz procesów odbudowy zużytych części) ZMNIEJSZAJĄ SWĄ WEWNĘTRZNĄ ENTROPIĘ, potocznie oznaczającą BEZWŁAD się zachowania. I na odwrót, obserwując ruchliwą ulicę, tuż obok tego parku, od razu możemy wskazać na przedmioty zwiększające swą entropię, czyli stan nieuporządkowania ich struktur, wskutek ich używania: jest to zarówno sama ulica, w której z czasem pojawią się dziury, jak i jadące po niej samochody, które z czasem się zepsują. A także unieruchomieni w tych samochodach ludzie, którzy nabawiają się chorób cywilizacyjnych, polegających na atrofiach ich „niedoćwiczonych” organów.
W jaki zatem szczegółowy sposób przebiega ZMNIEJSZANIE SIĘ ENTROPII (inaczej mówiąc wzrost INFORMACJI zawartej w przedmiotach ożywionych), wskutek ich AKTYWNEGO ŻYCIA?
Otóż każda żywa komórka posiada, wmontowany w nią „od zawsze” system biochemiczny, automatycznie „naprawiający” wszelkie jej nie krytyczne uszkodzenia. Jeden z inspiratorów mych zainteresowań Ewolucją Żywiny, bio-psycholog Jean Piaget z Genewy, nazwał to zjawisko „wyrównaniem z nadkompensacją stanu homeostazy dynamicznej organizmu, zaburzonej przez jakiś czynnik”. Poniższy rysunek przedstawia ŚCIŚLE BIOCHEMICZNY schemat powstawania tego BANALNEGO – niestety przez „teoretyków biologii” zazwyczaj nie uwzględnianego – PRZECIWENTROPICZNEGO zjawiska, charakteryzującego KAŻDĄ ZDROWĄ żywą komórkę.
Patrząc li tylko na zgrubienia skóry na naszych rękach pojawiające się jako długofalowa reakcja na jej otarcia przy pracy ciężkimi narzędziami, widzimy jak przebiega powyżej naszkicowane zjawisko nie tylko regeneracji ale i NADREGENERACJI nie krytycznie uszkodzonych naszych organów. Oczywiście także biorące udział w tym procesie nasze struktury genetyczne są intensywnie REGENEROWANE, tak jak to podkreślił Jean Piaget, z ‘NADKOMPENSACJĄ’– patrz poniżej, jak szybko, w porównaniu z grupą kontrolną, regenerują swe, uszkodzone przez promienie UV, chromosomy limfocyty pobrane od lekarzy pracujących w sanatoriach, wykorzystujących promieniotwórczy radon, jako środek leczniczy.
Uszkodzone komórki dokonują tego „używając, do odtworzenia oryginalnej informacji na uszkodzonym elemencie DNA, jako matrycy komplementarnej nici (DNA) lubchromatydy siostrzanej,” (Wikipedia). Inną z metod, jakie stosują organizmy jednokomórkowe, by zlikwidować pojawianie się u nich „zepsutych” genów, jest ich chemicznie spontaniczne sklejanie się („miłość”), zezwalające, poprzez przekrzyżowanie genów („crossing over”) na usunięcie uszkodzonych elementów i odzyskanie, w ten sposób, wigoru całej, dokonującej co pewien czas takich aktów „miłości”, populacji. W wypadku nie posiadających jądra komórkowego eukaryotów (np. bakterii), takie okresowe ich „sklejanie się” nazywa się „koniugacją”, a w przypadku organizmów wielokomórkowych, konieczna dla zachowania wigoru gatunku, okresowa ODNOWA struktury genów, została „pozostawiona” seksualnemu „sklejaniu się”, wyspecjalizowanych w tej czynności męskich i żeńskich komórek nasiennych.
W sumie, to całe bogactwo przeciwentropicznych strategii ZACHOWYWANIA i WZBOGACANIA – najwyraźniej w NIESKOŃCZONOŚĆ – informacji charakteryzującej byty ożywione, opiera się na biochemicznych konsekwencjach procesu „wyrównania z nadkompensacją” szkód poniesionych w trakcie ich oddziaływań z otoczeniem. Co w książce „Atrapy i paradoksy nowoczesnej biologii” (napisanej na zamówienie warszawskiej „Naszej Księgarni” w roku 1984, ale opublikowanej, przy wsparciu ze Szwajcarii, dopiero w roku 1994), streściłem w prostej formule: (zewnetrzna lub wewnętrzna) Irytacja → Regeneracja (uszkodzonego fragmentu) → Superregeneracja (odbudowanego fragmentu w wypadku powtarzających się Irytacji) → Asocjacja (czyli chemicznie spontaniczne „sklejenie się” fragmentów, zarówno białek jak i kwasów nukleinowych, regenerowanych jednocześnie, lub w powtarzającej się kadencji). Stąd też mamy PODSTAWOWY PEWNIK BIOLOGII:
Przyroda Ożywiona (Zoon) jest nie tylko NIEŚMIERTELNA, ale w swych cyklicznie odtwarzanych, wielokomórkowych ustrojach jest SAMO-STWÓRCZA
To PRZECIWENTROPICZNE zjawisko SAMOSTWÓRCZOŚCI ZOON stało się tematem przemówienia „Znaczenie odpowiedzi genomu na rzucone mu wyzwanie” wygłoszonego przez 81 letnią Barbarę McClintock z okazji otrzymania przez nią Nagrody Nobla z Biologii w roku 1983. Ta amerykańska uczona odkryła bowiem, już w latach 1940 przy użyciu zwykłego mikroskopu, że w badanych przez nią nasionach kukurydzy „reorganizacje genomu wywołane były pewnym „szokiem” (dziś zwanym HORMEZĄ), który wymusił na nim jego przebudowę, mającą na celu przezwyciężenia zagrożenia jego bytu” (Science, 1984).
Dokładnie w tym samym okresie lat 1940 i w tym samym laboratorium Cold Springs Harbor koło Nowego Jorku, dwaj młodzi uciekinierzy z faszyzującej Europy, Max Delbrucki Seymour Luria, umiejętnie pomijając czas latencji (wg nich ok. 20 godzin) w ich eksperymencie, dokonali dokładnie odwrotnego, EPOKOWEGO ZAKRYCIA, pozorując, przy pomocy złożonych obliczeń statystycznych, że coś takiego jak PRZECIWENTROPICZNA zdolność mikroorganizmów, do przezwyciężania wyzwań ze strony ich otoczenia NIE ISTNIEJE!
Tak się jakoś złożyło, że pod wpływem epokowych w latach 1950 odkryć w zakresie budowy „samoreplikujacych się” kwasów nukleinowych, o PRZECIWENTROPICZNYM zachowaniu się zarówno roślin jak i zwierząt zupełnie zapomniano. I ten ENTROPICZNY (w sensie poznawczej bezwładności) stan umysłów ogromnych rzesz pracowników laboratoriów bio-technologii trwa w zasadzie do dzisiaj, dotycząc zwłaszcza środowiska tak zwanych ‘neo-darwinistów’ żywotnie przekonanych, że istoty żywe odróżniają się od tych martwych tylko swym pędem do ciągłego się rozmnażania. Dokładnie tak jak zaprojektował to Stwórca Pisma Świętego.
Te upozorowane na naukowe, zapewnienia neo-darwinistów, iż „wszelka nowość w biosferze jest dziełem (genetycznego) przypadku” (Jacques Monod, 1970), już wtedy budziły sprzeciw co bardziej spostrzegawczych przyrodników, angielski socjolog – i jednocześnie himalaista, co miało zasadnicze znaczenie przy formowaniu przezeń poglądu na ten temat – Michael Thompson cierpko zauważył, iż mamy tutaj do czynienia ze „spiskiem ślepoty” (conspiracy of blindness) i „z systematycznym ukierunkowaniem badań, aby odsunąć WIEDZĘ jak najdalej od PRAWDY” („Rubbish Theory”, 1979).
Dlaczego ELITY ZACHODU starają się odsunąć WIEDZĘ biologiczną jak najdalej od PRAWDY?
Na fakt, że poglądy neodarwinistów, na temat zachowania się oraz ewolucji istot ożywionych, da się wydedukować z kart Pisma Świętego, zwróciłem uwagę wkrótce po zaznajomieniu się z wychwalającą biblijną powołanie człowieka do „panowania nad Ziemią”, papieską encykilką „Laborem exercens” z roku 1981. Z czasem udało mi się skrócić teorię Neodarwinizmu do zaledwie „Pięciu Solas” w całości opartych o informacje pochodzące z kart Biblii (patrz Przypis 1). Dlaczego studia tej „Świętej Księgi”, ZAMYKAJĄCEJ OCZY na sprawę WIECZNOŚCI, zarówno Przyrody Ożywionej jak i jej MATERIALNEGO SUBSTRATU (Prawo Zachowania Maso-Energii!), miały – i mają – tak ogromny wpływ na podstawowe koncepcje bio-ewolucji powstałe w Europie w XIX i XX wieku?
Wpływ biblijnego kreacjonizmu, ograniczającego cel życia (teleologię) istot ożywionych li tyko do ciągłego namnażania identycznych osobników, wyraźnie się przebija nie tylko z popartych prostymi wyliczeniami, brutalnych ekonomiczno-socjalnych rozważań anglikańskiego teologa Thomasa Malthusa, oraz ze wzorowanego na tymże Malthusie „naukowego bestselleru” Karola Darwina „O przeżywaniu ras faworyzowanych w walce o byt” (jest to podtytuł jego książki „O powstaniu gatunków” z roku 1859). Wpływ kreacjonizmu był także ogromny na Augusta Weismanna, „wynalazcy” jeszcze bardziej brutalnego NEODARWINIZMU, który według niego polegał na „w znacznym stopniu przypadkowym procesie mutacji, który musi wystepować w gametach, bedącym jedynym źródłem zmian nad którymi dobór naturalny może pracować. (…)Weismann porównał kreacjonizm i teorię ewolucyjną i stwierdził, że wiele faktów biologicznych można by bezproblemowo powiązać z teorią ewolucyjną, co pozostaje zagadką jeśli uwzględnimy że są one wynikiem aktu stworzenia”. Poniżej Weismanna schemat międzypokoleniowego przekazywania informacji genetycznej przez ‘plazmę germinalną’, schemat kompletnie negujący istnienie lamarckowskiego Prawa Biologii, postulującego „zapamiętywanie”, kolejnych zachowań się żywiny, także przez „plazmę germinalną”:
Skąd taka niemożność, u bardzo zasłużonych dla ludzkości biologów, zaakceptowania, także i dzisiaj, zaobserwowanego chociażby przez Barbarę McClintock, zjawiska „reorganizacji genomu, wywołanej rodzajem „szoku”który wymusił na tym genomie jego przebudowę, mającą na celu przezwyciężenia zagrożenia jego bytu”?
Bardzo pomocnym w zrozumieniu tej specyficznej NIEWYDOLNOŚCI POZNAWCZEJ są obserwacje młodych kociąt, które rodzą się z zamknietymi oczyma, podobnie jak ludzkie wcześniaki. Jeśli te kocięta, w tak zwanym „okresie krytycznym” przez pierwsze trzy miesiące po ich narodzeniu, będziemy wychowywać z zasłonami oczu, pozwalającymi im widzieć tylko przedmioty mające kształt pionowy bądź, alternatywnie poziomy, to po zdjęciu takich „okularów” dorosłe koty już do końca ich życia będą się potykać o nie dostrzegane przez nie przedmioty poziome, bądź alternatywnie pionowe.
Bardzo podobnie przebiega „wychowanie dla wybiórczej ślepoty” dużych ssaków, jakimi są ludzie, od dziecka przyzwyczajani by kierować się światłami emanującymi z tak zwanego Pisma Świętego. Po latach takiego „treningu” ludzie odruchowo odwracają wzrok od wszelkich faktów, które mogły by zakwestionować chociażby zapewnienie „papierowego boga”, że świat został stworzony z… NICZEGO. Ponieważ zaś CAŁOŚĆ poglądów neodarwinowskich da się wydedukować z kart tego Pisma (patrz np. Weismann powyżej), więc warto przytoczyć kilka krytycznych głosów na temat wartości poznawczej tego DUCHOWEGO FUNDAMENTU „naszej” Wspaniałej Judeo-Chrześcijańskiej Cywilizacji.
Pismo Święte czy Przeklęte?
Otóż gdy studiowałem „Księgę (powstania) Rodzaju (ludzkiego)” („Genesis”) to zauważyłem bardzo nieetyczne zachowanie się biblijnego Jakuba, mitycznego Ojca Założyciela plemienia Izraela. Ten sprytny Jakub, „ubrawszy się” w skórę koźlęcia, imitującą owłosioną postać jego starszego brata Ezawa, od ślepego ich ojca Izaaka wyłudził błogosławieństwo przeznaczone dla Pierworodnego Syna – rozpoczynając w ten sposób pełną kolejnych przekrętów oraz innych bezeceństw, historię Narodu Wybranego. Ten przewrotny charakter zawartej w Biblii informacji , tak podsumował, poznany niedawno przeze mnie czeski gnostyk, Jan Kozák z Pragi:
Ze wszystkich kultur, wielbiących oddolną siłę Węża (cz. ‘Hada’), to w judaizmie została najpełniej i najrzetelniej rozpracowana zasada podmiany, względnie wymiany, prawego na lewe, górnego na dolne, wewnętrznego na zewnętrzne, oraz uczciwego i szczerego, na podstępne i zakłamane. Przecież to sam ten temat zamiany i obrócenia wszystkiego, co jest wielkie, szlachetne i ludzkie w rzecz małą, kryminalną i grzeszną, stał się proklamowanym i wszędzie uwielbionym „uświęconym” principium, tak że daje się go dobrze studiować. Z tego powodu stary hinduski symbol czakry, miejsca w którym górny prąd „prany” miesza z oddolnym prądem wężowej siły tantry ( ) – jako siły zmieszania wszystkiego co niskie z wysokim (i podłego ze szlachetnym – MG)– stał się prawie najważniejszym znakiem żydostwa, ‘Gwiazdą Dawida’” (Kořeny, s. 221).
Według cytowanych przez Kozáka gnostyków judaizm jest po prostu odrażającą perwersją hinduskiego kultu Brahmy, „Samo-Stwarzającego się Boga Wszechświata”, którego cząstkę w sobie posiada każdy rozumny człowiek. Wszystkie zatem zachwyty nad poczynaniami Ojców Założycieli Izraela należy czytać à reboursJak zatem w sposób charakteryzujący LUDZI POZNANIA oceniać osiągnięcia współczesnej Cywilizacji, w szczególności te promieniujące na cały świat ze Stanów Zjednoczonych AP, w których „praktyczne panowanie ducha żydostwa nad światem chrześcijańskim osiągnęło zupełnie niedwuznaczny, normalny wyraz” (K. Marks „W kwestii żydowskiej”, 1844)?
Otóż dzisiejsza, coraz silniej nabierająca planetarnego charakteru CYWILIZACJA ma charakter totalnego, bezkrytycznego fetyszyzmu TRÓJCY wartości jaką stanowi TECHNIKA, PIENIĄDZ oraz DUPA komfort miłująca (T-P-D, alternatywnie W-T-C, czyli Wealth-Technics-Comfort po angielsku). I w Biblii nietrudno wskazać na Trójcę Ojców Założycieli tych Wartości, sprzyjających wygodnemu życiu (i rozmnażaniu się „jak gwiazdy na niebie”):
Patrząc na powyższy schemat nie trudno dostrzec, że każde „zwolnienie od czynności” jakie jakie się pojawia, gdy się wysługujemy powyżej wskazanymi PROTEZAMI naszych organów „walki o byt”, automatycznie wywołuje uwiąd, dziedziczonych po naszych przedcywilizacyjnych przodkach, zewnętrznych i wewnętrznych organów, zezwalających na w miarę satysfakcjonujące życie w środowisku pozbawionym tych sztucznych ułatwień. A zatem w sposób automatyczny, bezmyślnie „wpasowując się” w coraz bardziej sterylny świat tej TPD/WTC cywilizacji, sami na siebie nie tylko ściągamy rosnące uzależnienie od wskazanych powyżej protez. Jednocześnie bowiem – zgodnie z zasadą wzrostu entropii, wynikającej z degeneracji nie używanych organów – przyspieszamy konieczne procesy własnego się starzenia, wzmocnione pojawieniem się u nas całego zestawu tak zwanych chorób cywilizacyjnych. By wskazać chociażby do jakiego stopnia zapadalność na raka jest wynikiem tak zwanego „TPD/WTC stylu życia”, szczególnie w krajach anglosaskich:
Otóż rak, jako jedna z kilkunastu coraz powszechniejszych chorób cywilizacyjnych,powstaje przez PRZECIWENTROPICZNE MIKROZMIANY przystosowawcze (do „wewnątrzorganizmowej walki o byt”), pojawiające się w genomach niewielkiej ilości komórek, predysponowanych do tego przez ich nie w pełni dojrzały,neoteniczny charakter, tolerowany w organizmach o obniżonym poziomie „samoobrony”. Takie genetyczne mikrozmiany zazwyczaj stymulowane są „przeżywieniem” i jednoczesnym długotrwałym nie pełnym wykorzystaniem organów, w których nowotwór się ujawnia. Co w makroskali „człowiekowiska” jest zjawiskiem praktycznie obowiązkowym w wypadku „rozwijającej się ekonomicznie” części społeczeństwa. Społeczeństwa samo-przymuszającego się do – z konieczności nieruchawego – trybu życia w TPD/WTC Cywilizacji.
Mówiąc jak najbardziej ogólnie, samo-stwórcze pojawianie się nowotworów w organizmach wyżej zorganizowanych, jest przykładem działania Praw Zoologii Lamarcka, prawa o których oczywiście nie chcą wiedzieć ELITY ŚWIATOWEGO BIZNESU, specjalizujące się w „pchaniu” w ludność nie tylko „ułatwiających życie” ułatwień elektro-mechaniczno-farmaceutycznych, ale i coraz bardziej wysterylizowanej „wstępnie przetrawionej” żywności, żywności nie wymuszającej normalnej pracy zarówno komórek trawiących jak i pracy tkanki odpornościowej. (Interesująca teza: „bezrobocie” przyzwyczajonych do pracy organów, jako źródło chorób, w tym mego chłoniaka płaszcza przed kilku laty!)
Wiecznotrwały” dobrobyt wymusza bowiem, w znacznym stopniu dziedziczoną, degenerację wszystkich „niedoćwiczonych” tkanek, a w szczególności ten coraz bardziej modny AUTYZM, „imitujący” zachowanie się zasklepiających się w sobie (i w swych „obliczeniach”) uczestników „globalnego niezróżniocwanego człowiekowiska”. (Patrz mój esej „Wykład o rozwoju potrzeb” z lat 1980.)
Podsumowanie
GENITALIANIZM to ANTYCZNY NOWOTWÓR POZNAWCZY
którego GLOBALIZACJA zdewastuje totalnie Ziemię
Otóż jeśli zaś chodzi o ten hinduski znak Tantry ( ) oznaczający „czakram”, święte miejsce spotkania się męskich i żeńskich organów płciowych, to bardziej precyzyjna analiza tego kultu wskazuje, że „Tantra to jest kult zniewieścienia” (André vanLizbeth, 1988). Na to „zniewieścienie” Narodu przez Biblię Wybranego narzekał, już pod koniec XVII wieku (anty)żydowski filozof Baruch Spinoza i na tę cechę żydostwa podkreślił, na samym początku XX wieku, młody jego przedstawiciel Otto Weininger w książce „Płeć i charakter” (1903). Zaś do jakiego stopnia tak zwana „umysłowość żydowska” jest samo-ograniczona do spraw seksu, zademonstrował wkrótce po samobójczej śmierci Weiningera, pochodzący także z Wiednia psycholog Zygmunt Freud (Przypis 2).
Z freudowskiej koncepcji ontogenezy człowieka wynika, że osobniki dojrzałe (w tym i kobiety, pomimo braku penisa) winne być określane jako GENITALIANIE – rodzaj zwierząt z ludzkimi twarzami, które w trakcie ich życia są głównie zainteresowane czynnościami ich organów rozrodczych, a zwłaszcza odpowiednim inwestowaniem swego nasienia. To co na grafiku Weismanna (patrz powyżej) jest określone jako SOMA – czyli całokształt życia pozagerminalnego zwierząt oraz ludzi – jest podporządkowane potrzebom zachowania gatunku przez tak zwaną „plazmę germinalną”. Dzięki zaś odkryciom biologii molekularnej, niezwykle ważne dla zrozumienia ISTOTY ŻYCIA stały się cząsteczki kwasów rybonukleinowych (DNA i RNA). Wierzący w prawie „boski” charakter tych związków chemicznych, znany angielski pisarz popularno-naukowy, Richard Dawkins napisał nawet całą książkę „Samolubny gen”, poświęconą DOMINACJI tych molekuł nad zachowaniem się istot ożywionych.
Nic zatem dziwnego, że ELITY „WYJĄTKOWYCH NARODÓW”, żyjących pod imitującym „uświęcający” hinduski Czakram, znakiem „Gwiazdy Dawida”, obecnym nie tylko na fladze Izraela ale i na Wielkiej Pieczęci USA, powstałej pod wpływem poglądów „masońskich” budowniczych Stanów Zjednoczonych AP (ym i Tadeusza Kościuszki?), tworzą rodzaj GENITLIAŃSKIEGO NADSPOŁECZEŃSTWA usiłującego zdominować świat poprzez systematyczne wyniszczanie wszystkich innych kultur, wsparte rabunkową eksploatację wszystkich dostępnych bogactw naturalnych Ziemi:
W jaki sposób, w szczególe, to GENITALIAŃSKIE WYJĄTKOWE NADSPOŁECZEŃSTWO dokonuje swych podbojów, przed którymi nikt i nic nie wydaje się być w stanie uchronić? Przytaczam za mymi wcześniejszymi tekstami:
A. > Organizacje typu Instytutu Społeczeństwa Otwartego (IOS) George Sorosa i jej pokrewny Freedom House próbują – w imię Wolnego Rynku – zamienić świat w w gigantyczny DOM PUBLICZNY, w którym cała mniej zasobna ludność pokornie służy ukrytych w bankach „burdel mamom”. Jest to skądinąd praktyczna realizacja antycznego „biznes planu” wędrownego stręczyciela Abrahama (od A-Brahma) z jego żoną-siostrą Sarą „służebnicą Pańską” pracującą na antycznych blisko-wschodnich dworach (Przypis 3). Do jakiego stopnia ten antyczny „biznesplan” jest realizowany i dzisiaj, wskazuje opinia jednego z komentatorów na portalu Neon24, iż „W USA „bogiem jest SEX, PIENIĄDZ to tylko środek do dotarcia do Niego”)
B. > Jesteśmy świadkami WYMUSZONEJ SEKSUALIZACJI młodzieży obu płci. Ten typ edukacji prowadzi do rozwoju poważnego uzależnienia od seksu w wieku dojrzałym. Temu samemu celowi służy bezwstydne poparcie dla zorientowanych na seks organizacji typu LGBT. Ich samo-ograniczanie się do spraw arystotelesowskiej „duszy wegetatywnej” hamuje rozwój „meta wegetatywnych” ludzkich odruchów, w szczególności nie ograniczonej przez techniczne ułatwienia RADOŚCI samodzielnego poruszania się, zezwalającego na szeroką obserwację (a zatem i zrozumienie) świata. Co stymuluje samo-obserwację, zalecaną przez napis na frontonie świątyni w Delfach „Poznaj samego siebie, a poznasz Wszechświat i Bogów”.
C. > Do tego wykazu ograniczeń poznawczych potencji w „Domu Wolności”, mój przyjaciel, właściciel trojga paszportów Izrael Szamir, dorzucił już kilka lat temu uwagę, że mamy obecnie do czynienia z agresywnym „odmężczyźnieniem mężczyzn”. Co pokrywa się z moją obserwacją już sprzed lat 45, opublikowaną przez emigracyjny „Aneks” wydawany przez Eugeniusza Smolara w szwedzkiej Uppsali, że mamy do czynienia z nieustającą od kilku stuleci „INWAZJĄ KASTRATÓW”.
Jak tej MEGA PATOLOGII się przeciwstawiać? Pozwolę sobie przypomnieć, że chrześcijańska religia, od momentu „przechwycenia kluczy poznania” przez faryzeuszy, w rodzaju tego “świętego”Pawła, wyraźnie sprzyja upowszechnieniu siętej patologii. Jak to zauważył, w jednej ze swych książek, gnostyk Jan Kozák z Pragi:
« Krucyfiks, krzyż, który chroni naiwnych chrześcijan “przeciw Diabłu”, aby go (od nich) odegnał, z myślą “sam nie potrafisz, ale to jest przecież sama świętość”, ma jednak swe odwrotne, ewidentnie podstępne, w Biblii dostrzegalne i wszystko tłumaczące znaczenie: “Ja jestem twoim (przyjacielem?) – popatrz, zabiłem człowieka nazareńskiego, człowieka poznania, na twoją cześć! (…) Chrześcijańska msza, w trakcie której się spożywa mięso ofiary i pije jej krew, jest zatem wezwaniem żydów do grzechu i do udziału w zabójstwie, ze słowami: “Chodźmy się zbawić od grzechu, chodźmy się oczyścić”. Zespoleni w ten sposób “grzesznicy” wpadają pod moc tego boga “grzeszników”, a ten bóg mówi “zasłonię gęstym mrokiem (tj. zgładzę) wszelką twą przestępczość, a jak twe grzechy pokryje mrok, to ty się do mnie nawrócisz” (Izaj. 44, 22) Sziwaizacja całej takiej nauki jest w ten sposób zrealizowana. »
(Sziwa to hinduski Bóg Zniszczenia, czyli Wzrostu Entropii, zaniku bardziej złożonych struktur, w tym i bardzie dojrzałych odruchów myśli, o co „chrześcijański” kler dba od czasów wypchnięcia NESTORIAN z granic Imperium Romanum w V wieku.)
Bo przecież ta omawiana tutaj PRZECIWENTROPIA (Przypis 4to nic innego jak arystotelesowski Nieruchomy Poruszacz, zapewniający iż nigdy nie będzie ‘śmierci cieplnej’ Wszechświata, a także Pierwsza Przyczyna powodująca, że nasze odruchy mózgu Sprzeciwiają się Bezwładowi (Entropii) Myśli jakie promieniują z przewrotnych, „odwracających lewe na prawe, oraz dobre i szlachetne na wstrętne i plugawe” żydowskich ksiąg Świętych – to znaczy Przeklętych, w zależności od zaakcentowania  (Te ostatnie, wypunktowane słowa wypowiedział filozof z Izraela obecny na konferencji w Genewie przed 40 laty):
4 Przypisy:
Przypis 1.5 SOLAS” neo – to znaczy judeo –darwinowskiej wiary (w NICOŚĆ)
1.Sola scriptura (neo) darwiniana admissibile est – tylko neodarwinowskie pisma są dopuszczalne w instytutach naukowych (Wzorowane na luterańskiej SOLA SCRIPTURA, powtarzającej “Bożą mądrość” św. Pawła w 1 Koryntian 4: 6- “możesz uczyć się od nas, aby nie wychodzić poza to, co jest napisane“).
2. Solus multiplicatium esentia vitae est – tylko rozmnażanie się jest istotą życia (To zostało  zaczerpnięte z Księgi Rodzaju 1:22)
3. Soli geni character individuum determinant – tylko geny określają charakter indywiduum (Zaczerpnięte z 1 Koryntian 15: 36-38: “To, co siejecie, nie jest ciałem (lub somą), które powstanie, ale nagim ziarnem (nasieniem) … Bóg daje każdemu nasieniu ciało, które zamierza, dla każdego nasienia odpowiednie dlań ciało“, idea takiego podziału jest już obecna w Księdze Rodzaju 1: 11-12)
4. Sola fortuna species novus genera – tylko przez przypadek pojawiają się nowe gatunki, życiowa działalność przedstawicieli gatunku ma żadnego wpływu na tego gatunku genetyczny charakter (Zaczerpnięte z “wyroczni Jehowy” urim-tummim, czyli “światła i doskonałości” losowych doborów, Ks. Wyjścia 28: 30)
5. Sola selectia naturalis motor evolutionis est – tylko Dobór (Selekcja) Naturalny(a) jest motorem ewolucji (Wzięte z luterańskiej SOLA GRATIA – “ponieważ dzięki łasce jesteście zbawieni przez wiarę (…) a jeśli jest ona darem (w postaci waszego wybraństwa przez) Boga, więc nie dzięki waszym działaniom/uczynkom (jesteście zbawieni)” – Ef 2: 8-9, Rz 11: 6)
W kontekście tych „5 solas” warto przytoczyć opinię Pierre-Paul Grassé, autora książki “Evolution of Living Organisms”, że “neodarwinowska koncepcja ewolucji jest o NICZYM“.
Przypis 2Sigmund Freud (1856 – 1939) w swym schemacie rozwoju ludzkiej osobowości, od narodzin do dorosłości, wyodrębnił okres pregenitalny, rozdzielony na fazę analną i następnie oralną, następne fazę falliczną, po której, po kilkuletnim okresie latencji trwającym aż do 12 roku życia, zaczyna się okres genitalny kiedy to ponowne uaktywnienie się popędu seksualnego, który odgrywa najważniejszą rolę iczłowiek zaczyna angażować się w prawidłowe zachowania seksualne, które mogą doprowadzić do małżeństwa i płodzenia dzieci” (z “Teorii ludzkiego rozwoju”, lumenlearning.com).
Przypis 3. „A” w imieniu „Abraham” wg gnostyków oznacza, iż ten założyciel religii „A-brahmanicznych” był wstrętną IMITACJĄ hinduskiego BRAHMA, SAMOSTWARZAJĄCEGO się boga Wszechświata, a zwłaszcza wszelkiej żywiny, w której każda żywa komórka ma „boską” cząstkę tego Brahma Samostworzyciela.
Przypis 4. Angielskie słowo ‘COUNTER-ENTROPY’ (skrót ‘C-Entropy’) lepiej oddaje dynamiczny charakter PRZECIWENTROPII niż Schrödingera termin ‘NEG-ENTROPY’, sugerujący, iż jest to „entropia ze znakiem ujemnym” – a zatem możliwa do CYFRYZACJI, jako „ilość informacji”. Tego w wypadku PRZECIWENTROPII (rodzaju „miłosnego przyciągania/odpychania” wg Empedoklesa) nie da się robić, co zauważył już Platon.
W zbiorczym tekście „Living Beings (Zoon) – Creator of In-Formation” (2013) podaję taki oto przykład efektów DZIAŁANIA PRZECIWENTROPII, widoczny na Nowej Zelandii, w (i na) wapiennych skałach uformowanych w „uporządkowane placki”. Te formy geologiczne powstały poprzez akumulację organicznych szczątków, na przemian z cyklicznymi ruchami górotworu w tym rejonie:
Spójrzmy na poniższe zdjęcie, koncentrując (tym razem) naszą uwagę na kępy wiecznie zielonych traw, kolonizujących te wapienne nadmorskie klify. Te przeczepione do skał trawy, zachowują się jak „bio-maszyny”, przechwytujące energię słońca, by użyć jej do połąaczenia ze sobą (syntezy) prostych, obecnych w ich otoczeniu cząsteczek (dwutlenku węgla, wody i niektórych minerałów, ze skał do których są doczepione) w złożone organiczne związki. Te zsyntetyzowane molekuły zostają spakowane razem w dynamiczne struktury żywych komórek, stwarzających przyjemny dla naszych oczu obraz wysokozróżnicowanego krajobrazu. Pomimo licznych sztormów, usiłujących je zniszczyć, te wiecznie zielone kępy trawy są zdolne wegetować, powoli rozszerzając swój zasięg, przez setki, czy nawet tysiące lat”.
 

KOMENTARZE

  • Autor
    Ale Pan głupotami znowu zasuwa. Etropia to nie nieporządek, a stan po przekroczeniu granicy w nieporządku od której wszystko idzie ku destrukcji, zarazem granicy kiedy bierność wobec zła przechodzi w pochwałę zła czyli satanizm.
    Co panu przyszło do głowy ten satanizm tak tutaj promować?

    A sam tytuł ileż idiotyzmów niesie: "PRZECIWENTROPIA to Pierwszy Motor Stworzenia".

    Owszem, motyw (intencja, motor, uczucie), ale nie stworzenia świata, tylko powołania do życia człowieka (i to nawet nie pierwszy tylko drugi bo pierwszym była miłość człowieka).

    Słowo "przeciwentropia" też trzeba rozumieć, bo każde anty- niesie zło gorsze jak zwalczane, np. antyfaszyzm jest gorszy od faszyzmu bo zwalcza go "większym złem". A nadgorliwość też jest gorsza od faszyzmu.

    Dalej nie zamierzam się w tekst wgryzać bez potrzeby choć starych spraw co do których mam stosunek bardzo negatywny (dziwne że Administracja nie reaguje) widzę sporo.

    Starczy że Pan się z tych trzech spraw wytłumaczy.
    Dodam tylko że powoływaniem się na jakieś autorytety mnie Pan nie zbałamuci.
    To Pańskie autorytety, i co najwyżej mogę spytać dlaczego tymi się Pan posiłkuje. Wszak doborem autorytetów można uzasadnić każdy idiotyzm.
  • @miarka 22:04:17 // nie stworzenia świata,... bo pierwszym była miłość człowieka
    Szanowny "duchu z kompa" miarka

    Odnośnie powyższego zapewnienia to wyraźnie kończę tekst stwierdzeniem:

    //Bo przecież ta omawiana tutaj PRZECIWENTROPIA (Przypis 4) to nic innego jak arystotelesowski Nieruchomy Poruszacz, zapewniający iż nigdy nie będzie 'śmierci cieplnej' Wszechświata, a także Pierwsza Przyczyna powodująca, że nasze odruchy mózgu Sprzeciwiają się Bezwładowi (Entropii) Myśli, jakie promieniują z przewrotnych, „odwracających lewe na prawe, oraz dobre i szlachetne na wstrętne i plugawe”, żydowskich ksiąg Świętych – to znaczy Przeklętych, zależnie od zaakcentowania.//

    i dodaję w Przypisie 4:

    //(Przeciwentropia jest nie)możliwa do CYFRYZACJI, jako „ilość informacji”. Tego w wypadku PRZECIWENTROPII (rodzaju „miłosnego przyciągania/odpychania” wg Empedoklesa) nie da się robić, co zauważył już Platon.

    A o tym, że Nieruchomy Poruszacz Z MIŁOŚCI "popycha" obroty sfer niebieskich pisał już gdzieś Arystoteles. I ON (NP) z MIŁOŚCI dba aby Wszechświat - w tym i zoon był, tak jak i on, NIEŚMIERTELNY (to i św. Tomasz, za Arystotelesem i Averroesem postulował.)

    A jeśli bóg Z MIŁOŚCI stworzył człowieka, to najpierw musiał STWORZYĆ - oczywiście z MIŁOŚCI - POJEDYNCZĄ KOMÓRKĘ z której człowiek, tak jak wszystkie inne wielokomórkowce, się ROZWIJA (lub nie, wtedy powstaje tzw. teratocarcinoma).

    To i oczywiście, całe to wasze RELIGIJNE ZASRAŃSTWO to jest PLUGAWA IMITACJA konceptów Brahministycznych, na co nie tylko zwraca uwagę ten Kozak z Pragi ale i mój korespondent Herboris circa 1,5 rok temu: "Czy żydowski JAHWE to ATRAPA hinduskiego BRAHMA – Stworzyciela Wszechświata?" - http://markglogg.eu/?p=2019
  • Rak to tylko aspołeczne komórki.
    Takim rakiem na naszej Słowiańskiej cywilizacji jest np LGBT.

    Każda komórka to osobne życie. Nasze komórki żyją w społeczności w której są wysoce wyspecjalizowane.
    Stanowimy po prostu rodzaj społeczności komórkowej... tak jak w społecznościach pszczół czy mrówek.. różnica taka że nasze komórki nie mogą łazić gdzie chcą.
    Rak to komórki aspołeczne które zaczynają pasożytować na innych społecznych komórkach organizmu.

    W społeczeństwie ludzi też mamy ludzi społecznych oraz ludzi aspołecznych... tych aspołecznych staramy się wyeliminować ze społeczeństwa bo szkodzą społeczeństwu.

    Jest wiele rakotwórczych idei w obiegu jak LGBT, neoliberalizm, poprawność polityczna, propaganda mediów żydowskich, utajona dyktatura oligarchów,
    organizacje religijne, mnóstwo tajnych organizacji mistycznych (różne loże, sekty, ..)

    Podsumowując Rak na poziomie komórkowym i na poziomie społecznym to takie samo zjawisko ...aspołeczne twory które niszczą resztę zdrowego społeczeństwa.

    Wypływ globalnej mafii żydowskie na Narody świata możemy śmiało nazwać takim rakiem który toczy Narody świata.
    Podobnie jak KK od momentu powstania poprzez ciemne średniowiecze i zbrodnicze infekcje Narodów świata np w Ameryce łacińskiej.

    Z rakiem Nazizmu ludzkość sobie jakoś poradziła ogromnymi kosztami.
    Dzisiaj walczymy z rakiem globalnego syjonizmu..i neoliberalizmu.
    Na głowie mamy ciągle niezaleczony rak katolicyzmu ale ten już się cofa...choć ciągle szkodzi.
  • @Berkeley72 23:57:39
    Jakoś nie przekonuje mnie pański styl narracji - zbyt rozwlekły (a ja jestem inżynierem - dla mnie jest to dyskwalifikujące).
    Drugie, że jakoś lokuje Pan wszystko w myśli greckiej, co już budzi wątpliwości, bo to narracja niemiecka.
    Jeszcze wspomina Pan hinduizm (zazwyczaj z drugiej ręki), ale już zupełnie pomija zoroastryzm.
    A przecież zoroastryzm jest takim samym dzieckiem myśli Wschodu jak hinduizm. Grecy - to późne i ograniczone już ujęcie przedstawiane nam przez Niemców , którzy chcą być dziedzicami Greków.

    Gdyby Pan się z tych przywar uwolnił to może i byłoby coś o czym warto byłoby poważnie podyskutować.
    Koncepcja przeciwentropiczna - nie jest bezsensowna, ale trzeba by było ją odnieść do pierwotnych zasad, a nie wrzucać na różne poziomy struktur rozwiniętych.
    W Aweście jest przecież, że Ahura Mazda stworzył świat pierwotny - doskonały, który składał się z pierwowzorów pojedynczych wszystkich rzeczy - jedno zwierze, jeden człowiek, jedno drzewo itd. I wszystko w bezruchu - bo doskonałość jest bez ruchu!!!
    Dopiero po zniszczeniu tego świata przez Angra Manju - zniszczył bezruch, rozpoczęło się istnienie świata w obecnym wydaniu, a ruch zaczął multiplikować formy.

    Zatem nic nowego Pan nie wymyślił, ale jest to rozważanie przyczyn początku.
    Ciekawostka - podobne ukierunkowanie spotkałem u prof. Jadczyka na S24 (fizyk, matematyk z inklinacjami poszukiwania początku).

    Na razie - to tylko kierunek, ale może dalsze uwagi rozwiną tę myśl. Sądzę, że musi to wiązać się z odrzuceniem krępujących więzów żydowskiej myśli Einsteina.
  • antyentropia ?
    To sztuczne podejście jak do grawitacji.
    Antyentropia to tylko stabilne w czasie zapętlenia struktur chemicznych.
    Np tworzące się kryształy, płatki śniegu przeczą entropii są zjawiskiem antyentropii.

    Życie to struktury które aktywnie potrafią rekonstruować swoje struktury.
    Od najprostszych łańcuchów organicznych które potrafią zrekonstruować swoje uszkodzenia.. wyłapując z otoczenia potrzebne związki chemiczne..oraz odrzucać, wydalać związki "obce" dla danego łańcucha.
    To praw początki pożywiania się i wydalania.
    To pierwociny życia...
    dalej jest ewolucja która promuje takie struktury chemiczne które skuteczniej się "bronią" przed destrukcją.
    Ta jeszcze nie ma świadomości, mózgu jest tylko chemia...ale to już żyje..
    Mózg, receptory (wzrok, słuch , dotyk, węch...) pojawią się po miliardach lat ewolucji tych pierwotnych struktur.. jako mechanizmy pozwalające jeszcze skuteczniej walczyć o przetrwania.
    Potem rośliny, robale, meduzy, ryby, gady ssaki...małpy naczelny .. i my...
    ludzie (stworzenie przez żydowskiego "Boga" tylko dlaczego na kształt i podobieństwo małp... czyżby nasz żydowski też Bóg był małpą jak my ?
  • @Oscar 08:54:29
    "Na głowie mamy ciągle niezaleczony rak katolicyzmu ale ten już się cofa...choć ciągle szkodzi"

    Przecież to bzdura, Katolicyzm obstaje przy sprawiedliwości, zdrowiu, życiu i człowieczeństwie, wartościach i integracji w dobrym duchu.

    Co Ci przyszło do głowy żeby pisać odwrotnie jak jest naprawdę?
  • @Oscar 09:34:36
    "antyentropia ?
    To sztuczne podejście jak do grawitacji.
    Antyentropia to tylko stabilne w czasie zapętlenia struktur chemicznych.
    Np tworzące się kryształy, płatki śniegu przeczą entropii są zjawiskiem antyentropii".

    Dobrze piszesz że to tylko sztuczne podejście, bo nic wartościowego z tego nie wyniknie.
    Np dobro przeczy złu ale nie jest anty-złem, bo choć przeciwieństwem dla dobra jest zło, to w drugą stronę to nie idzie i przeciwieństwem dla zła jest inne zło.
  • @miarka 09:43:08
    echh ta katolicka nowomowa.

    Dobro i zło są relatywistyczne.
    Dla oszusta dobrem jest oszukać "klienta" ale dla klienta to jest zło.
    Dla wyzyskiwacza dobrem jest tani niewolnik ale dla niewolnika to jest zło.
    W naturze wszystko w nadmiarze jest złem ale też jest złem gdy tego brakuje.. dobrem jest tylko we właściwych dawkach.

    Katolicyzm dla katolika jest dobrem ale dla Islamisty jest złem i odwrotnie.
    Podobnie z judaizmem i wszystkimi pozostałymi religiami świata.
    Dla żyda goj jako niewolnik tego żyda jest dobrem ale goj jako wolny człowiek to już zło.
    Naród Polski dla mafii żydowskiej jest złem ale dla Polaków dobrem..
    Tłusta kobieta dla jednych facetów jest dobrem a dla innych złem.

    Jak widać zło i dobro to relatywistyczne wartości.
    Pieprzenie o niesieniu dobra i walki ze złem jest pieprzeniem o niczym tak jak pieprzenie o reformowaniu... jak się nie podaje konkretów (co jest tym dobrem a co złem ,, jakie mają być te reformy) to jest to czysta mowa trawa.. bez treści.
  • @miarka 22:04:17 //bierność wobec zła przechodzi w pochwałę zła czyli satanizm//
    Po nocy (utrudnionej sikaniem, bo rak prostaty mnie gnębi) jeszcze jedna uwaga nt. zapewnienia "miarki":

    //pierwszym (motorem stworzenia świata) była miłość człowieka//.

    A po co co sobie ten "biblijny PM" stworzył człowieka "z doń miłości"?

    Odpowiada na to cytowany przez gnostyka Kozaka Izajasz 44:22 (proszę zauważyć ile w tej liczbie PODWÓJNOŚCI!), cytuję za Biblią Tysiąclecia:

    //Usunąłem twe grzechy jak chmurę
    i twoje wykroczenia jak obłok.
    Powróć do Mnie, bom cię odkupił».

    A więc ten "Bóg" - a raczej Bożyca", bo zachowuje się jak wszystko wybaczająca "dziewicza matka" - jest ŹRÓDŁEM KORUPCJI, bo "odkupieni" przez nie jej UKOCHANI (tj. WYBRANI) LUDZIE czują swobodę dokonywania kolejnych przestępstw i ZBĘCWALEŃ, którym poświęciłem powyższy tekst, których "miarka" - najwyraźniej CZŁOWIEK POZNAWCZEJ ENTROPII - nie chce znać:

    //nie zamierzam się w tekst wgryzać bez potrzeby choć starych spraw co do których mam stosunek bardzo negatywny (dziwne że Administracja nie reaguje) //

    A jednak prowadzeni PRZECIWENTROPIĄ Gnostycy - na ile potrafią - w te sprawy się wgryzają, bo prowadzący ich PIERWSZY MOTORr STWORZENIA im dyktuje, że IGNORANCJA TO ZŁO, a WIEDZA to DOBRO:
    https://www.gnostica.cz/
  • @Berkeley72 10:28:06
    Próbujesz, Filozofie, tworzyć swoje nowiny mentalne, ale nie potrafisz wyjść poza schematy narzucone przez judaistów.

    Kwestia dobra i zła - najbardziej zakłamany stosunek.

    Nie ma dobra i zła jako odrębnych bytów (pojęć).

    Jest co, co jest dobre i złe.
    Dobre, to wszystko to, co jest zgodne z prawdą danego bytu. Złe - niezgodne.

    Dlatego to, co dla jednego jest dobre, dla drugiego może być złe.

    W skali świata - można by mówić o czymś dobrym i złym, ale kto z ludzi może pokusić się o prawo do takiego sądu?
    Taki sąd przynależy Stwórcy - bo to on określa prawdę danego bytu przy powołaniu go do istnienia.


    Jak Szanowny Filozofie nie poukładasz sobie tych podstawowych zależności, a będziesz opierał się na judaistycznych przekłamaniach - to nie masz szans na jakiekolwiek własne konstatacje.
    To filozofowanie, a nie filozofia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:27:44 Co za NADĘTY BĘCWAŁ
    A na jakie autorytety się Sz. Pan JKW powołuje? Na takie co SZ. Panu z NIEBA SPADŁY? Proszę podać wykaz KSIĄG z których Sz. Pan ściągnął tę - BZDURNĄ Z PUNKTU WIDZENIA "Filozofii Zoologicznej" Lamarcka INFORMACJĘ iż:

    //W Aweście jest przecież, że Ahura Mazda stworzył świat pierwotny - doskonały, który składał się z pierwowzorów pojedynczych wszystkich rzeczy - jedno zwierze, jeden człowiek, jedno drzewo itd. I wszystko w bezruchu - bo doskonałość jest bez ruchu!!!
    Dopiero po zniszczeniu tego świata przez Angra Manju - zniszczył bezruch, rozpoczęło się istnienie świata w obecnym wydaniu, a ruch zaczął multiplikować formy.//

    Przecież "nihil est in intellectu quod prius non fuerit in sensu" - co na słowiański (też "z nieba spadły?) język się dla Sz. Pana tłumaczy NIE MA NIC W UMYŚLE CZEGO WCZEŚNIEJ OCZY NIE WIDZIAŁY I USZY NIE SŁYSZAŁY - kórym to stwierdzeniem - po grecku - straszyli perypatetycy i judaistów i chrześcijan i zoroastrystów, cytując Arystotelea. Który przecież SAM TO Z WŁASNEJ GŁOWY WYMYŚLIŁ, nie znając zapewne nawet Buddy, bo taką myśl to i ja na podstawie li tylko własnych obserwacji, potrafił bym sformułować.
  • @Berkeley72 10:54:39
    Lem stworzył Demona III rodzaju, który wybierał wszelkie informacje sensowne z zderzeń atomów (wg np. Morse'a).

    Podobno jeden z filozofów górskich do tej pory sczytuje i wyszukuje ważniejsze infa z pierwszej minuty zderzeń tych atomów jakie miały miejsce w pudełeczku o wymiarach 1 x 1 x 1 cm.
  • odbiegając od głównego tematu ;
    cyt. : "Po nocy (utrudnionej sikaniem, bo rak prostaty mnie gnębi) ..."

    Berkeley'u przyjmij proszę moje wyrazy współczucia z powodu tej paskudnej choroby. Trzymaj się i wracaj do zdrowia.
  • @ Autor - 5*
    DK
  • @Oscar 09:34:36 Otóż kryształy powstają zgodnie z zasadami fizyki ale w nich INFORMACJA = 0
    Co więcej ich ZRÓŻNICOWANIE jest dokładnie określone, jak pamiętam ze studiów jest tylko coś 250 dostępnych do realizacji siatek krystalicznych.

    Natomiast fotosynteza roślin dostarcza setki - a raczej tysiące lub więcej struktur molekularnych białek, cukrów i tłuszczy, limfocyty potrafią zsyntetyzować PRZECIWCIAŁO strukturalnie komplementarne do antygenu o dowolnym mikro (i makro) kształcie.

    To jest właśnie PRZECIWENTROPICZNA TWÓRCZOŚĆ ZOON, która zezwala, poprzez "wyrównanie z nadkompensacją doznanych, nie krytycznych uszkodzeń" (J. Piaget) wzbogacać ODPORNOŚCIOWĄ BUDOWĘ zarówno mikro - jak i makro - zwierzęcia, które w ten, biochemicznie spontaniczny sposób, WALCZY O BYT, zwiększając swą INFORMACJĘ o (zagrażającym mu) świecie.

    Przedmioty martwe tej ZDOLNOŚCI DO SAMO-REGENERACJI nie posiadają. Co autor chyba sprawdzał w swym samochodzie a nawet i kompie, który trzeba co kilka lat wymieniać.

    A o tym, jak APETYT ROŚNIE W MIARĘ JEDZENIA to już blisko 40 lat temu napisałem, publikowany i w PRL (Twórczość) i w III RP (Obywatel) esej naukowy pt. WYKŁAD NA TEMAT ROZWOJU POTRZEB (komputer swych potrzeb nie zwiększa, bo on tylko traci swą wydajność w miarę pracy i dlatego dość często się go wymienia; ale załogi banków, przy użyciu narzędzi w formie komputerów, w miarę pracy zwiększają swe potrzeby w nieskończoność - proszę się o to zapytać premiera Morawieckiego)

    http://sowa.blog.quicksnake.pl/Marek-Glogoczowski/WYKAD-NA-TEMAT-ROZWOJU-POTRZEB-u-Obywatela-Siedzcego-w-Wannie-z-Ciep-Wod

    Na razie jadę (na rowerze) i dalej idę się trochę powspinać by trochę zwiększyć zawartą w mych STARCZYCH MIĘŚNIACH IN-FORMACJĘ, czyli ich UKSZTAŁTOWANIE.

    Wieczór, w 24 hr po wpuszczeniu tego ŚWIATO - I AUTO - POZNAWCZEGO tekstu w "Neon" spróbuję podsumować dyskusję.
  • @Berkeley72 23:57:39
    Koncepcja przeciwentropii stoi na głupocie. Przeciwentropia chce zwalczać entropię rozumianą jako zło "większym złem" przeciwentropii. Ona tylko pogłębia entropię i sieje pozory aktywności.


    "A jeśli bóg Z MIŁOŚCI stworzył człowieka, to najpierw musiał STWORZYĆ - oczywiście z MIŁOŚCI - POJEDYNCZĄ KOMÓRKĘ"

    No i co z tego że można tak powiedzieć? Przecież Bóg stworzył wszystko swoim SŁOWEM, "jednym "stań się"".
    Nie było miejsca dla żadnego stwora, diabła czy szatana, prawnika, poprawnika, pomiotu diabelskiego, czy pośrednika żeby mógł się wkraść między "etapy stworzenia", bo wszystko było w jednym, zdeterminowanym ciągu.

    Znowu widać po co Pan to pisze. Pan chce siać głupotę żeby ludziom mówić że satanizm ma jakiś sens. Nie. Nie ma. Szatańskie 5 minut minęło 2000 lat temu.
    Sataniści mają złudzenia.
  • @Oscar 08:54:29
    "Stanowimy po prostu rodzaj społeczności komórkowej... tak jak w społecznościach pszczół czy mrówek.. różnica taka że nasze komórki nie mogą łazić gdzie chcą."

    Siejesz tu pochwałę i propagandę faszyzmu i totalitaryzmu oraz niewolnictwa. Opamiętaj się.
  • @miarka 22:05:23 PODSUMOWANIE: BÓG JEST PODŁOŚCIĄ a „MIARKA” to jego PROROK
    Cytuję:
    //Nasze dobro płynie od Boga i widząc dobro w drugim człowieku widzimy w nim podobieństwo do Boga //

    (to teza naczelna „miarki” z jego długachnego komentu 30.06.2019 01:46:12 , który usunęłem)

    No bo skąd „miarka” wie, że „Bóg jest dobry”? Kilka lat temu na spotkaniu młodymi misjonarzami z USA na Uni Gdańsk im tłumaczyłem DEUS IGNORANTIA EST.

    A jak twierdził Sokrates (znienawidzony przez jkw Grek) Dobrem jest Wiedza (o bogach, o Przyrodzie, o ludziach i o sobie samym) a ZŁEM JEST IGNORANCJA.

    A „miarka” to IGNORANT BUDOWY WŁASNEGO CIAŁA, skoro zwalcza b. celną opinię Oscar 08:54:29 (me pozdrowienia dla niego): //"Stanowimy po prostu rodzaj społeczności komórkowej... tak jak w społecznościach pszczół...” Siejesz tu pochwałę i propagandę faszyzmu i totalitaryzmu oraz niewolnictwa. Opamiętaj się.//

    A jak „miarka” NIE POZNAJE SAMEGO SIEBIE, co nam tu będzie pier..... o „dobrym bogu, który go, dobrego człowieka stworzył” (patrz powyżej).

    ***

    Przejdźmy do argumentacji kjw09:27:44 (wczoraj) //Jakoś nie przekonuje mnie pański styl narracji - zbyt rozwlekły (a ja jestem inżynierem - dla mnie jest to dyskwalifikujące).
    Drugie, że jakoś lokuje Pan wszystko w myśli greckiej, co już budzi wątpliwości, bo to narracja niemiecka...//

    Najlepszym w Polsce, przedstawicielem tej myśli „niemieckiej” - tj. helleńskiej – był prof. Uniw. Petersburg a potem Uniw. Warszawa Tadeusz Zieliński, którego książka „judaizm i hellenizm” (1927) jest wciąż aktualna: „hellenizm to przeciwieństwo judaizmu” wg Zielińskiego; poetycznie mozemy powidzieć, że hellenizm („umysł otwary i giętki, dążący do perfekcji” wg M. Arnolda) to PRZECIWENTROPIA, a hebraizm („umysł ciasny, podporządkowany religii, nie szukający perfekcji, zdążający do kalectwa” wg M. Arnolda) to ENTROPIA, bezwład myślenia, którego najlepszym przykładem na neon24 jest „miarka”.

    Prolem z kjw (poznanym mi osobiście), że uwagami tak jak ta powyżej stara się ZAMASKOWAĆ swą IGNORANCJĘ, STWARZAJĄC (to od Stwórcy) POZÓR SWEJ MĄDROŚCI.

    No bo ile z tych tagów (słów kluczowych) mego artykułu on wcześniej POZNAŁ, skoro nawet nie znał znaczenia słowa TRANSCENDENTANY, któym we wcześniejszych wpisach charakter tzw. „Boga” określał:
    Tagi: 
    przeciwentropia 
    entropia 
    piagetyzm 
    neodarwinizm 
    freudyzm
    genitalianizm 
    fetyszyzm tpd 
    onkogeneza 
    nieruchomy poruszacz
    kjw09:27:44 twierdzi iż „ex Oriente lux”, ale nie chciał uznać uwagi mego korspondenta „herborisa”, że STWÓRCA, na którego „autorytet” kjw się powołuje JEST PERWERSJĄ (lustrzanym odbiciem, jak potarza Kozák) hinduskiego Brahma („Jahwe to ATRAPA Brahma” patrz mój artkuł http://markglogg.eu/?p=2019 . Przecież już ponad sto lat temu tak o tym „Stwórcy żydów oraz chrześcijan” pisała teozofka BŁAWATSKA:

    //Nasi Asyriolodzy uznają, że mieszkańcy starożytnego miasta Akkad (według Rawlinsona) ... byli to właśnie Aryjczycy, których język jest również powiązany z pochodzeniem naszego języka słowiańskiego.
    Jako przykład chcę przytoczyć linie z Rig-Vedy: „Dyaurvah pita prithvi mata somo bhrata-ditih svasa” i ich tłumaczenie:
    „Niebo – waszym ojcem; ziemia – waszą matką; Soma – waszym bratem; Aditi – waszą siostrą”. Dlatego niedorzeczne jest żądanie, aby ludzie wierzyli, że hebrajskie rękopisy są starożytnymi objawieniami lub Słowem Bożym.
    Bóg nigdy nie napisałby ani nie podyktował niczego, co mogłoby dać początek ziemi, którą stworzył, ludzkości, nauce i tak dalej, dając się oskarżyć o kłamstwo. Bezwarunkowe wierzenie w pisma hebrajskie, a jednocześnie w niebiańskiego ojca Jezusa, jest absurdem; Co gorsza, jest to świętokradztwo.//
    https://treborok.wordpress.com/blawatska-o-zydowskiej-historii-zadnych-sladow/?preview=true


    A odnośnie ZBIORCZEJ ideologii NEON24, reprezentowanej przez takich tytanów intelektu” jak rzeczony „miarka”, to pozwolę sobie zauważyć, że NEON24 ZAMIENIA SIĘ W FORUM WYMIANY MYŚLI – by użyć słów Poety - SIETNIOKÓW SPOD GDOWA, dziś coraz częściej z USA. 
  • @Berkeley72 10:20:06
    Jak pisałem - ma Pan spora wiedzę, ale bardzo nieuporządkowaną.
    Do tego (świadomie?) miesza pojęcia i wnioski.


    Tu: że Brahma jest pierwowzorem dla Stwórcy.
    Takiego odjazdu od logiki - to trudno sobie wyobrazić. trzeba chyba w Berkeley być kształconym, aby to napisać.

    Bo, na logikę, a bez podtekstu, jeśli Stwórca jest stwórcą wszystkiego, to także Brahmy.

    Natomiast - i o tym pisałem - w obrębie cywilizacji śródziemnomorskiej mamy tylko dwie opcje cywilizacyjne:
    - judaizm związany z hierarchicznością,
    - egalitaryzm, który występuje w różnych wersjach; słowiańskiej, greckiej, chrześcijańskiej.

    W innych kręgach cywilizacyjnych są inne opcje.

    Natomiast przypisywanie mi, że traktuję Biblię (pismo żydowskie) jako starożytne objawienie - to już hipokryzja.

    Generalnie - nie uważam, aby zaściankowi ludzie, kierujący się fobiami, a przekonani o własnej doskonałości, mogli coś sensownego wnieść do rozważań filozoficznych.

    PS. Proszę o swoją opcję wykazania czym jest Brahman?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031