Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
47 postów 562 komentarze

Post tenebras lux

Berkeley72 - fizyk i geofizyk, filozof piagetowsko-lamarckowski, instruktor alpinizmu i ski-alpinizmu

Polacy dzisiaj: poganie to, czy Nowi Żydzi? Cz. 1 z 2

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polska nie jest „cmentarzem Żydów”, ale raczej prężną i rozwijającą się społecznością żydowską, która po prostu chce być z nami połączona – większy świat żydowski. - ejewishphilantropy.com

Polacy dzisiaj: poganie to, czy Nowi Żydzi?

- czyli smętne skutki wegetacji w TPD Cywilizacji

(TPD = Technika, Pieniądz i Żopa Komfort miłująca)

Motto:

Polska nie jest „cmentarzem Żydów”, ale raczej prężną i rozwijającą się społecznością żydowską, która po prostu chce być z nami połączona – większy świat żydowski. (...) Społeczności żydowskie na całym świecie mogą się wiele nauczyć od społeczności w Krakowie i Warszawie. Ich udane starania o udostępnienie judaizmu i życia żydowskiego następnemu pokoleniu Żydów i szerszej społeczności, zarówno żydowskiej, jak i nieżydowskiej, nie mają sobie równych. ejewishphilantropy.com

Część 1 z 2

3100 słów

W mym ostatnim, opublikowanym na kilku portalach artykule „Ziemia to nasza Matka” (23-25 10 br.) przytoczyłem rozesłaną do kilkuset adresatów prośbę mego znajomego, 82-letniego obecnie Mirosława Dakowskiego:To co wymyśla i wypisuje p. Głogoczowski,jest brednią.Nie rozsyłajcie, proszę, do ludzi normalnych.”Ta internetowa prośba wywołała wyraźnie „przeciwentropiczną” (P/e) reakcję mego od wielu lat korespondenta, Kazimierza Styrny z Kęt, też już starszego wiekiem „husarza33”. Przeczytawszy powyższą prośbę Dakowskiego, przesłał mi email z takini wyrazami wsparcia:

Szanowny Panie Marku.

Nie ulega wątpliwości, że masoneria rozkłada moralnie cały świat.(…)Na temat tej odwrotności we wszelkich sprawach na ziemi opisał Pan Panie Marku, za co Panu Serdecznie dziękuję. Ja inaczej się uczę na Pańskich tekstach niż Pan prof. Mirosław Dakowski. (...) Większość społeczeństwa Polskiego wróciła dziś do POGAŃSTWA. Przynajmniej tak się zachowuje jakby byli poganami. Warto by to zbadać. Zapraszam Pana Panie Marku, by Pan to zbadał. (…) To jest dokładnie to co Pan pisze Panie Marku Głogoczowski o Religii. Pod wrażeniem pism Św. Pawła - fałszywego moim zdaniem - dodatkowego - samozwańca – Apostoła. We wszystkim zaś bierze podstawowy udział  PIENIĄDZ - jako - NARZĘDZIE ZBRODNI -a nie nośnik chleba zgodnie z prawami natury, (…) LICHWA ZABIJA.

Jak widać z powyższego e-listu, me „brednie” są dla pana Kazimierza całkiem zrozumiałe. Nawet „etatowy”, na neon24, krytykant mych poglądów J. K. Wojtas, obłudnie twierdzący że Co do Berkeleta - dla mnie to taki niedorobiony filozof”, to przytoczony przez „Husarza 33”, mój krytyczny pogląd na postać Szawła alias św. Pawła, uznał już za swój własny. (Nb. mój referat nt. „Mikropsychoj charakteru obu Testamentów”wygłoszony 11 września br., na sekcji „Filozofii Religii” na KUL, zyskał kilka pozytywnych opinii jego – niestety nielicznych – słuchaczy, którzy mi potwierdzili, że św. Paweł bardzo niechlubnie chrześcijanom się przysłużył.)

W niniejszym „e-liście” (ang.email) postaram się zatem zrealizować w/wym. prośbę „Husarza33”, który zasadnie twierdzi. że „Prawo Boże powinno być nadrzędne nad prawem stanowionym a nie jest”.  Jest odwrotnie.”  Problem w tym, że prawo zawsze stanowią ludzie „na świeczniku” i to oni decydują, jakie czynności są pobożne, a jakie bezbożne (św. Paweł np. zapewniał, że „wiedza nadyma a miłość buduje”). Dla mnie jednak Zdobywanie Wiedzy to czynność zbliżająca do Prawdziwego Boga, zaś uprawianie miłości, to akt „zwierzęcy”, a więc bezbożny – bo zwierzęta Boga nie znają (Sokrates). W obecnej sytuacji raczej należy mówić nie o jakimś nawrocie do pogaństwa (mającego przecież swych bogów), aleo ostrym zwrocie w kierunku tej formy „wiary w Boga Jedynego”, która lichwę uważa za „prawo boże” –V Moj. 23:21.

Że do takiego „odwrócenia się” religii z czasem w Rzeczpospolitej dojdzie, przewidywał już przed 200 laty, wybitny ówczesny polski działacz kulturalny i polityczny Julian Ursyn Niemcewicz. (W przedrozbiorowej Polsce współpracował on z H. Kołłątajem i T. Kościuszką, a po przegranej bitwie pod Maciejowicami, w której został ranny, wraz z Kościuszką znalazł się w nowopowstałych Stanach Zjednoczonych. Tam przebywał przez lat 10, przyjaźniąc się założycielami tego „Nowego Świata”, masonami T. Jeffersonem oraz G. Waszyngtonem).

Otóż zapewne na podstawie tych swych amerykańskich doświadczeń, wproroczej, opublikowanej w 1817 satyrze Rok 3333,  Niemcewicz przewidywał, że czasem Polacy po prostu zamienią się w Żydów. To zachodzące obecnie na wielka skalę zjawisko, traktowane w XXI wiecznej Polsce jak jakieś „tabu” (i to zarówno przez lokalnych „tęczowych globalistów”, jak i „narodowych katolików”) niemiecka publicystka Silke Lent w artykule “Obcy, ale swoi” (Forum, W-wa, 15/2001) opisała w ten sposób:

Niemcewicza prześladował pewien koszmar, w swej satyrze “Rok 3333” – którą później polscy antysemici mieli powielać jako czarną wizję Judeopoloni – naszkicował on kraj, w którym to nie Żydzi przeistoczyli się w Polaków, lecz Polacy stali się Żydami. Możemy w tym dostrzec (...) rozkład polskiej kultury i tożsamości w wyniku jej stopienia się z kulturą i tożsamością żydowskich sąsiadów.”

Tę niedostrzeganą obecnie sprawę, skomentowałem takim oto dopisem w mej pracy doktorskiej „'Antyzoologiczna filozofia społ.-polityczna Noama Chomsky'ego” (2002):

> „Warto tu dodać, że dokładnie tak (jak Niemcewicz przed 200 laty) widzi dzisiaj polską rzeczywistość starszy już wiekiem, daleki krewny autora tej pracy. Spotkany raz na Bachledzkim Wierchu koło Zakopanego, gdy wypasał resztki swych owiec, pożalił się autorowi: “Co to dzisiaj się porobiło. Dawniej handlowali Żydzi, a górale zajmowali się gospodarką, dzisiaj handlują górale, a ich pola leżą odłogiem”. Ta celna uwaga oczywiście nie ma prawa przebić się w “polskojęzycznej”, wielkonakładowej prasie.

W niespełna 30 lat po Niemcewiczu, podobne zjawisko religijne dostrzegł inny prominentny filozof europejski Karol Marks. Na podstawie li tylko ówczesnych doniesień z Ameryki Północnej przewidywał on coś takiego (cytuję z mej „Antyzoologii Chomsky'ego”:

> „Według Marksa („W kwestii żydowskiej”, 1844), w sytuacji gdy wszystkie wyznania w USA stały się równouprawnione, w sposób naturalny religią dominującą stał się judaizm, ze wszystkimi tej kultury negatywami, a w szczególności z ponoć żydowską wiarą w “dominującą rolę pieniądza”. I to marzenie Marksa (i marksistów) o praktycznej  “dejudaizacji świata”, polegającej na likwidacji żydowskiego terroru finansowo-ekonomicznego, zostało w znacznym stopniu zrealizowane w okresie trwania Związku Radzieckiego. Każdy, komu udało się w tym okresie przebywać na terenach Kraju Rad, z łatwością mógł sprawdzić, jak niewiele tam było sklepów, banków, oraz innych, na pozór użytecznych instytucji, które się kojarzą, by użyć słów Chomsky’ego, “z cywilizacją właściwie rozumianą”. Natomiast w Polsce, w okresie trzech ostatnich dekad wieku XX, zarówno znaczenie handlu jak i pieniądza uległo tak gigantycznej hipertrofii, że z punktu widzenia marksizmu winniśmy mówić wręcz o “zjudaizowaniu się” – lub “zżydowieniu” – szerokich mas Polaków, już od czasów Gierka przyuczanych do zasad komercji.

(Tyle z „Antyzoologii N. Chomsky'ego” obronionej, jako doktorat na UŚ, w styczniu 2003 r.)

Jak to „zżydowienie się” Polaków w wieku XXI się manifestuje?

W powyżej cytowanej, „żydożerczej” broszurze z r. 1844, młody Karol Marks podkreślał:

Jaki jest świecki kult Żyda? Handel. Jaki jest jego świecki bóg? Pieniądz. (…) dzięki niemu, choć również i bez niego pieniądz stał się potęgą światową, a praktyczny duch żydostwa stał się praktycznym duchem narodów chrześcijańskich. (…) Pieniądz jest tym żarliwym bogiem Izraela, wobec którego żaden inny bóg ostać się nie może. Pieniądz poniża wszystkich bogów człowieka i zamienia ich w towar.

I Marksa „romantyczny” wniosek: „Taka organizacja społeczeństwa, która by usunęła przesłanki handlu, a więc i samą możliwość handlu, uniemożliwiłaby istnienie Żyda.” Warto w tym miejscu dodać, że by przykrócić rolę Pieniądza jako PRAKTYCZNEGO BOGA STWÓRCY CYWILIZACJI, Marks wraz z Engelsem w okresie „Wiosny ludów” roku 1948, napisali „bojową” broszurkę „Manifest Komunistyczny” - zawarte w jej cz. II, „10 zasad ustroju komunistycznego”, w ciągu 45-letniej historii PRL było w praktyce zrealizowane. I jakoś z tym brakiem swobody handlu (i lichwy) żyć w Polsce się dało – i to b. interesująco. (Patrz poniżej.  Zdjęcie zrobione pod koniec lipca 1968 na wyprawie Klubu Wysokogórskiego w góry Norwegii; te dwie urocze koleżanki obok mnie, to późniejsze sławne, nie żyjące już himalaistki Wanda Rutkiewicz(wtedy jeszcze Błaszkiewicz) i Halinka Kruger; obok nich stoją z lewej Maciek Kozłowski (w PRL-owskim pierdlu w latach 1969-72 za przerzuty, przez Tatry, paryskich “Kultur” do Polski), a z prawej późniejszy profesor geologii na AGH,  Andrzej Paulo. Zdjęcie z książki “Halina” (2019)

Dlaczego zatem system „komunistyczny”, ograniczający znacznie możliwości rozwoju handlu (i automatycznie także lichwy) został „na zawsze” odrzucony?

Bo ograniczał on rolę przywódczą żydostwa w świecie, w którym Pieniądz nie był „swobodnym” środkiem wymiany. Ponieważ zaś do manipulacji pieniądzem szczególnie nadąją się osobniki o „miękkim” charakterze, wytrzymałe na nudę zamknięcia w „skarbcach” z kapitałem. to od momentu znalezienia się Polski w kręgu narodów „wyzwolonych do Pieniądza”, władzę w niej przejęły ugrupowania „masońskie”. One obecnie, już nawet bez żadnego zewnętrznego „fartuszkowo-kielnianego” sztafażu, mają charakter po prostu ZNIEWIEŚCIAŁY. A zatem ŻYDOPODOBNY, jak to głosił apostata od judaizmu, holenderski filozof Baruch Spinoza w XVII wieku:  “Spinoza, nie znoszący moralnego oraz psychologicznego stanu Żydów, twierdził że podstawy ich religii doprowadziły do zniewieścienia ich charakteru. (…) Chociaż etymologia słów nic nie udawadnia, to warto pamiętać o tym, że greckie słowo hystera oznacza macicę i jego najlepsza pochodna to „histeria”: mówiąc w duchu helleńskim, to macica generuje histerię”(Cytat z artykułu „Hebraizm i Hellenizm”, autorstwaMiltona Himmelfarba, opublikowanego w 1969 roku, w żydowskim periodyku “Commentary”)

W powyższym kontekście nie trudno zauważyć, że zachowamie się elit w krajach „liberalnych” robi się coraz bardziej „zniewieściałe”. Na ten temat mój „comrade in arms” Izrael Szamir (obecnie znowu mieszkający głównie w Moskwie) napisał, dokładnie 8 lat temu (5.11. 2011) artykuł „Odmężczyźnienie mężczyzny”. Czytamy w nim:

Wielki umysł konspiratologa i nowoczesny rosyjski prorok, Aleksander Dugin stwierdził, że to jest starożytny kobiecy spisek, który ma na celu przywrócić nas do matriarchatu. … Ja myślę, że realność jest gorsza niż Dugina najdziksze konspiracyjne teorie. Ci co mają władzędobrze rozumią, że łatwiej jest mieć kontrolę nad zniewieściałymi mężczyznami. Zfeminizowani mężczyźni są łatwiejsi trzymania ich pod kontrolą. Odmężczyźnienie mężczyzn jest centralnym punktem programu przeprogramowania ludzkości w potulne stado, ponieważ silni mężczyźni są podatni na rebelię, gotowi do poświęceń i chętni do akcji. Nie jest to przez przypadek, że wrogami Imperium są wszyscy prawdziwie męscy mężczyźni, by wskazać na Kaddafiego, Chaveza, Łukaszenkę, Putina – czy Juliana Assange. Wydaje się, że mężczyźni są skazani na eliminację, pracujące mrówki nie potrzebują seksu.”

Na temat utraty „męskości” społeczeństw coraz intensywniej zurbanizowanych, to i ja, już przed 44 laty, napisałem satyrkę pod tytułem „Inwazja kastratów”, opublikowaną przez emigracyjny kwartalnik „Aneks” (nr  10/1975; jego „naczelnym” był Eugeniusz Smolar, brat Aleksandra, aktualnego dyrektora Fundacji Batorego/Sorosa w Polsce). Mimo że od tej mej publikacji upłynęło już blisko pół wieku, zawarta w niej prognoza biologicznej „samokastracji”, tzw. SPOŁECZEŃSTW ROZWINIĘTYCH, jest nadal jak najbardziej aktualna. Co ciekawsze, zaledwie w 6 lat po publikacji tej satyrki na „wyjaławiający osobowość” wymiar NAJEMNEJ PRACY, ukazała się, wyraźnie napisana pod „Solidarność” lat 1980, encyklika papieska „Laborem exercens”. Ta „praca papieża najmity” WSTRZĄSNĘŁA nie tylko mną, ale i francuskim socjologiem pracy, Alainem Tourraine, który publicznie określił ją jako NEOJUDAIZM. (W rzeczy samej, w tej encyklice nie znalazło się ani jedno zdanie Chrystusa na temat pracy!) Czyli to, przewidywane już przez Ursyna Niemcewicza 200 lat temu, „robienie z Polaków żydów”, nabrało tempa w trakcie trwającego całe 26 lat Pontyfikatu JPII. I mamy tego skutki, co celnie zauważyli autorzy artykułu w ejewishphilantropy, zacytowanego jako motto.

A zatem religia chrześcijańska, na zewnątrz przecież „wypolerowana i piękna jak groby pobielane”, to od wewnątrz jest „pełna robactwa i kości umarłych”?(Mt 23, 27-28)

Tę sprawę rozpatrywali bliżej znani europejscy myśliciele, końca XIX i początku XX wieku. Angielski pisarz i filozof Matthew Arnold, w książce „Kultura i anarchia” (1869) podzielił mieszkańców wiktoriańskiej Anglii na dwie, psychologicznie odmienne grupy „hellenistów” oraz „hebraistów”, przy czym odruchy mózgu tych odmian Anglików, wyraźnie były pochodnymi literatury, w których się oni w młodości rozczytywali. Cytuję za Himmelfarbem w „Hellenizm i hebraizm” (1969):

Według Arnolda „HELLENIZM TO ROZUM I INTELEKT – swobodny rozum i swobodny intelekt, odporny na zaklęcia i przesądy, powiązany z wyobraźnią i emocjami, otwarty na wszelką doskonałość, przeszłą obecną i przyszłą. Jest on... siłą, która zezwala nam widzieć, jakimi rzeczy naprawdę są.

Z drugiej strony „HEBRAIZOWANIE” oznacza poświęcenie wszystkich innych stron naszego bytu, jego stronie religijnej, co prowadzi do wąskiego i pokręconego rozwoju naszej własnej strony religijnej i do klęski w osiąganiu perfekcji”.

Z powyższego zestawienia widać, że „HEBRAIZM” to POZNAWCZY BEZWŁAD WIARY, po prostu ENTROPIA UMYSŁOWA licznych podówczas w burżuazyjnej Anglii ludzi klasy NEG-OTIUM (tj. kupieckiej), bezmyślnie się zachwycających naukami Biblii „obracającymi wszystko, co jest wielkie, szlachetne i ludzkie w rzecz małą, kryminalną i grzeszną(J. KozákKořeny,r.2014; jeśli chodzi o tę Biblię, to nie zapominajmy, że sformułowany w „Księdze Rodzaju”, BOŻY ZAKAZ POZNANIA CO DOBRE A CO ZŁE, to GRZECH PIERWORODNY JUDAIZMU – Rdz. 2:17.)

Używając języka nowoczesnej fizyki, arnoldowych „hellenistów” warto określić terminem, wprowadzonym przez Edwina Schroedingera (1944), jako ludzi PRZECIWENTROPII (P/e), dążących do osiągnięcia precyzji poznawczej w każdym szczególe badanych przez nich przedmiotów. Przy takiej definicji, bardzo łatwo się rozpoznaje, kto jest kto, wśród działających na forum publicznym osobistości, do jakiej „narodowo-religijnej” klasy mentalnej one należą, P/e czy f/e – ci ostatni to ludzie FILOENTROPII, w rodzaju mego ukochanego „małego” (paulus) św. Pawła, który „chciał znać wśród nas tylko Chrystusa i to ukrzyżowanego (czyli niemego)”. (Co to za DUMNY IGNORANT, ten założyciel KOŚCIOŁA, chrześcijańskim się nazywającego!)

Najjaskrawsze przykłady mentalności „f/e”, czyli filoentropicznej, nie zainteresowanej poznawczą perfekcją

Otóż takich „ludzików f/e” charakteryzuje przede wszystkim CHCIWOŚĆ, Największy z Grzechów Głównych w starożytnym Rzymie, który w „Księdze Rodzaju” jest przedstawiony jako CNOTA BOGA IZRAELA (patrz Przypis do cz. 2). ”Husarz33” z Kęt słusznie zauważa, że będąca pochodną tej „bożej chciwości”, znana już starożytnym LICHWA, była przez wieki, w znacznym stopniu pod wpływem Arystotelesa, zwalczana przez KK. Ale to wszystko po 1 stycznia 1990 roku w Polsce się skończyło, procenty w 1990 (w skali rocznej) były prawie 3 cyfrowe, a dzięki milczącej zgodzie KK na „niezbędne reformy”, miliony prostych Polaków zostało w sposób skuteczny pozbawione pracy, wchodząca w zawodowe życie młodzież została „poproszona” by szukać środków do przeżycia na tzw. Zachodzie. W tym okresie skończyły się resztki mego, podkopanego już encykliką „Laborem exercens”, uważania dla KK LICHWIARSKIEJ Korporacji. (Patrz „Chrześcijański etos lichwy” z r. 1992).

Współczesna Polska to kraj chrześcijańsko-lichwiarski, który winien być, za Arystotelesem, ZNIENAWIDZONY. Tak jak znienawidzeni przez niego byli „bankierzy, którzy się bogacą nic nie robiąc”. Tenże Arystoteles w jego „Polityce” rozumował w tej sprawie w sposób biologiczny, podobnie jak Lamarck w 23 wieki po nim, który w „Filozofii Zoologicznej” przypomniał Prawo Biologii, że nic nie robienie to automatyczna korupcja, choroby i zanik organów, do ich działania powołanych. Według obu tych filozofów przyrody, podporządkowana ambicjom „bogo-podobnych” Bankierów Cywilizacja Pieniądza, to Biologiczna Katastrofa, swym niezróżnicowanym, agresywnym rozprzestrzenianiem się, przypominająca giga-tkankę rakową.

Dlaczego tego upadabniania się, ludzkości „rozwiniętej”, do GIGA RAKA, dosłownie „zżerającego Ziemię”, powołani do widzenia świata dla innych intelektualiści, za wyjątkiem nielicznych przypadków (Konrad Lorenzpół wieku temu) dostrzec nie chcą? Mnie właśnie te pół wieku temu, w paryskiej „Kulturze” udało się opublikować artykuł na temat łatwo przewidywalnego „smętnego” zakończenia „Szoku Przyszłości” Alvina Toefflera (która to książka była podówczas w czytelniczej modzie, także w PRL-u). Ja w taki sposób prognozowałem wtedy gwałtowny rozwój CHORÓB CYWILIZACYJNYCH, o zagożeniu którymi Toeffler nie wspominał ani słowem:

Wskazane powyżej objawy DEGRENGOLADY „jakości życia” w USA w ostatnich dziesięcioleciach uległy tylko nasileniu. Jednak wewnętrzne, biologiczne przyczyny tego patologicznego zjawiska, nawet tak zwane społecznościowe media starają się zakamuflować. I to jest sprawa ważna, bo bez jasnego rozeznania, w co się ładujemy, wchodząc „bez mydła” w alianse nie tylko militarne i ekonomiczne, ale i kulturowe ze Stanami Zjednoczonymi, nasza (bo i moja także, ponoć jeszcze na lat kilka prognozowana) przyszłość może zrobić się bardzo niewesoła.

Jesteśmy bowiem świadkami wyraźnych prób ZACIEMNIENIA skąd chociażby ten gwałtowny wzrost zachorowań tam na raka (patrz mapka w „Ziemia to nasza matka”) – czy bijąca światowe rekordy otyłość populacji USA – się bierze. Na przykład promowana przez emerytowanego fizyka Dakowskiego, specjalistka (zdaje się, też już emerytowana) w zakresie neurologii,  Maria D. Majewska (MDM), na tegoż Dakowskiego, bardzo religijnym portalu opublikowała przedwyborczą (dot. wyborów 13.X. br.) „agitkę”, apelując by zaprzestać w Polsce obowiązkowych szczepień – bo, cytuję USA są najbardziej drastycznym przykładem poszczepiennego upadku wysoko rozwiniętego społeczeństwa i państwa, …Amerykańskie dzieci i młodzież w szybkim tempie tracą inteligencję, stają się upośledzone umysłowo i niezdolne do uczenia się(itd.) Czyli potwierdza ona to, co ja zauważyłem tam już lat 46 temu,ale podaje całkowicie „zmyłkową” tego zjawiska przyczynę. Tak jakby na serio wzięła ogłoszoną przez św. Pawła „bożą zasadę”, iż „należy STWARZAĆ to CO NIE JEST, aby TO CO JEST UNICESTWIĆ” (1 Kor. 1:28-29)

MDM przez całą dekadę po powrocie do Polski pracowała na Uniwersytecie Kard. Wyszyńskiego w Wa-wie, gdzie nastrój musiał być, z definicji, „hebraistyczny”. Ja sam, „otarłszy” się, we wrześniu br. o religijne, a jednocześnie i naukowe środowisko KUL, zacząłem dostrzegać przyczynę, dlaczego ludzie religijni (nie tylko emerytowany fizyk M. Dakowski, ale i były lekarz, R. Opara) z niechęcią odnoszą się do szczepień, przyczyniających się do wzrostu odporności dzieci na rozmaite choroby.

Otóż u osób religijnych, które zwykły zamykać oczy na rzeczy związane z „brudnym” życiem, pojawia się fizjologiczna ślepota, podobna do tej zaobserwowanej u kotów, hodowanych przez kilka miesięcy po urodzeniu w ograniczających ich pole widzenia klapkach na oczy. Ludzie nawiedzeni „Bogiem Izraela” stają się się z czasem ŚLEPI na sprawy w Biblii NIE ZAUWAŻANE. A w szczególności na ISTNIENIE ZJAWISKA PRZECIWENTROPII (P/e), będącej motorem autonomicznych, nie znanych w świecie nieożywionym zachowań się istot żywych. A zwłaszcza tych istot zdolności do neutralizacji skutków uszkodzeń ich wewnętrznych organów, w tym uszkodzeń ich genów (np. promieniami UV) – patrz ilustracja z mej książki „Atrapy i paradoksy biologii” (1994):

Radiolog Zbigniew Jaworowski, w jednym ze swych popularnonaukowych artykułów, zrobił nawet szkic takich ŚLEPYCH („hebrajskich” wg Arnolda) wyobrażeń długofalowej szkodliwości rozmaitych środków toksycznych: jest to linia prosta LNT, na grafiku poniżej, zależności zachorowań od intensywności jakiegoś szkodliwego czynnika:

 

Natomiast linia HORMEZY – w kształcie litery U (za Arnoldem nazwałem ją „helleńską”) – wskazuje, że małe dawki środków toksycznych dają efekt odwrotny. Istnienie tego EFEKTU HORMEZY potwierdziły tysiące kompetentnych radiologów – a także i psychologów ze szkoły Piageta. Także tysiące lekarzy zauważyło, że podrażnienia, nawet już noworodków, małymi dozami napromieniowań i innych środków toksycznych, są już dla takich maleństw bardzo przydatne do ich dalszego zdrowego rozwoju. (W Stanach Zjednoczonych to przecież TOTALNA STERYLIZACJA, ubrań, żywności oraz domostw, ze wszystkich możliwych „bakcylów”, jest podstawową przyczyną tamtejszej ludności licznych chorób układu immunologicznego; w moim osobistym przypadku, kilkanaście lat spożywania, w nasyconej hipermarketami Polsce, super wysterylizowanej żywności w nich sprzedawanej, zapewne pomogło „wyhodować” u mnie chłoniaka z komórek układu odpornościowego; komórki te wcześniej „pracowały” przy neutralizacji bakterii i innych zanieczyszczeń, znajdujących się w PRL-owskim – oraz wtedy i hinduskim – mym jadłospisie.)

Do czego nieodwołalnie doprowadzi narastające „społeczne ciśnienie” ŻYJĄCYCH DLA IGNORANCJI „hebraistów” (także w „skórze” neodarwinistów dominujących obecnie w Nauce)?

Przekonanie „antyszczepionkowców”, że wszystkie – literalnie wszystkie – ingerencje w „stworzone prze Boga” ciałka szybko rosnących dzieci, prowadzą do tych dzieci trwałych okaleczeń ( patrz „hebrajski” liniowy koncept LNT na grafiku powyżej), wywodzi się z BIBLIJNEGO mitu, że człowiek został stworzony przez Boga na Jego obraz i podobieństwo, a zatem wszelkie uszkodzenia tego „obrazu Boga” skutkują nieodwracalnym zniekształceniem boskiego charakteru człowieczeństwa (obrzezanie napletka oczywiście pomijając). No i stąd mamy, trwający już od kilku stuleci, zawzięty „masoński” (tj. budowlany) pęd by wszystko wysterylizować, izolować od wszelkich zagrożeń, dodatkowo docieplić, oraz by „wygładzić drogi Pana” (Mk 1, 3 ). Ułatwiając „małym bóstwom” komfortowe się w świecie poruszanie, spanie, wypróżnianie się i tak dalej. Zapewniając w ten sposób niezakłócony niczym rozwój ich „bogo-podobnej” osobowości. W rezultacie tych masońskich (budowlanych) poczynań, zgodnie z Prawem Lamarcka, dziś pilnie zapomnianym, rozszerza się – i to na poziomie genetycznym (diabety, autyzm, astmy, etc.) – cała gama WYRAŹNIE DEGENERACYJNYCH ZACHOWAŃ SIĘ LUDNOŚCI, co nawet nasza MDM w USA zauważyła i na swój „hebrajski” sposób zinterpretowała.

, W świetle tych prostych spostrzeżeń nie trudno zrozumieć, że już w XIX stuleciu filozofowie przyrody oraz kultury, tacy jak Lamarck i Arnold, zupełnie na serio przewidywali, że napędzany Biblią (patrz „Laborem exercens”!) imperatyw bezustannego rozszerzania granic TPD Cywilizacji, musi doprowadzić do (rozumnej) ludzkości LIKWIDACJI.Czy da się temu trendowi do „odczłowieczenia człowiekowiska” (Aleksandr Zinowiew w „Rosyjskiej tragedii”, 2002) jakoś przeciwstawić?

*

(Cz. 2 z 2 "Czy Polacy zamieniają się w Żydów" pojawi się po niezbędnym okresie od czytania wytchnienia, koniecznym dla poruszonego problemu perfekcyjnego - tj. helleńskiego" - zrozumienia. MG)

 

KOMENTARZE

  • Pan jak zwykle udaje, że nie rozumie o co chodzi.
    Chodzi o rozbijanie narodowych więzi.

    „Ale generalnie system opiekuńczy w naszych czasach jest konserwatywny, podczas gdy system wolnego handlu jest destrukcyjny. Rozbija narodowości i doprowadza do skrajności antagonizm między proletariatem i burżuazją. Jednym słowem, system wolnego handlu przyspiesza rewolucję społeczną. Tylko w tym rewolucyjnym sensie, panowie, głosuję za wolnym handlem. ” (Karl Marks, Discours sur la Question du Libre Échange, Bruksela, luty 1848 r .; fragment ten znajduje się w tłumaczeniu na język angielski Florence Wischnewetzky 1888 na stronie 42.)

    https://books.google.pl/books?id=I2UaAAAAMAAJ&pg=PA42&dq=%22In+a+word,+the+free+trade+system+hastens+the+social+revolution%22&hl=en&ei=TAqnTripIoa8tgfA_OwY&sa=X&oi=book_result&ct=result&redir_esc=y#v=onepage&q=%22In%20a%20word%2C%20the%20free%20trade%20system%20hastens%20the%20social%20revolution%22&f=false
  • @Autor
    Aczkolwiek podtrzymuję przekonanie, że jest Pan "niedorobionym filozofem", to nie znaczy, że wiele opracowań i poglądów jest błędna.
    W tej notce praktycznie "jestem po Pana stronie".
    Co ciekawe miałem scysje i z Dakowskim, i z Husarzem - więc mam rozeznanie w ich brakach.

    Kończąc - tu zawarte tezy, w zasadzie popieram. Pana Problemem jest to, ,że nie potrafi Pan, albo przyjął, błędną konkluzję dotyczącą rozwiązania systemowego.
    Czyli - ma Pan lewackie podejście do rzeczywistości, oględnie mówiąc, a ono ma wiele niespójności.

    PS. Co do kobiecego charakteru judaizmu - to akurat jest oczywiste. Przecież Naród Żydowski to ma być wybranka Jahwe, a zatem powinien z zasady mieć charakter kobiecy, czyli uległy względem "pana", a to z kolei wskazuje na niewolniczy kierunek rozwoju.
    Z kolei KK został zjudaizowany i te cechy są dostrzegalne w nauce choćby JPII.
  • @Arjanek 12:00:04
    "„Ale generalnie system opiekuńczy w naszych czasach jest konserwatywny, podczas gdy system wolnego handlu jest destrukcyjny. Rozbija narodowości i doprowadza do skrajności antagonizm między proletariatem i burżuazją. Jednym słowem, system wolnego handlu przyspiesza rewolucję społeczną. Tylko w tym rewolucyjnym sensie, panowie, głosuję za wolnym handlem. ” (Karl Marks)

    Fajny cytat. Marks w zaświatach musi się radować modą na neoliberalizm.
  • @ Autor - 5*
    DK
  • Duda oficjalnie to ogłosił – Sprawa jest bardzo poważna – Polskę czeka podmiana ludności
    https://www.youtube.com/watch?v=ytzprKxvTjw&feature=emb_logo
  • @Pedant 12:24:41 Odnośnie nadziei K. Marksa "Im gorzej (większy rozdział między proletariatem a ELITĄ) tym lepiej"Ą
    to w PRL-u lat 1960 prawie OFICJALNIE mówiło się, że Marks się mylił:

    //system wolnego handlu jest destrukcyjny. Rozbija narodowości i doprowadza do skrajności antagonizm między proletariatem i burżuazją. Jednym słowem, system wolnego handlu przyspiesza rewolucję społeczną. Tylko w tym rewolucyjnym sensie, panowie, głosuję za wolnym handlem. ”//

    Ja marksizmem zainteresowałem się dopiero wtedy, kiedy to nagle hiper PODZIAŁ NOWA biedota / kompradorska ELITA ujawnił się w Polsce z całą mocą, czyli już z początkiem lat 1990. Wtedy też się doczytałem, że pod koniec życia Marks zaczął rektyfikować swe na ten temat poglądy, razem z Engelsem zaczęli uczyć się rosyjskiego, podejrzewając że w nich "mrocznej" Rosji, zachowanie wiejskich kolektywów (zniesionych, carskim ukazem, dopiero w momencie likwidacji pańszczyzny w r. 1861) to dobry zalążek ustroju komunistycznego tamże. I tutaj się nie pomylili.

    (Według przytoczonego na zakończenie powyższej części anty - a następnie pro - komunisty Aleksandra Zinowiewa //Zinowjew podkreśla, że komunizm nie został Rosjanom narzucony przez garstkę zdeprawowanych przywódców, inspirowanych na dodatek z zewnątrz - przez Niemców, Żydów czy Polaków . System ten w pełnej postaci zbudowały masy... itd//)

    Tę sprawę NIE PRZYSTOSOWANIA komunizmu, do OBŁĄKANEGO ZINDYWIDUALIZOWANĄ CHCIWOŚCIĄ, ustroju ŻYDO-ANGLOSASKIEGO (PŁN. AMERYKAŃSKIEGO, typu WASP) podkreślał znany na początku XX wieku niemiecki marksista Werner Sombart, autor do dziś wpływowej (szczególnie w USA) książki:

    https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/51wZG-p5idL._SX322_BO1,204,203,200_.jpg

    a w przedwojennej Polsce, książki tłumaczącej niemal wszystko co się u nas obecnie dzieje:

    http://www.ifispan.pl/wp-content/uploads/2016/01/Sombart.jpg
  • @Berkeley72 16:41:21
    Już podczas Republiki Weimarskiej Sombart dążył do nacjonalizmu.

    W 1934 r. opublikował Deutscher Sozialismus, w którym twierdził, że „nowy duch” zaczyna „rządzić ludzkością”. Era kapitalizmu i proletariackiego socjalizmu minęła, wraz z przejęciem władzy przez „niemiecki socjalizm” (narodowy-socjalizm). Ten niemiecki socjalizm stawia „dobrobyt całości nad dobrobytem jednostki” [11]. Niemiecki socjalizm musi doprowadzić do „całkowitego uporządkowania życia” przy pomocy „gospodarki planowej zgodnie z przepisami państwowymi” [12]. Nowy system prawny nie przyzna jednostkom „żadnych praw, a jedynie obowiązki” oraz że „państwo nigdy nie powinno oceniać poszczególnych osób jako takich, a jedynie grupę reprezentującą te osoby” [13]. Niemieckiemu socjalizmowi towarzyszy Volksgeist (duch narodowy), który nie jest rasowy w sensie biologicznym, ale metafizyczny: „duch niemiecki w Murzynie znajduje się w sferze możliwości tak samo jak duch Murzyna w Niemcu” [14]. Antytezą niemieckiego ducha jest duch żydowski, który nie polega na urodzeniu się Żydem czy wierze w judaizm, ale jest duchem kapitalistycznym [15]. Anglicy posiadają ducha żydowskiego, a „głównym zadaniem” narodu niemieckiego, i narodowego socjalizmu jest zniszczenie ducha żydowskiego [15].

    Dziedzictwo Sombarta jest trudne do ustalenia, ponieważ domniemana przynależność do narodowego-socjalizmu utrudnia obiektywną ponowną ocenę.

    Jednym z powodów braku odbioru w Stanach Zjednoczonych jest to, że większość jego prac przez długi czas nie była tłumaczona na angielski - wykluczając, jeśli chodzi o odbiór, klasyczne studium na temat "Dlaczego nie ma socjalizmu w Ameryce".
  • @Arjanek 17:41:20 No to jeszcze dorzucę do tego Sombarta, że żydowski "baron" von Mises, z Lemberga, bardzo Sombarta nie lubił
    Tenże von Mises założył w Wiedniu "koło Wiedeńskie" z kolejnym, utytułowanym "von" von Hayekem (ten, zdaje sie, nie był żydem) No i ekonomiści z tego KOŁA za Hitlera wylądowali w Anglii, na London School of Economics, gdzie przygotowywali te żydo-angielskie programy dla "zagospodarowywania" Kontynentalnej Europy po upadku OBU TOTALITARYZMÓW - patrz https://zakop999pl.neon24.pl/post/148455,pochwala-glupoty-profesora-friedricha-augusta-hayeka .

    Moi koledzy "PZPR-owscy reformatorzy" z krakowskiej "Kuźnicy" bardzo się tym kołem Wiedeńskim podniecali w miesięczniku "Zdanie" przełomu lat 1980/90 - i to oni ZAAKCEPTOWALI, proponowaną premierowi RAKOWSKIEMU, przez MFW, zmianę ustroju ekonomicznego PRL już w 1989 roku. A jak do tej zmiany doszło w 1990, to już było za późno by się wycofać. Szef "Kuźnicy", socjaldemokrata Andrzej Urbańczyk, nagle "utopił się" w tajemniczy sposób na Krecie, akurat gdy po wyborach, zwycięskich dla SLD w 2000 roku, miał zostać rzecznikiem SLD-owskiego rządu.

    Wot życie elit reformatorskich polskich. Tylko tow. Czarzasty (który w wyborach "kontraktowych" 4.06.1989 przewidywał, że wygra je PZPR (sic!) jest, jak widać NIEŚMIERTELNY.
  • @Berkeley72 20:49:25
    https://cdn.natemat.pl/ca66fe6a45092c6b1fc65e24197fd95e,780,0,0,0.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031