Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
37 postów 468 komentarzy

Post tenebras lux

Berkeley72 - fizyk i geofizyk, filozof piagetowsko-lamarckowski, instruktor alpinizmu i ski-alpinizmu

EPILOG WOJNY BOGÓW : Izrael jest naszym Panem, Panem Jedynym

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na portalu neon24.pl kończę publikować mą “Wojnę Bogów” napisaną i opublikowaną przed blisko ćwierćwieczem. Przy okazji ujawniło się kilkanaście interesujących głosów w szerszej dyskusji nt. aktualnych CULTURE WARS.

EPILOG WOJNY BOGÓW : Izrael jest naszym Panem, Panem Jedynym

Wprowadzenie

Na portalu neon24.pl kończę publikować, w 8 – 9 odcinkach, mą “Wojnę Bogów” napisaną i opublikowaną w trzech edycjach polskich (+ 1 słowacka) przed blisko ćwierćwieczem. Na tym, głównie “zaoceaniczno-polskim” portalu o nazwie NEON, pojawiło się kilkanaście interesujących głosów w dyskusji nt. tej mejCULTURE WAR- jak  to, obecnie nasilające się zjawisko literackie, nazywa mój znajomy pisarz ze Stanów Zjednoczonych, Michael Jones. Odbywający się w Polsce od blisko już 10 lat, festiwal religijny w Lednicy, jest doskonałym przykładem, takiej “wolnoamerykańskiej” WOJNY KULTURALNEJ na terenie dawniej zamieszkałym przez plemiona słowiańskie.

https://youtu.be/fLyPZtLyAUs

Dlatego przed rozpoczęciem lektury poniższego „Epilogu” , proponuję by posłuchać WIODĄCEJ Festiwal LEDNICA 2018 Pieśni „ Słuchaj Izraelu, Pan jest naszym Bogiem, Panem Jedynym


Lednicka Ryba-Gigant to Symbol NOWEGO ZBAWICIELA, nie tylko Ludzkości ale i Świata

Odnośnie górującego, nad tym „Aryjsko-Słowiańskim” festiwalem w Lednicy, gigantycznego rusztowania w kształcie RYBY, to pozwolę sobie zauważyć, że nasza religia NARESZCIE ZACZĘŁA SIĘ COFAĆ do czasów starożytnych Ariów, których symbolem była właśnie RYBA.

Z tej KOSMICZNEJ PRA-RYBY wyłonił się BÓG WISZNU (jeden z Trójcy hinduskiego bóstwa TRIMURTI Wisznu-Brahma-Sziwa):

 

Bowiem firmowana przez boga JAHWE („Ja Jestem Twoim Panem!”) biblijna historia POTOPU i ARKI NOEGO została skopiowana z ARYJSKICH (A WIĘC NIE SEMICKICH!) LEGEND INDII.

Cytuję za Wikipedią:

// Ryba (inkarnacja boga Wisznu) ostrzegła go (Manu to pierwowzór Noego), że za tydzień nastąpi potop, który zniszczy wszelkie życie. Manu, zwany „Ojcem wszystkich Ariów”, schronił się wraz z rodziną i siedmioma mędrcami, synami Angirasa, do zbudowanego w pośpiechu okrętu. Przed zagładą ocalił nasiona wszelkich roślin, przedstawicieli wszystkich gatunków żywych stworzeń oraz Wedy, święte księgi hinduizmu objawione mu przez Matsję wraz z normami nowej aryjskiej lub wedyjskiej drogi życia. Wisznu-Ryba powiózł okręt, przytroczony do własnego rogu, na bezpieczną wyspę, czy też górę Himalaja…//

*

A oto cel podróży, uratowanej od komunistycznego „potopu” ludzkości, w Arce Zbawienia, kierowanej przez Boga w formie Ryby „Ja Jestem”:

Jakiż bowiem cel miały te wszystkie, w dawnej pogańskiej slowiańskiej Lednicy, celebracje typu „Słuchaj Izraelu” i „Ja Jestem Pan Jedyny”? Otóż w bardzo życzliwym dla chrześcijan wystąpieniu, urodzony przed 60 laty w ZSRR, a od 30 lat mieszkający w Izraelu, rabin Pinhas Połoński, w Wielkiej Chóralnej Synagodze w Petersburgu (d. Leningrad) powiedział co następuje swym współwyznawcom:

 Nauczono was, że judaizm nie jest religią mesjańską. Otóż tak nie jest! Judaizm jest religią misyjną na ziemi, dzięki naszym filiom – chrześcijaństwu i islamowi – szerzymy nasz pomysł dla ludzkości. A teraz będziemy pracować bezpośrednio z ludzkością! To znaczy, że zarówno chrześcijaństwo, jak i islam spełniły najważniejszą misję historyczną. Przekazali ludzkości wiedzę o narodzie żydowskim. … Po tym wspaniałym przygotowaniu możemy wreszcie porozumieć się z ludzkością! Dlatego zamierzamy zaoferować Nową (Jedwabną?) Drogę na poziomie Solomona i zamierzamy ją zaoferować w krótkim czasie. To jest przekształcenie judaizmu w uniwersalną religię ludzkości. To przygotowanie jest w pełnym toku! “

( Wykład po rosyjsku można sobie posłuchać tutaj: https://youtu.be/TG_ViIncdVw)

*

A oto szczegóły planu transformacji ludzkości , przygotowanego ponad trzysta lat temu przez rabina Eliasza ben Solomona ze Smyrny, obecnie tureckiego Izmiru:

Znający dobrze tajniki żydowskiej teologii, mój „comrade in arms” Izrael Szamir, w artykule niestety po angielsku „Czy nie-żydzi są ludźmi?” podaje szczegóły Nowej Drogi autorstwa ben Solomona, zapewne tego, na którego się powołał rabin Pinchas Połoński:

« Według rabina Eliasza ben Solomona ze Smyrny, zmarłego w 1729 roku, Goje są aktualnie nie-ludźmi, ale zwierzętami stworzonymi po to, by służyć Żydom (MG : proszę popatrzeć na procesję w Lednicy 2018, tych uśmiechniętych pajaców poubieranych w kobiece szaty, śpiewających „Izraelu jesteś moim Panem”). Goje mają ludzką postać z dwóch bardzo odmiennych przyczyn. Jedna polega na tym, że jest bardziej przyjemnie i dostojnie dla Żyda być obsługiwanym przez zwierzę w ludzkiej postaci, niż przez zwierzę w kształcie zwierzęcia. Druga zaś polega na tym, że nie-Żyd może się przyłączyć do żydostwa i nie mógłby tego zrobić, gdyby miał postać zwierzęcia.»

No i mamy podaną przed ponad 300 laty, przez Wielce Szanowanego rabina ben Solomona ze Smyrny, bardzo prostą, CZYSTO MERKANTYLNĄ PRZYCZYNĘ, dlaczego,uczestniczący w procesji w Lednicy 2018, ci UŚMIECHNIĘCI ZAWODOWI KRETYNI, z zapałem śpiewali „Ty (Izraelu) jesteś Naszym Panem. Panem Jedynym”.

*

Po tym wstępie kulturalno-historyczbym, możemy przejść do zakończenia spisanej już blisko ćwierć wieku temu, mini-historii Wojny antycznego, zapomnianego dziś Erosa, z żydo-polskim obecnie, Jahwe-Laborem, bogiem zaniku elementarnych odruchów rozumnego myślenia.

EPILOG

czyli o „Ewangelii” (Wszech)Mocy Bzdury

 

O roli św. Pawła w deformacji idei chrześcijańskich pisaliśmy już dość dużo. Tutaj, w zakończeniu „Spisku Bogów”, chcielibyśmy zwrócić uwagę na znany specjalistom fakt, że nauki zawarte w jego „Listach” są prawie dokładną odwrotnością wskazań Ewangelii. Najwyraźniej to widać w zaleceniach dotyczących metod poznania (gnozy) oraz kultywowania nauk, a więc w sprawach dla religii najważniejszych. Gdy Jezus nauczał „oko będzie świecą ciała twego”, to św. Paweł ustanawiał, że „postępujemy według wiary, a nie według widzenia”; gdy Jezus zalecał swym uczniom, by z jego nauką chodzili „nie do pogan, ale do owiec, które poginęły z domu Izraela“, to przedsiębiorczy Paweł na odwrót, „obchodził morze i ziemię, aby wśród pogan pozyskać współwyznawcę, a pozyskawszy go, uczynić go po stokroć gorszym niż uprzednio“.

Z punktu widzenia Logiki (czyli dla pitagorejczyków — i nie tylko dla nich — Boga Najwyższego), najistotniejsze przekazy Św. Pawła, łącznie z jego „hymnem o miłości”, są antytezą nauczania Jezusa, nic mówiąc już o naukach Platona czy Arystotelesa. Ten zresztą „apostoł” zadeklarował sic otwarcie jako wróg racjonalnego myślenia: A mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekony­wujących słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch (judeokretynizmu?) i Moc (Antychrysta?). … Albowiem (moje?)Królestwo Boże zasadza się nie na słowie (Logosie), lecz na (Wszech)Mocy(ludzkiej głupoty) — I Kor. 2,4 i 4,20. Z Wszechmocą Bzdury czciciele Chrystusa Nauczającego (a więc nie Ukrzyżowanego) zwykli walczyć za pomocą argumentów logicznych, znienawidzonych przez „proroków”, o których Jezus mawiał, iż „wszyscy którzy przyszli przede mną — a zatem i Mojżesz i Izajasz — są złodziejami i rozbójnikami” (Jan 10,8). Jeśli zatem, na podstawie zawartości jego „Listów”, zdefiniujemy św. Pawła jako Anty-Chrysta, to już bardzo łatwo przyjdzie nam rozpoznać metodę jaką on zastosował by omamić pierwszych chrześcijan.

Otóż po „zamordowaniu zgodnie z prawem” św. Szczepana, „idący w ślad” tego apostola św. Paweł (jak niegdyś jego praojciec Jakub) przywdział eklezjastyczną szatę wyeliminowanego przezeń konkurenta. Wykorzystując autorytet tej szaty „namiestnika Chrystusa”, zwiastował naiwnym i nie znającym tajników Biblii mieszkańcom Koryntu, przygotowaną dużo wcześniej przez proroka Izajasza (53, 8-10) ewangelię (dosłownie!), „że Chrystus umarł za grzechy nasze, że został pogrzebany, i że trzeciego dnia zmartwychwstał” (I Kor. 15, 1-4).

Dla osoby literacko wykształconej, nawykłej do teatralnych sztuczek z nieśmiertelnością, taka „dobra nowina” brzmi jak znane opowiadanie o tym, że „zabili go (na krzyżu) i (z grobu) uciekł”. Co więcej, dla uzasadnienia swej tezy o zmartwychwstaniu Chrystusa Św. Paweł posługuje się argumentem, że „to co się sieje, nie ożywa jeśli nie umrze” (I Kor. 15, 36). I właśnie ten „biologiczny” argument wskazuje, że nasz pozorowany apostoł przekonywa! i siebie i innych do uwierzenia w najzwyklejszą bzdurę: przecież przed kiełkowaniem ziarno jest tylko pozornie martwe, co implikuje, że i Jezus, albo pozornie umarł na krzyżu, albo jego zmartwychwstanie było pozorowane przez uwielbiających go wyznawców.

Z tej „ewangelii pozorów” Św. Paweł wywiódł całą, wzorowaną na Izajaszu, teologię:

 Po pierwsze postulował on, że poprzez śmierć Chrystusa na krzyżu nastąpiło samoczynne odkupienie grzechów wszystkich tych, którzy w ofiarę z „baranka bożego” uwierzyli. W istocie natomiast nastąpiło „wkupienie się”, wierzących w tę bzdurę chrześcijan, w zwalczany przez Jezusa grzech zakłamywania rzeczywistości. Tym grzechem zinstytucjonalizowanej obłudy obciążone są bowiem z definicji wszystkie obrzędy wykorzystujące tak zwanego „kozła ofiarnego”. (Patrz „Prolog”.)

 Po drugie, będąc „uczniem” proroka Izajasza, św. Paweł głosił pogląd, że wzorowane na kaźni Chrystusa, męczeństwo i śmierć chrześcijan będzie owocować rozkwitem myśli chrześcijańskiej. W praktyce jest jednak dokładnie na odwrót: myśl oraz postępowanie chrześcijańskie rozwija tylko obecność dobrze wykształconych nauczycieli; przedwczesna zaś eliminacja Nauczyciela stwarza okazję do wykorzystania jego (nie chcianego zresztą — Mt. 26, 39) męczeństwa jako „nawozu” pod rozkwit idei oraz zachowań zupełnie sprzecznych z jego intencjami. Przykładem tutaj jest rozkwit „ewangelii pozorów” św. Pawła na „nawozie” z męczeństwa Jezusa oraz św. Szczepana. (Jak pisaliśmy to w Aneksie III „Umarli, aby mógł żyć Izrael”, rekonstrukcja nowoczesnego, wyraźnie faszyzującego państwa Izrael stała się możliwa dzięki „nawozowi” z męczeństwa milionów Żydów chasydzkich, wręcz wrogich imperialnym ambicjom Izraela.)

 Po trzecie, dzięki rozreklamowaniu już w starożytności „misji apostolskiej” Św. Pawła, wielu prostolinijnych chrześcijan, zamiast nosić w swym wnętrzu nauki Chrystusa, zaczęło „nosić nieustannie w swym ciele konanie Jezusa, aby objawiło się w tym ciele życie Jezusa” (II Kor. 4,10). Oczywiście z naśladownictwa konania i banalnej w starożytności śmierci na krzyżu nic dobrego nie mogło wyniknąć. Ta bowiem ideologia „wyzbywania się samego siebie” (wyniszczania, gr. kenozy), oprócz bezmyślnego zadręczania się oraz utraty zdolności fizycznych i umysłowych, nie prowadzi do żadnych wyższych stanów świadomości. (Zauważył to już Budda na kilka wieków przed Chrystusem.) Do rozwoju osobowości prowadzi natomiast metoda ciągłych wysiłków oraz ćwiczeń (gr ascezy) i tę metodę, znaną nie tylko pitagorejczykom, ale wszystkim przedstawicielom Homo sapiens, starał się upowszechniać w Izraelu Jezus. Tego ewidentnego pogaństwa, opartego — by użyć sformułowania „Listu do Koryntian” — na przekonywujących słowach Logosu czyli Mądrości, szczerze nienawidził ambitny kretyn jakim był św. Paweł. Za pomocą swej podstępnej ewangelii „umierania dla świata by zmartwychwstać w Chrystusie”, starał się on nie dopuścić do wyzwalania („samowykupywania”) się chrześcijan. I to zarówno ze stwarzanych przez Pismo szlachetnych iluzji, maskujących postępki dawidowych „bezgrzesznych bandytów”, jak i z grzeszącego próżnością postępowania chrześcijańskich samoudręczycieli.

 Po czwarte, zaszczepiona przez Św. Pawła, obsesja umartwiania się (co oznacza dosłownie: upodabnianie się do trupa), doprowadziła już w pierwszych wiekach po Chrystusie do zbiorowych obłąkań, manii samobójczych, samookaleczeń oraz do społecznej plagi kretynizmu. W tym właśnie czasie pojawiło się samo słowo kretyn, wywodzące się od chrétien, chrześcijanin. Jeden z uważniejszych obserwatorów tej starożytnej, masochistycznej subkultury, platonik Celsus (cytowany przez Orygenesa VII, 68) starał się uświadomić chrześcijan, iż czczą oni nie boga, nie demona, lecz trupa. (Ta celna obserwacja dotycząca natury naszej religii została sformułowana na kilka wieków przed wprowadzeniem krzyża z MARTWYM Jezusem, jako oficjalnego symbolu chrześcijaństwa.)

Nawrót fali masowych obłąkań, inspirowanych „Listami” św. Pawła, nastąpił w epoce Renesansu, dzięki wynalazkowi Gutenberga oraz „odkryciu” przez Martina Lutra MOCY zawartej w tych właśnie martwych zabytkach judeochrześcijańskiego rękopiśmiennictwa. Tym razem zasadę umartwiania się, oraz „wyzbywania się samego siebie” by upodobnić swe życie do trwającego kilkanaście godzin konania Chrystusa, protestanci zaczęli realizować za pomocą PRACY, którą w starożytności uważano za zajęcie godne niewolników. Ta zaś, coraz bardziej zrutynizowana i zmechanizowana praca, nie tylko zaczęła zamieniać jej wykonawców w bezduszne, od wewnątrz martwe automaty, ale i spowodowała narastające z każdym stuleciem spustoszenie (kenozę) żywego organizmu ziemskiej biosfery.

Na końcowy wynik tej „nowej automatyzacji człowieka” — którą wielu dzisiejszych apostołów industralizmu pojmuje jako nową ewangelizację — nie trzeba będzie długo czekać. Ludzie zdolni jeszcze do formułowania swych idei w znienawidzonych przez św. Pawła, „przekonywujących słowach logiki”, potrafią przewidzieć totalną katastrofę z taką samą łatwością z jaką Jezus przewidywał zagładę, skretyniałej dzięki samozakłamaniu się judaizmu, Jerozolimy.


KOMENTARZE

  • Zły Paweł, dobry anty-Paweł? Aby napewno?
    //Po czwarte, zaszczepiona przez Św. Pawła, obsesja umartwiania się (co oznacza dosłownie: upodabnianie się do trupa), doprowadziła już w pierwszych wiekach po Chrystusie do zbiorowych obłąkań, manii samobójczych, SAMOOKALECZEŃ oraz do społecznej plagi kretynizmu. //

    Czy Pana zdaniem to poniżej to słowa "świętego" Pawła?:

    "Jeśli twoja ręka dla ciebie jest powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie”. Mk 9, 42-48"

    Jaki wpływ, Pana zdaniem, miały te słowa na występowanie rozmaitych SAMOOKALECZEŃ? Stara się Pan kreować autora powyższej "nauki" na lepszego od Pawła-Szawła. Robi Pan tak tylko dlatego, że wybrane elementy jego filozofii pasują do Pana linii. Nowy Testament zawiera wiele fragmentów, na podstawie których można zrównać obu "nauczycieli".

    Proponuję Panu zabawę polegającą na dokonaniu selektywnego wyboru z wypowiedzi anty-Pawła (według Pana ocen), tak, by stał się on w ich świetle klonem Pawła.

    Pozdrawiam

    P.S. Światowid to wymysł Lelewela, a nie imię boga Słowian. Prawdziwe imię boga to Świętowit. A Światowid to ten co widzi świat, absolutnie przy tym nie mający nic wspólnego ze świętością czy boskością. Staram się widzieć.
  • @Autor
    jak napisałem - pańskie elaboraty są interesujące i w znacznej części pokrywają się z moimi przemyśleniami. Ich wadą jest zbytnia jednostronność granicząca z zaślepieniem, którego źródłem jest założenie o nieistnieniu Boga.
    Jednocześnie imputuje Pan Stwórcy cechy wg własnego uznania, takie, które łatwo podważyć.

    Z mojego punktu widzenia - to ograniczone podejście do problemu, chociaż wzbogacające.

    Mam tylko jedno pytanie:
    jak Pan wywodzi i uzasadnia fakt pojawienia się Chrystusa jako nauczyciela i cudotwórcy? KK celowo pomija jakiekolwiek dywagacje na ten temat, ale bez analizy źródeł wiedzy Chrystusa - trudno o pełnię wyobrażenia o tej postaci (jakby nie było - historycznej).

    Cudowne pojawienie się - to tylko w żydowskiej haggadzie.
  • Witam
    'Słuchaj Izraelu"
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Szema_Jisrael

    "UŚMIECHNIĘCI ZAWODOWI KRETYNI, z zapałem śpiewali „Ty (Izraelu) jesteś Naszym Panem. Panem Jedynym”."

    - nie jestem entuzjastą Legnicy, ale chyba celowo i świadomie przekręca Pan cytat - to jest w orginale modlitwa Izraela do Boga, a nie do Izraela.

    Co do ryby w chrześcijaństwie, to zwykły anagram:
    IX-Th-YS = Iesus Xristos Theou Yios Soter, nie ma co ise doszukiwac korzeni aryjskich.

    Co do rabiego ze Smyrny, to żadne odkrycie, to samo jawnie mwił nie tak dawno zmarły rabin Izraela, Józef Obadia

    pozdr
  • @Światowid 23:10:42 Odnośnie tych zaleceń "Jak cię oko namwia do złego, to wyłup sovie oko"
    To i ja miałem trudności ze zrozumieniem, o co chodzi. Zwłaszcza w kontekście nauki "OKO TWOJE JEST ŚWIECĄ CIAŁA TWEGO".

    Chyba o to, że już tylko patrzenie z pożądaniem na WŁASNOŚĆ należącą do kogoś innego, dla CZCICIELI DEKALOGU było grzechem. Z tego powodu w starym Izraelu naśmiewano się z "faryzeuszy z krwawym czołem". Aby nie mieć okazji do popełnienia grzechu, chodzili oni bowiem po mieście z zamkniętymi oczami, aby nie widzieć pięknych kobiet, i nie musieć u siebie otępiać organu wzroku (oraz kastrować innych organów, pobudzających do grzechu.) A jak chodzili NIE WIDZĄC pociągających ich swym pięknem przedmiotów, to rozbijali sobie głowy o stojące w mieście słupy.

    Jezus był żydem i z pewnością miał odruchy charakterystyczne dla tamtejszej populacji (albo takie odruchy przypisali mu, nie znający go przecież osobiście, żydowscy ewangeliści)

    Faktem jest, że pierwsi chrześcijanie, chcąc naśladować Chrystusa, po prostu się kastrowali - takim SAMO-KASTRATEM DLA WIARY był chociażby Orygenes, dzięki którego pismu "Contra Celsus" zachował się jedyne, zaakceptowane przez Kościół, pisemne świadectwo (TESTAMENT) krytyki BEZROZUMU CHRZEŚCIJAŃSTWA.
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:58:58 jak Pan wywodzi i uzasadnia fakt pojawienia się Chrystusa jako nauczyciela i cudotwórcy?
    Ze 20 lat temu, profesor Ludwik Kostro z Gdańska (fizyk z wykształcenia, który w młodości był księdzem, ale w końcu nim przestał być i się ożenił) opowiadał nam na jakiejś konferencji na UJ w Krakowie, że gdy w latach 1970, jako ksiądz wysłany z PRL-u na studia na katolicki uniwersytet Sacro Cuore w Rzymie, miał możność zapoznać się z tamtejszymi OFICJALNYMI (zaakceptowanymi przez KK) interpretacjami cudów robionych przez Jezusa.

    Po prostu ewangeliści dopisali Jezusowi - w dobrej wierze - cuda robione przez greckich bogów, popularnych w owym czasie w pobliskim Egipcie (kult Serapisa). Mianowicie cud zamiany wody w wino został przez nich skopiowany z analogicznego cudu dokonywanego przez Dionizosa - i co ciekawsze - dzień tego cudu, święcony przez chrześcijan, był ten sam co i u pogan, mianowicie 6 stycznia. podobnie było z cudem wskrzeszania zmarłych i uzdrawiania chorych, czyli z cudami Asklepiosa, które - w dobrej wierze, dla podkreślenia wspaniałości Jezusa - dopisywano do jego historii, bo przecież BARANEK BOŻY, by móc spełnić skutecznie swą OFIARY ZA GRZECH rolę musi BYĆ BEZ SKAZY, PIĘKNY (MĄDRY) I ZDROWY (patrz chociażby Malachiasz, już przeze mnie cytowany.)

    A skąd Jezus znał te wszystkie ROZUMNE nauki, które głosił? W Biblii (bodajże tej polskiej) można znaleźć adnotację, że nauka "o nie rzucaniu pereł przed wieprze" jest powtórzeniem - niewątpliwie bardziej dosadnym - podobnej nauki wygłoszonej przez Platona w "Liście VII", który miałem okazję przeczytać.

    Stad przecież Tadeusz Zieliński w "Hellenizm a judaizm"z 1927 roku, autorytatywnie zauważa, że postać Jezusa przynależy do kultury helleńskiej, za jego czasów formalnie dominującej także w Izraelu. (Tak jak historia Potopu i przygoda Noego, ewidentnie została skopiowana z mitu hinduskigo, ze względu na znajomość pisma literowego, o kilka setek lat wcześniejszego niż ten sumeryjski oraz biblijny.)
  • @Berkeley72 10:38:44
    Nie wysilił się Pan.
    To uzasadnienie na poziomie: "postać Jezusa przynależy do kultury helleńskiej, za jego czasów formalnie dominującej także w Izraelu."

    Bo jak , jakim torem te elementy kultury helleńskiej mogły dotrzeć do Jezusa, jakby nie było, dziecka wiejskiego cieśli na głuchej prowincji.

    Rozumiem, że "helleniści", apostołowie hellenizmu, jeździli po wsiach i nauczali wiejskie dzieci.
    Puknij się Pan w Giewont...
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:55:08
    "jakim torem te elementy kultury helleńskiej mogły dotrzeć do Jezusa, jakby nie było, dziecka wiejskiego cieśli na głuchej prowincji."

    Nazaret to nie był głuchą prowincją, zaś Judea i Galilea była w środku cywilizacji helenistycznej od wielu pokoleń. Grecki był wspólną mową, zaś Żydzi byli wystarczająco inteligentni aby we wspólnej kulturze uczestniczyć.

    Talmudyczna, po-chrześcijańska tradycja starała się odciąć od helenistycznych wpływów, ale nawet im się tego nie udało.
  • @Berkeley72 10:38:44 Odnośnie " w orginale modlitwa Izraela do Boga, a nie do Izraela."
    Słowa "Słuchaj Izraelu" - to zapisali KAPŁANI IZRAELA bardzo wyraźnie traktujący SIEBIE SAMYCH JAK BOGA, który przemawia by traktować MÓWCĘ (czyli autora / autorów) tych słów JAKO BOGA JEDYNEGO. Stąd powszechne (tj. po grecku katolickie) zrozumienie (także w Kościele) , że IZRAEL JEST BOGIEM JEDYNYM dla IZRAELITÓW. W Biblii przecież - podobnie jak i we współczesnej historii świata - wszystko wokół tego BOGA JEDYNEGO (np. Jego holokaust) się kręci.

    Czyż nie tak?
  • @Pedant 11:01:33
    Bleblanie.
    Palestyna to było zadupie; ani Egipt, ani Syria - zawsze na uboczu. I tylko dlatego judaizm tam się mógł uchować.
  • @Pedant
    Nazaret to było zadupie. Zresztą, cała Galilea (samo określenie Galilejczyk można traktować na poziomie "ty Cyganie" (upraszczam trochę, ale Żydzi gardzili Galilejczykami. O mieście nie wspomina chyba ST czy Józef Flawiusz
  • @Wican 18:58:46 Szanowni komentatorzy zapominają, że Ewangelie spisano w kilkadziesiąt lat po ukrzyżowaniu Jezusa.
    Ewangeliści W OGÓLE JEZUSA NIE ZNALI i z konieczności dużo sami ZMYŚLALI (A ci co go osobiście znali, to przecież byli głównie mieszkańcy Jerozolimy, Jezus ze swą świtą zwykł wędrować po całej Palestynie.) To, że Jezus pochodził z Galilei z pewnością wpływało na jego "mindset", mówiąc w języku aktualnych PANÓW (czyli "boga" świata Zachodu). Ale wpływy grecko-rzymskie były w owym czasie przeogromne, jeden z apostołów nosił ksywę "zelota" czyli taki, który uderzeniem noża od tyłu mordował w Izraelu obcokrajowców. A sam król Herod (Idumejczyk, a więc z rodziny Ezawa przeklętego przez boga Izraela) kazał odbudować jerozolimską świątynię w stylu GRECKIM, tak nie lubił on żydowskiego kołtuństwa w tym mini państwie.

    Dyskusja na temat kompletnego ODERWANIA grupy pierwszych chrześcijan od świata greko-rzymskiego jest CAŁKIEM OD RZECZY, przecież eseńczycy już ze sto lat przed Jezusem imitowali zasady pitagoreizmu (m. in. zakaz krwawych ofiar, itd.).
  • @Berkeley72 20:39:17 Gdyby ktoś nie wiedział:
    Ewangelista Mateusz był apostołem Jezusa, tak samo ewangelista Jan.

    Czyżbyś tego nie wiedział? Czy świadomie wprowadzać chcesz czytelnika w błąd?

    Jedenastu apostołów było Galilejczykami, a jeden (Judasz) był Judejczykiem.
  • @Berkeley72 20:39:17
    /nosił ksywę "zelota/
    dla tych, których chciałbyś okłamać, chodzi o Szymona Gorliwego lub Kananejczyka

    "(15) Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; (Łk 6:15 BT)
  • @roux 21:24:36 Odnośnie ewangelisty Jana, to dzialał w ponad pół wieku po śmierci Jezusa:
    Cytuję za wiki:
    //Na ogół Ewangelię Jana datuje się na koniec I wieku. Jako argumenty za tak późnym datowaniem podaje się brak aluzji do zniszczenia Jerozolimy w roku 70, mowa o wyłączaniu z Synagogi (J 9,22; 12,42; 16,2), co zdaniem niektórych badaczy nie miało miejsca przed latami 80[5]. Wielu biblistów datuje ją na lata 85-90[3]. Na rzecz późnego datowania przemawia brak wzmianki o saduceuszach, których znaczenie po roku 70. zostało zmarginalizowane[6]. //

    Jeśli chodzi o Ewangelię wg. Mateusza:

    //Wedle tradycyjnego poglądu Ewangelia Mateusza powstała jako pierwsza wśród Ewangelii. Teza ta sięga początków Kościoła (Orygenes) – stąd kolejność wśród pism Nowego Testamentu, gdzie Ewangelia Mateusza jest pierwsza[13][b]. Dzisiaj ten pogląd jest mniej rozpowszechniony. Według przeważającej opinii współczesnych biblistów autor pisząc swoją Ewangelię korzystał prawdopodobnie z Ewangelii Marka powstałej najwcześniej, ponadto ze źródła Q oraz źródła specjalnego znanego tylko Mateuszowi[14]. //

    Jeśli zatem Mateusz kopiował Marka, który nie był uczniem Jezusa, to i Mateusz - bardzo prawowierny ponoć Żyd - niewiele miał wspólnego z Jezusem. Jeśli chodzi o datowanie tej Ewangelii:

    // Obecnie zdecydowana większość uczonych datuje Ewangelię na lata 70–100, często wskazując na rok 85 jako prawdopodobny, ponieważ był to czas kiedy nastąpił definitywny rozłam pomiędzy kościołem a synagogą[32]. Zawarta w Ewangelii polemika z judaizmem faryzejskim (który zaczął dominować ok. 80 r. n.e.) najlepiej odpowiada okresowi pomiędzy 80. a 90. rokiem[33]. Uważa się, że Mateusz nie mógł napisać swej Ewangelii przed rokiem 70, ze względu na aluzję do zniszczenia Jerozolimy („miasto ich spalił” – Mt 22,7)[34][32]. //

    Czyli znowu dobre kilkadziesiąt lat po "ukrzyżowaniu" (Przypominam, muzułmanie utrzymują, że na krzyżu zawisł... Judasz).

    No i jeszcze, tłumaczenie slowa "zelota" (w ang. zelous):

    //Zeloci (gr. ζηλωται, zelotai; hebr. קנאים, kannaim – gorliwi) – ugrupowanie polityczno-religijne w rzymskiej Palestynie. Stawiali sobie za cel walkę z Rzymianami[1] oraz Żydami, którzy kolaborowali z okupantem. ... Z czasem wyodrębnili się z nich jeszcze bardziej fanatyczni sykariusze. Ich sposób walki charakteryzowały mordy na przeciwnikach, zwłaszcza Żydach sprzyjających Rzymianom, przy użyciu krótkich sztyletów sica. W trakcie świąt żydowskich w Jerozolimie wtapiali się w tłum i uzbrojeni w ukryte sztylety, albo podrzynali swym wrogom gardła, albo wbijali im sztylety w plecy[1]

    Czyli to byli tacy sami "gorliwcy" jak ci NOWOCZEŚNI (głównie zachodni) UKRAIŃCY, którzy w imię "Sława Ukrainie" mordowali nie tylko
    "obcych okupantów" (głównie Polaków i Żydów) ale w dziesiątkach tysięcy także samych, "kolaborujących z obcymi" Ukraińców. W końcu Stefan Bandera to był syn unickiego popa.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:55:08 No i jeszcze, przepisuję z portalu "wiernipolsce" opinię Adm o pytaniu kol. Wojtasa:
    @Krzysztof J. Wojtas 10:55:08
    „jakim torem te elementy kultury helleńskiej mogły dotrzeć do Jezusa, jakby nie było, dziecka wiejskiego cieśli na głuchej prowincji.”

    Adm przypomina Ewangelie:

    A pogłoska poszła, że się narodził król żydowski i przezorna małżonka króla Heroda domyślając się, że to może być sprawka jej męża, kazała mu by rozesłał swoich siepaczy i nakazał zgładzenie wszystkie dzieci do drugiego roku życia, tak by żaden samozwaniec czy bękart nie zagroził prawowitym potomkom sukcesji tronu.
    Czytałem też, że Maria była wcześniej służką na dworze Heroda, gdzie jak to w zwyczaju bywało pan molestował swoje poddane, a gdy te zaczynały nabierać wagi, pani goniła ciężarne służki precz.
    Bo jaki mógł być inny powód owej rzezi niewiniątek?
  • @Berkeley72 23:52:37
    Niedawno pisał szanowny, że Jezus był synem rzymskiego setnika, a teraz sugeruje, że to dziecię nieślubne Heroda.

    Cóż, taki wywód jest równie porąbany jak cała narracja.
    Trochę prawdy i dużo zmyślań.
    Bo faktem jest, że taki był sposób pozbywania się zaciążonych panienek na dworach. Ale reszta - to już "od diabła i prostytutki" pochodzi.
  • @Krzysztof J. Wojtas 05:58:47 Proszę kolegi Wojtasa aby UWAŻNIE czytał powyższe komentarze.
    Otóż ja pisałem, że tezę, ze Jezus był nieślubnym dzieckiem rzymskiego oficera, nazwiskiem "Pantera" to rozgłaszali niechętni chrześcijanom antyczni ŻYDZI. (patrz "Contra Celsus" Orygenesa).

    Natomiast supozycję, że ziemskim ojcem Jezusa mógł być sam Herod Wielki (ur. w 73 lub 72 roku p.n.e., zm. w 4 roku p.n.e – syn Idumejczyka Antypatra i Nabatejki Kypros), który w takim razie musiał mieć już ok. 72 lata by stworzyć "Boga Chrześcijan", to jest tzw. Licencja poetica ADM portalu WierniPolsce, z którym osobiście się nie znamy.

    A swoją drogą, pobyt młodego Jezusa w Egipcie ewangelie zdają się dokumentować. W Egipcie podówczas czczono bogów greko-egipskich (w formie Serapisa, boga Jedynego, którego kult dotrwał do iV a nawet V wieku ne).

    Odnośnie czasu likwidacji kultu Serapisa, mamy takie wzmianki kościelne:

    // W 391 roku w Aleksandrii doszło do zatargów pomiędzy chrześcijanami i wyznawcami religii tradycyjnych. Istnieją różne wersje pochodzenia i przebiegu konfliktu. Patriarcha Teofil Aleksandryjski ... kazał oczyścić Mitreum, a Serapejon zburzyć. [...] Widząc, że sprawy taki przybrały obrót, aleksandryjscy poganie, a zwłaszcza ci, co uprawiali filozofię, nie znieśli udręki, lecz do przebrzmiałych dramatów dołączyli jeszcze bardziej wstrząsające. Na czyjeś hasło jak jeden mąż runęli na chrześcijan i mordowali jak popadło. Bronili się i chrześcijanie i szły zbrodnie za zbrodniami...

    — Sokrates Scholastyk, Historia kościelna (V.16)//

    W wersji współczesnych ateistów, mordowali oczywiście głównie chrześcijanie, rozpaczliwie broniących się Serapeionie pogańskich filozofów.
  • @Berkeley72 23:52:37
    Apostoł Jan napisał Ewangelię Jana w roku 98 ne. Co w tym dziwnego, że żył długo?

    Mateusz był apostołem, to fakt.
    Twierdzenie, że werset Mt 22:7 dotyczy zburzenia Jerozolimy w roku 70 ne jest mocno naciągane. Jezus w tym przykładzie mówi o czym innym.

    O zburzeniu Jerozolimy prorokuje Jezus:
    "15) Gdy więc ujrzycie "ohydę spustoszenia", o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte - kto czyta, niech rozumie - (16) wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry" (Mt24:15-16 BT)


    ηλωτής

    plwiktionary.org
    zelota { noun masculine }

    książk. gorliwy, fanatyczny entuzjasta, wyznawca jakiejś idei lub religii

    hist. członek antyarystokratycznego ugrupowania politycznego działającego w Salonikach w latach 1342-1350

    hist. członek żydowskiego ugrupowania religijno-politycznego z I w. n.e., którego celem była czynna walka z okupacją rzymską w Palestynie;

    hist. historia, historyczny, historycznie członek żydowskiego ugrupowania religijno-politycznego z I w. n.e., którego celem była czynna walka z okupacją rzymską w Palestynie;

    hist. historia, historyczny, historycznie członek antyarystokratycznego ugrupowania politycznego działającego w Salonikach w latach 1342-1350
    książk. książkowy gorliwy, fanatyczny entuzjasta, wyznawca jakiejś idei lub religii

    Podążając Twoim tokiem rozumowania należałoby przyjąć, że pewna partia polityczna jest wymieniona w Biblii

    "(5) On miłuje prawo i sprawiedliwość: ziemia jest pełna łaskawości Pańskiej" (Ps 33: 5 BT)
  • @Berkeley72 09:24:09
    Aby stwierdzić: "Jestem Drogą, Prawdą, Życiem"

    musiały być inne podstawy niż grecko/egipskie.

    Generalnie - omija Pan pytanie opłotkami. To jest tzw. filozofia 68.
  • @Berkeley72 23:52:37
    //Czytałem też, że Maria była wcześniej służką na dworze Heroda //
    Czyli powieść Gravesa "Król Jezus " z 1946 roku ma tu być
    postrzegana jak dokument z epoki sprzed niemal 2 tys lat ? :)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:22:45 Odnośnie sloganu "Jestem Drogą, Prawdą, Życiem"
    to wystarczy popatrzeć na poniższe obrazki, by zrozumieć o co chodzi:

    Ten obrazek wskazuje, na czym polega, podobna do MARTWEGO WĘŻA zawieszonego na kiju, DROGA Zbawienia:

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2018/04/Martwy-Chrystus-Gad-Beznogi.jpg

    A to jest PRAWDA oraz ŻYCIE (w stanie bez życia) do którego mają dążyć chrześcijanie, WZORUJĄC się na CHRYSTUSIE W STANIE KENOZY, widocznej na tym kadrze z filmu "Pasja":

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2016/01/Christianity-1-300x227.jpg

    // Kenoza (gr. κένωσις, kénōsis = "ogołocenie") – pojęcie w teologii chrześcijańskiej interpretujące wcielenie jako dobrowolne, zbawcze uniżenie się Chrystusa, będące wyrazem woli Chrystusa-Boga. ... (to samounicestwienie się Boga) jest ożywczą zasadą historii, glebą, w której zakorzenia się i rozkwita ziarno zbawienia, źródłem miłości, która przyciąga do siebie ludzkość w odkupieńczym uścisku.//

    A my mamy GŁĘBOKO W DUPIE tę (oczywiście wymyśloną przez św. Pawła) "DROGĘ OD ODRUCHÓW ROZUMU ZBAWIENIA, PRZEZ WYPRÓŻNIENIE SIĘ Z LOGICZNEGO MYŚLENIA".

    Natomiast wartą naśladowania DROGĘ ŻYCIA wskazuje POGAŃSKI napis zachowany do dzisiaj w auli mojego liceum B. Nowodworskiego w Krakowie (Dla JKW tłumaczę "semper in altum" to po łacinie "zawsze wzwyż".)

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2014/10/Semper-in-altum.jpg

    A tak wyglądała MOJA DROGA I PRAWDA I ŻYCIE (to szczególnie dla 57KerenOr, która (który?) bierze mnie za "Demona w ludzkiej skórze"):

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2011/11/Marek-G-in-Ecuador-in-1972.jpg

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2012/12/szczyt_wolowca.jpg

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2012/12/MG-w-zjezdzie-%C5%9Bciana-Gran-Zebru.jpg

    https://boreasmun.files.wordpress.com/2012/01/spotkanie-na-szczycie.jpg
  • @Berkeley72 17:03:05
    Jeśli "zawsze wzwyż", to dlaczego Szanowny na przedostatnim zdjęciu zjeżdża, a nie wjeżdża?

    PS. Jak zwykle temat omijany szerokim łukiem. Widać co Szanowny Berkeley zna wiele języków, ale w żadnym nie umie dokonać stosownego wyjaśnienia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:44:05 ?Mądrej głowie dość dwie słowie"
    Szanowny JKW odkrywa mą ukrytą prawdę:

    //Berkeley zna wiele języków, ale w żadnym nie umie dokonać stosownego wyjaśnienia.//

    I pomyśleć, że za ZBRODNICZEGO komunizmu, w PRL-u się mówiło:

    MĄDREJ GŁOWIE DOŚĆ DWIE SŁOWIE

    Ale to se uż ne vrati - jak (wciąż) mawiają Czesi.

    A zatem powtarzam, w jakim kierunku zmierzamy, pod opieką Jezusa Chrystusa, Syna Boga, (naszego?) Zbawiciela ( Iesus Xristos Theou Yios Soter = IX-Th-YS). Te ostatnie 6 liter po grecku znaczą RYBA, która dominuje (chyba już od 8) lat nad "błogosławioną bogiem Izraela" Lednicą.

    Odnośnie JKW osobistej nadziei, związanej z tym IX-Th-YS, symbolizowanym przez RYBĘ Z ŻELAZA nad prasłowiańską Lednicą, tenże JKW dzisiaj MOCNO napisał na neon24: // Nie cofać się i walczyć zawsze, gdy jest cień nadziei na na opatrzność i wspomożenie – w ciężkiej naszej sytuacji życiowej – siły wyższej takiej jak Bóg.//

    Na co mu, już dwa dni wcześniej, Adm "wiernipolsce" odpowiedział, co myśli o tej "sile wyższej". Zrobił to w lapidarnym komentarzu do RYBY dominującej nad Lednicą (i którą to jego myśl wykorzystałem jako Featured image (obraz wprowadzający) do mego "Epilogu WB"):

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2019/03/Lednicka-Ryba.jpg

    Aby zobaczyć BOGA PRAWDZIWEGO, to nie trzeba się bezmyślnie wpatrywać się w kałużę, tylko uważnie SPOJRZEĆ W LUSTRO.

    (Znowu napisałem "dwie słowie wystarczające mądrej głowie ")

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031