Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
27 postów 364 komentarze

Post tenebras lux

Berkeley72 - fizyk i geofizyk, filozof piagetowsko-lamarckowski, instruktor alpinizmu i ski-alpinizmu

WOJNA BOGÓW: Trumna Boga Przyrody (cz. 5 z 8)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oprócz Ksiąg zapełnionych martwym Pismem, w starożytnym judaizmie niezwykłą rolę odgrywała Złota Skrzynia, nad wiekiem której kapłani wchodzili w kontakt z ich bogiem. (Stąd ortodoksyjni żydzi winni być zwani „Skrzyniowiercami”)

 

TRUMNA BOGA PRZYRODY

 

Oprócz Ksiąg zapełnionych martwym Pismem, w starożytnym judaizmie niezwykłą rolę odgrywała Złota Skrzynia, nad wiekiem której kapłani wchodzili w kontakt z ich bogiem. (Stąd ortodoksyjni żydzi winni być zwani „Skrzyniowiercami” gdyż bądź pozorowali, bądź rzeczywiście wierzyli, że Jahwe znajduje się w zbudowanej na jego cześć skrzyni. To wierzenie ukształtowało się pod wpływem religii Egiptu, według której bogowie wchodzili w zbudowane na ich cześć posągi.)

Inny, egipski mit związany ze skrzynią, wskazuje czym była w swym ukrytym zamierzeniu ta Skrzynia Świadectwa[*]. Otóż Mojżesz nienawidził egipskiego boga Ozyrysa-Apisa i bezpośrednio po wymordowaniu wyznawców Złotego Cielca dokonał aktu rytualnego bogobójstwa, paląc posąg cielca i wysypując jego prochy do miejscowego potoku. Natomiast według mitu egipskiego, nienawidzący Ozyrysa, jego brat Set (Mojżesz?) podstępnie zamknął swego brata w skrzyni-trumnie, którą wyrzucił do Nilu. W tym starożytnym kontekście „Arkę Przymierza” należy traktować jako trumnę BOGA ŻYWEJ PRZYRODY, zaś religię mojżeszową jako specyficzny „klej” łączący SPOŁECZNOŚĆ NEKROFILI, miłujących Kamienne Ciało zamkniętego w skrzyni boga[**]. (Istnieje także przypisywana Erosowi legenda, według której w Arce Przymierza były zamknięte Weksle Dłużnicze oraz Papier(us)y Wartościowe, dające Żydom niezwykłą władzę nad innymi narodami.)

Ta, dostrzegalna tylko dla dobrych obserwatorów, cecha religii Starego Testamentu, tłumaczy w zasadzie całość historii zarówno starożytnego Izraela, jak i historii narodów nowożytnych, które oparły swą kulturę na Świadectwie Zabójstwa Boga Przyrody. Nekrofilia oznacza bowiem miłość do rzeczy żywych zamienionych w martwe i w zgodzie z tym rodzajem „miłości”, zarówno przykazania Dekalogu, jak i inne prawa Tory, zmierzają w swej istocie do zamiany „ludu bożego” w rodzaj martwych „od wewnątrz” kukieł-automatów. Czynności życiowe tych automatów są do dzisiaj przerywane, w celu ich regeneracji, co siódmy dzień, zaś w okresie „życia” podążają one za jedynym, materialnym bodźcem zysku, w Biblii zamaskowanym eufemizmem „mleka i miodu”. (To właśnie biblijni żydzi są modelem „ludzi jednowymiarowych”, o których całą książkę napisał w 1964 roku niemiecko-amerykański filozof Herbert Marcuse.)

Nekrofilia jest formą psychopatii i tę cechę widać wyraźnie wśród rodziny Lewitów, do których należał Mojżesz. Ten „wódz”, za najmniejsze nawet uchybienie wobec Narodu Wybranego zwykł karać nie według ustanowionej przez niego zasady „oko za oko”, ale według ulubionej przez Lewitów zasady „za podbite oko, należy roztrzaskać głowę”. (Nota bene: tę zasadę Lewitów stosowali nie tylko SS-mani w stosunku do narodów podbitych przez Niemcy, ale i nowoczesny Izrael w stosunku do Palestyńczyków podejrzanych o terroryzm.) Kim był naprawdę Mojżesz, twórca nie tylko judeochrześcijańskiej, ale i muzułmańskiej cywilizacji, wskazuje jego Pieśń Nekrofila, będąca jednym z najobrzydliwszych świadectw ludzkiej „kultury”:

Krwią upoję strzały moje,

a miecz mój naje się mięsa.

Krwią poległych i pojmanych,

z nieczesanych głów wrogów(VMoj. 2,42)

Później, tego typu „pieśni sadystów” występują w prawie wszystkich, zamieszczonych w Starym Testamencie, „Księgach Proroków”.

 

[*] Pomysł z „Arką Przymierza” pochodzi oczywiście z Egiptu, gdzie w trakcie procesji religijnych noszono specjalną łódź (arkę), w której podróżował po niebie bóg słońca Re. Prawdopodobnie w czasie swej inicjacji kapłańskiej w Egipcie Mojżesz zauważył, że Egipcjanie nadają tej zwykłej łodzi (arce) cechy metafizyczne. Wprowadził więc podobny kult — początkowo z doskonałym skutkiem i to nawet militarnym — do religii Izraela, przy czym Boża Skrzynia (Arka) została odpowiednio pomniejszona, by ułatwić jej transport w warunkach pustynnych.

[**] Jest interesującym, że egipski bóg-stworzyciel Ptah, którego w pierwszym okresie kultury egipskiej można by utożsamić w greckim „Stworzycielem poprzez miłość” Erosem, pod koniec Nowego Państwa — być może pod wpływem obserwacji zachowania się „dzieci Stworzyciela” czyli Żydów (przez Józefa Flawiusza utożsamionych z Hyksosami – patrz  Post Scriptum rozpoczynające cz. 4) przybrał postać monstrualnego karła, utożsamianego przez Greków z Hefajstosem, „Stworzycielem (rzeczy) poprzez pracę”. Taki bóg-karzeł mieściłby się w „Skrzyni przymierza” zaprojektowanej przez Mojżesza — II, 10-22.
 

NIE SĄDŹCIE, ŻE NIE BĘDZIECIE SĄDZENI

 

Założyciel Izraela Jakub, w swym pożegnalnym błogosławieństwie przewidywał, że rodzina jego syna Dana będzie dla Izraela sędzią, zdolnym go karać (I Moj. 49, 16-18). Potomkowie Dana (ze strony matki!) w istocie próbowali „bluźnić” przeciw bogu jakiego narzucił Izraelowi Mojżesz. Szybko jednak byli oni „uspokajani” za pomocą ukamieniowania (II Moj. 24, 11 — ta starotestamentowa wzmianka jest jak gdyby prefiguracją nowotestamentowego ukrzyżowania Jezusa a także ukamieniowania Św. Szczepana). Kapłani „mojżeszowi” bowiem, prawdopodobnie na wzór kapłanów egipskich, zostali doskonale przez Mojżesza zabezpieczeni przed jakąkolwiek krytyką ich kultu — i to zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz – ich „sitwy”.

Przed atakiem pochodzącym z zewnątrz najlepszym obrońcą dla nich było Prawo (Tora) nakazujące bezwzględnie zabijać każdego „cudotwórcę” i „fałszywego proroka” (V Moj. 13, 2-17). Ponieważzaśsam Mojżesz był cudotwórcą i fałszywym prorokiem, więc każdy prorok prawdziwy musiał „bluźnić” przeciw bogu Mojżesza, przez co automatycznieskazywałsię bądź na wygnanie, bądź na ukamieniowanie (tak właśnie było ze św. Szczepanem). Z kolei jakiś na szerszą skalę bunt wśród kapłanów był niemożliwy, gdyż wyznawszy publicznie swą niewiarę w Pana, automatycznie pozbawiliby się oni środków do życia: Prawo bowiem nakazywało, by kapłani utrzymywali się li tylko ze ściąganych w imieniu tego Pana dziesięcin. By zaś żyć godnie z tychże dziesięcin, ci niezdolni do innej pracy kapłani musieli się specjalizować w pozorowanym (lub nawet szczerym) głoszeniu Chwały Bożej oraz Chwały Narodu Wybranego.

Te pracowite wysiłki starających się zarobić na swe życie kapłanów, doprowadziły do tego, że uduchowiające Biblię teksty stały się tak sugestywne(„Pan Zastępów”, „Wywyższać cię będę Boże, mój Królu” itd.), że ludzie mało spostrzegawczy czytając Pismo Święte nie są w stanie zauważyć, jak banda zwykłych rabusiów staje się „ludem bożym”. (W ten sposób dał się na przykład otumanić przez to Pismo św. Augustyn, który na podstawie zachowania się Żydów w Egipcie wysnuł wniosek, że i chrześcijanom wolno łupić i okradać inne, „pogańskie” kultury — „De doctrinachristiana” II, 60-61).

W rezultacie takiego prawnego zabezpieczenia, teokracja Izraela izolowała się prawie doskonale[*] od jakiejkolwiek krytyki. Jeśli bowiem przydarzały się jakieś nieszczęścia Narodowi Wybranemu, to oczywiście nie z winy kapłanów i ich Prawa, tylko z winy ludzi, którzy czy to niezbyt dokładnie święcili szabat, czy to — jak król Salomon — wbrew Prawu śmieli się żenić z pogankami i czcić innych bogów. Oczywiście takie Prawo zaduszające u ludzi jakąkolwiek chęć poznawczego samodoskonalenia się, musiałodoprowadzićdo kompletnego, agresywnego skretynienia zarówno narkotyzujących się Pismem Świętym kapłanów, jak i hodowanych przez tych kapłanów „owieczek”. W momencie zaś zetknięcia się Izraela z twórczą kulturą helleńską, została w sposób oczywisty zagrożona najświętsza dla żydów wiara w Wyższość Narodu Wybranego oraz wiara w Wyższość jego Pana nad innymi bogami.

W tym właśnie okresie pojawiły się masowo w Izraelu pisma apokaliptyczne, stanowiące summum wykształconej przez kapłanów mojżeszowych, „świętej” psychopatii. Józef Keller streszcza te charakterystyczne, nekrofilne pisma w sposób następujący:

Wróg będzie upokorzony i pobity, a Izrael zdobędzie nad nim panowanie [...] Za głównego wroga apokaliptyka żydowska uważa oczywiście Rzym, dlatego przeciw niemu kieruje ostrze nienawiści. Obraz jego klęski przedstawia w barwach tak strasznych i okrutnych, że aż wzdraga się przed udziałem ludu izraelskiego w tych okropnościach. Lud wybrany będzie raczej obserwatorem, przyglądającym się z lubością pohańbieniu swych wrogów.

Oczywiście historia potoczyła się dokładnie na odwrót do mesjanistycznych oczekiwań Narodu Wybranego. Zamiast przyglądać się kaźni i pohańbieniu Rzymian, świat antyczny przyglądał się — nie z nekrofilną „lubością”, ale z biofilnym obrzydzeniem — kaźni i pohańbieniu skretyniałych pod wpływem ich własnej „pracy poznawczej” Żydów. (Warto tutaj przypomnieć, że Żydów było wtedy około 5 milionów, czyli prawie tyle samo co Rzymian w liczącym 60 milionów mieszkańców Imperium Romanum.)


[*]Prawdziwy Prorok się w końcu jakoś przebił w lzraelu i był nim Jezus Chrystus, który publicznie wyklinał kapłanów-lewitów słowami „Węże, plemię żmijowe”. Oczywiście i on został przez tychże kapłanów skazany na śmierć. llość przepisów Tory, dotyczących likwidacji niewygodnych proroków, jest tak wielka, że należy sądzić, że w podobny jak Jezus sposób zginęło w Izraelu setki, a może i tysiące ludzi samodzielnie myślących. Kapłani nie mieli bowiem zwyczaju zostawiać po takich „pacyfikacjach” śladów na piśmie, czego przykładem jest chociażby historia Jezusa nie odnotowana w ogóle w oficjalnych kronikach Izraela.
 

POWRÓT BOGA ŻYWEGO ŚWIATŁA

 

Jak pisaliśmy wcześniej, rozkwitające dzięki samo-pohańbieniu się Izraela chrześcijaństwo odcięło się od wszystkich „Praw” Mojżesza, pozostawiając z judaizmu tylko wiarę w istnienie Jedynego Boga. (Trzeba tutaj jeszcze raz przypomnieć, że rozumna zasada „miłości do istot żywych jak do siebie samego”[*]znana była zarówno Egipcjanom jak i Hindusom na długo przed Mojżeszem. Nienawidzący „zwierząt” Mojżesz tę zasadę celowo ograniczył li tylko do członków własnej „mafii Pana”.) Wraz z Jezusem historia religii jak gdyby cofnęła się o 1400 lat wstecz, do czasów faraona Echnatona, który próbował narzucić Egiptowi „rządy widzących mędrców” w oparciu o kult solarny. Ten powrót do pre-judaizmu widać zarówno w przedmiotach liturgicznych, jak i w podstawowych obrzędach chrześcijaństwa.

Z czasów egipskich (a później judajskich) niewątpliwie pozostała u chrześcijan pamiątka po łodziboga słońca Re, „złota skrzynka” zwana tabernaculum, w której przechowuje się CIAŁO I KREW ŻYWEGO BOGA. Złoty, siedmioramienny świecznik, symbolizujący Światło Sztuczne iluminujące Naród Wybrany, przez chrześcijan został zamieniony na Złotą Monstrancję, będącą przedmiotem posiadającym wyraźnie kształt promieni otaczających słońce. I właśnie ta monstrancja jest symbolem powrotu do kultu solarnego, gdyż taki sam symbol można zobaczyć między rogami znienawidzonego przez Mojżesza byka Apisa.

W monstrancji jednak miejsce słońca jest puste i w to miejsce wkłada się hostię, symbolizującą Ciało Chrystusa. Monstrancja zatem demonstruje, że „słońcem” jest tenże Chrystus, który powinien być „bogiem wewnętrznym” każdego chrześcijanina. W chrześcijaństwie odrodził się też inny mit „pogański”, który był nie tylko niezrozumiały, ale nawet i znienawidzony przez ogarniętych nekrofilią wyznawcówJahwe — Boga Pracy Wytwarzającej Przedmioty Codziennego Użytku. Jest nim biofilny mit o cyklicznym zmartwychwstawaniu Ozyrysa, boga żywej przyrody. Ten egipski Ozyrys (Serapis) w religii chrześcijan reinkarnował się w zmartwychwstającego (co roku, na Wielkanoc)Chrystusa.

 

[*]Zasada „miłości do istot czujących” wynika samorzutnie z „pogańskich” wierzeń w reinkarnację duszy ludzkiej — także i w postaci zwierzęcej. Według na przykład wierzeń hinduskich, kopiąc psa można nieopatrznie kopnąć swego własnego przodka; bądź nawet — w życiu przyszłym — samego siebie.

"ZMARTWYCHWSTANIE” HEFAJSTOSA — BOGA PRACY

 

Jak w perskiej historii niekończącej się walki boga Światłości i Dobra (Ahuramazdy — Erosa) z bogiem Ciemności i Zła (Arymanem — Szatanem — Laborem), biofilny kult dionizyjskiego „boga wewnętrznego” już po kilku stuleciach został zagrożony, zwłaszcza w Europie Zachodniej, przez powrót wywodzącego się z judaizmu kultu „boga zewnętrznego sukcesu”. Do „zmartwychwstania” tego kultu przyczyniły się dwa, początkowo wydające się być niewielkimi, grzechy pierworodne dogmatyki chrześcijańskiej.

Po pierwsze, ze zwykłej chciwości władzy, pierwsi biskupi Rzymu dołączyli do Nowego Testamentu — pomimo ostrzeżeń syna biskupa z Synopy, Marcjona — Testament Stary. Pretekstem było, że to w tej Księdze zostało zapowiedziane przyjście Mesjasza. (Zapomniano jednak, że Jezus wyraźnie stwierdził, iż nie jest zapowiedzianym przez „proroków” Izraela Mesjaszem z rodu Dawidowego — Mat. 22,42-45).

Po drugie, z podobnej chciwości władzy religijnej, samozwańczy[*]apostoł św. Paweł zatruł początkujące chrześcijaństwo całym szeregiem „mojżeszowych”, kołtuńskich zasad moralnych, spychając jednocześnie na margines, istotny dla Jezusa, PLATOŃSKI kult precyzji poznawczej. (Wykorzystując analogię bardzo popularną w Polsce końca XX wieku, „advocatus diaboli” postuluje, że Szaweł — św. Paweł zachował się jak legendarny Konrad Wallenrod judaizmu, który nie potrafiąc zniszczyć chrześcijaństwa od zewnątrz, przeszedł jako „przyjaciel” do obozu wroga, zatruwając skutecznie chrześcijaństwo jadem faryzeuszy.)

Ponieważ, aby opłacało się zmartwychwstać, w tej samej zewnętrznie postaci, należało umrzeć w kwiecie wieku, więcŚw. Paweł nobilitował mimochodem „morderców Jezusa zgodnie z Prawem”, czyli kapłanów Izraela. Z tego zaś faktu można wyciągnąć kolejny logiczny wniosek: nobilitując, zezwalający na godne zmartwychwstanie Jezusa, haniebny postępek mojżeszowych kapłanów, św. Paweł nobilitował automatycznie i samego siebie z okresu kiedy prześladował chrześcijan i skazał na śmierć, potencjalnego przecież w przyszłości konkurenta do władzy duchowej w gminie chrześcijańskiej, hellenistycznego wolnomyśliciela Sw. Szczepana. W świetle Ewangelii, św. Paweł zachował się jak przebiegły wąż-kameleon, który ukąsiwszy śmiertelnie prawdziwego przywódcę, zmienił kolor skóry i przejął po nim przywództwo (patrz przypis na wewnętrznej stronie okladki).

Dzięki „ewangelizacyjnej” pracy św. Pawła, zupełnie nie zrozumiałe dla niego, platońskie nauki Jezusa zostały zepchnięte na margines. Idący zaś śladem tego „apostoła” Ojcowie Kościoła znaleźli z jednej strony pretekst by uznać wszystkich żydów (a nie tylko kapłanów-lewitów) za bogobójców, a z drugiej sami zaczęli egzaltować wśród ludu, pod nazwą kultu Drogi Krzyżowej, szczegóły końcowych, męczeńskich chwil Jezusa. Z czasem judajska nekrofilia zamanifestowała się i u chrześcijan, w postaci powszechnej miłości do „bożego trupa” pohańbionego na krzyżu. (Warto przypomnieć, że pierwsi chrześcijanie wręcz nienawidzili wizerunku krzyża.)


 

Krzyż jako symbol chrześcijaństwa spowodował dalsze spotęgowanie się patologii tej religii: kościół, najwyraźniej przejmując rolę kapłanów antycznego Izraela, zaczął naoczać, że ludzie powinni się przez całe życie męczyć tak jak Jezus, który z rozkazu kapłanów oraz Rzymian, był męczony przez krótką chwilę w czasie Drogi Krzyżowej. Z czasem tę umiłowaną „mękę pańską” kapłani chrześcijańscy — zwłaszcza protestanccy — utożsamili z zabijającą w człowieku duszę rozumującą, codzienną, profaniczną pracą, wykonywaną ku chwale tego samego co u starożytnych żydów „martwego boga” Labora-Mamona. kapłanów antycznego Izraela, zaczął nauczać, że ludzie powinni się sami przez całe życie męczyć tak jak Jezus, który z rozkazu kapłanów oraz Rzymian, był męczony przez krótką chwilę w czasie Drogi Krzyżowej. Z czasem tę umiłowaną „mękę pańską” kapłani chrześcijańscy — zwłaszcza protestanccy — utożsamili z zabijającą w człowieku duszę rozumującą, codzienną, profaniczną pracą, wykonywaną ku chwale tego samego co u starożytnych żydów „martwego boga” Labora-Mamona.


 

[*]Na temat istotnej różnicy między Ewangeliami a Listami Św. Pawła istnieje bogata literatura (patrz Keller, Kosidowski etc.). Sama postać Św. Pawła, jako „faryzeusza obłudnika” jest jak gdyby prefigurowana w Ewangeliach: gdy Paweł chwali się, że „pracowaliśmy we dnie i w nocy”, to Jezus szydzi z niego „kto przyłoży rękę do pługa, nie dla tego Królestwo Boże”; gdy Św. Paweł bezustannie podróżuje, zakładając i „umoralniając” gminy chrześcijańskie, to Jezus pomstuje „Biada wam, że obchodzicie ziemię i morze aby znaleźć współwyznawcę, a znalazłszy go, czynicie go stokroć gorszym niż uprzednio”. Takich przykładów można podać więcej (Patrz „Epilog”).


 


 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Nie przeczę wiedzy Autora, ale podtrzymuję, że aby "zrozumieć" trzeba tę wiedzę odrzucić.

    Tu Autor wykazuje się wielką znajomością historii i wierzeń Egiptu, gdy wyraźnie wpływy egipskie są stosunkowo niewielkie w judaizmie. Podobnie historie greckie.
    Większych wpływów można doszukać się raczej w filozofii wschodu - wiedza Sumerów, czy zaratusztrianizm.
    Należy przy tym pamiętać, że przecież podstawowe księgi były pisane na wschodzie, a cała idea powstała po zapożyczeniu wiedzy z zapisów sumeryjskich podczas niewoli babilońskiej (to też tylko tak szkicowo).

    Np. Rola Pawła jest bardzo ciekawie przedstawiona - jako tego, który dokonał zniszczeń od wewnątrz.
    Ale pierwowzór jest w zoroastryzmie, gdzie (tu Autor łączy określenia nie występujące razem, bo jest Ahura Mazda i Angra Manju lub Ormuzd i Aryman) Angra Manju dokonał zniszczenia idealnego świata stworzonego przez Ahura Mazdę poprzez podkop fundamentów. I nie zniszczył bezpośrednio, a skaził dodatkami (ogniu dodał dym, a istotom ruch itp.).
    Tak można widzieć też rolę Pawła w degeneracji - co Autor wskazuje, ale źródeł postępowania upatruje gdzie indziej.

    Wracając do myśli pierwotnej o konieczności odrzucenia tej wiedzy, którą ma Autor. Właśnie mamy do czynienia z podobną sytuacją. Ta wiedza jest skażona i będąc pod jej wpływem nie wiemy, gdzie mogą być te elementy skażenia.
    Dlatego całe rozumowanie filozofii życia trzeba prowadzić odrębnie, własnym torem myślenia, a bez podpierania się wdrukowaniami.

    Czy należy całkowicie pozbyć się wiedzy?
    Na pewno nie posiłkować się nią w logice wywodu, ale też warto ją mieć w pamięci. Choćby jako legendy.
  • @
    Egipt był prawdopodobnie pierwszym etnicznym narodem na świecie i tego zazdrościli im żydzi, co potem skopiowali.

    Jako ilustrację definicji Narodu (w sensie ewolucyjnym) starożytny Egipt stanowi dobry przykład:
    1. Posiadał centralny rząd
    2. Ludzie tak rządzeni zajmowali określone terytorium (od morza Śródziemnego do I Katarakty tj ok 900 km.)
    3. Plemienne początkowo społeczności (nomes) stopniowo zapominały o swoich lokalnych różnicach i stawały się świadome członkostwa w większym narodowym związku
    4. Egipcjanie zdawali sobie sprawę, że ich naród był odseparowany od innych i różnił się od wszystkich innych. Mówili tym samym językiem, posiadali te same tradycje, zwyczaje, byli poddani temu samemu prawu i wierzyli w tego samego Boga (Bogów).
    5. Byli świadomi, że ich osobiste bezpieczeństwo zależy od ich własnego poświęcenia i oczywiście kochali swój kraj.
    Trwało to przez wiele generacji. Od pierwszej dynastii (3150 pne) do szóstej (2347 pne) tj przez okres ok 800 lat, centralny rząd pozostawał mocny i w ten sposób zjednoczył naród. W tym czasie ponad 30 generacji Egipcjan przyszło i odeszło. Powstała w ten sposób wspólnota etniczna, której liczba w czasach dynastycznej prosperity dochodziła do 7 milionów. Można uważać Egipcjan za pierwszą jednostkę ewolucyjną, pierwszy taki naród.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:03:36 JKW "dostrzega komara a połyka wielbłąda"
    twierdząc:
    //Autor wykazuje się wielką znajomością historii i wierzeń Egiptu, gdy wyraźnie wpływy egipskie są stosunkowo niewielkie w judaizmie. Podobnie historie greckie. Większych wpływów można doszukać się raczej w filozofii wschodu - wiedza Sumerów, czy zaratusztrianizm.//

    Otóż JKW nie zauważył, że "połkął" nie tyle wielbłąda, ale CAŁEGO BYKA APISA, będącego inkarnacją Boga-Człowieka o imieniu Ozyrys. Przebywający w Egipcie proto-żydzi musieli nienawidzić bogów w formie zwierząt (666!) znamionujących ANIMIZM wiary Egipcjan, promieniującej też i na kraje ościenne:

    http://s44.radikal.ru/i104/1004/9a/3edfdc253189.jpg

    Judaizm przecież to jest religia INANIMISTYCZNA, czcząca JEDYNEGO BOGA w formie MARTWYCH PRZEDMIOTÓW - ZWŁASZCZA PISM - STWORZONYCH PRZEZ ICH PROROKÓW, działających na obraz i podobieństwo NIEWIDZIALNEGO BOGA IZRAELA.

    I jescze jedno. Renegat żydowski Józef Flawiusz twierdził, że HYKSOSI, którzy najechali Egipt (z południa wzdłuż Nilu) to byli właśnie proto-żydzi. Co więcej, wedlug niego nazywali sę oni "Królami-pasterzami" i jak przypomina wikipedia, ich najazd miał charakter "miękki" po prostu wtapiali się w ludność Egiptu, zachowywali lokalne obyczaje, jednak przejmując w Egipcie główne administracyjne funkcje - czyli zachowując się w sposób bardzo podobny do nowoczesnego żydostwa w wielu krajach świata, zwłaszcza w USA (co już K. Marks zauważył).

    Argument historyków, że Hyksosi to nie proto-żydzi polega na uwadze, że Hyksosi byli murzynami, a żydzi przecież są rasy semickiej. Jednak według kronik hinduskich, pierwsi żydzi jacy przybyli do Indii za Nabuchodonozora byli CZARNI! (I tacy CZARNI żydzi, zwali Falaszami, do dziś mieszkają w Etiopii). Co więcej, zarówno amerykański żydowski aktor Jussie Smollett jak i mój "comrade in arms" Izrael Szamir mają pewne charakterystyczne cechy tej rasy:

    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2019/02/Finkielkraut-Smollet.jpg

    Co wskazuje, że nie tylko Turcy którzy zmienili, w ciągu 500 lat po zdobyciu Konstantynopola swą oryginalną rasę ŻÓŁTĄ na BIAŁĄ, także żyjący w rozproszeniu przez tysiące lat żydzi dokonali podobnej RASOWEJ PRZEMIANY.
  • @Berkeley72 20:33:29
    Bez sensu.
    Judaizm powstał faktycznie w Babilonii (księgi). Owszem, z wykorzystaniem wiedzy o Egipcie, ale tylko ograniczonej.
    Dopiero później te kontakty z Egiptem nabrały tempa, ale to już inna historia.

    Ja nic nie piszę o pochodzeniu Żydów. I powtórzę - nie interesują mnie kłamstwa i zafałszowania biblijne. Odrzucam je w całości i nie widzę powodu, aby porównywać zakres ich zgodności z historią i wierzeniami Egiptu, czy Sumeru.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:48:45 To przecież zwykły BEŁKOT co Kolega głosi.
    Dlaczgo BAŁKOT IGNORANTA KSIĄG ŚWIĘTYCH?

    Bo przecież nie tylko STARY TESTAMENT i jego KSIĘGA WYJŚCIA (Z EGIPTU) opiera się na przygodach Mojżesza w w starożytnym Egipcie, z podaniem geograficznych szczegółów takich ja np. przekroczenie przypływowych rozlewisk Morza Czerwonego, pochodzenie (czarnej) żony Mojżesza z "krainy wulkanów" czyli Etiopii, znalezienie Mojżesza w mini łódce płynącej po Nilu, prace żydów przy budowie tamże spichlerzy. No i oczywiście ten znienawidzony przez Mojżesza Złoty Cielec, czyli bóg Apis-Ozyrys dość powszechnie czczony także w ościennych z Egiptem krajach.

    Tego wszystkiego przecież nie dało się wymyślić w odległym Babilonie, to musiało być oparte na przygodach jakiejś grupy izolującej się od reszty egipskiego społeczeństwa (habiri/habiru- czyli rozbójników, kuglarzy i kupców z z Międzymorza Śródziemno-Martwego) w Egipcie faraonów o nazwiskach znanych z innych źródeł. (Patrz książka ks. Malińskiego "Dzieje biblijne" z 1912 roku.; także https://pl.wikipedia.org/wiki/Habiru )

    I Kolega, popisując się swą IGNORANCJĄ teksów źródłowych, próbuje na tej IGNORANCJI budować "polski CP"?

    Toć to po prostu wstyd przed ludźmi mającymi choć trochę oleju w głowie.
  • @Berkeley72 00:07:04
    Pierwszym władcą Babilonii (całej) był Sargon .
    Syn lokalnego , chyba czegoś w rodzaju księcia i kapłanki.
    Za utratę dziewictwa kapłanki były karane śmiercią, a dzieci mordowano.
    Dziecko zostało puszczone w koszyku oblepionym bitumem i wyłowione przez królewskiego ogrodnika.

    Było to circa 10000 lat przez czasem życia Mojżesz.

    Jedno pytanie: w Biblii, przy opisie pływania w koszyczku Mojżesza jest wzmianka, że koszyk był oblepiony bitumem (później jakimś klajstrem) - skąd bitum w Egipcie (klej na bazie drewna to jeszcze większa tam rzadkość)?
  • @Krzysztof J. Wojtas 00:57:45 A historię POTOPU to Żydzi wzięli od Ariów z Indii
    Odnośnie uwagi, że historia ocalenia Mojżesza została wzięta z legend sumeryjskich, to dodam, że historia POTOPU i Arki Noego zostala skopiowana z ARYJSKICH (A WIĘC NIE SEMICKICH) LEGEND INDII.

    Cytuję:

    // ryba (inkarnacja boga Wisznu) ostrzegła go (Manu to pierwowzór Noego), że za tydzień nastąpi potop, który zniszczy wszelkie życie. Manu, zwany „Ojcem wszystkich Ariów”, schronił się wraz z rodziną i siedmioma mędrcami, synami Angirasa, do zbudowanego w pośpiechu okrętu. Przed zagładą ocalił nasiona wszelkich roślin, przedstawicieli wszystkich gatunków żywych stworzeń oraz Wedy, święte księgi hinduizmu objawione mu przez Matsję wraz z normami nowej aryjskiej lub wedyjskiej drogi życia. Wisznu-Ryba powiózł okręt, przytroczony do własnego rogu, na bezpieczną wyspę, czy też górę Himalaja...

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/03/Matsya_painting.jpg/250px-Matsya_painting.jpg

    Powyżej obraz inkarnacji Wisznu w RYBIE (która to RYBA skadinąd stała się znakiem rozpoznawczym wspólczesnych chrześcijan, z lubością przez nich zaznaczanym na tyłach ich samochodów)

    A przecież hinduski, pochodzący z islamskiej rodziny czczącej Ibn Rushd Averroesa (dowodzącego, za Arystotelesem, że (Wszech)Świat jest wieczny) hinduski pisarz Salman Rushdie, w hinduskich kronikach wyczytał, że pierwsi żydzi, którzy przybyli z Babiilonu za Nabuchodonozora, byli CZARNI, a zatem rasowo nie byli ani Ariami, ani nawet semitami...

    Trzeba zatem patrzeć, jaką to ANTYZOOLOGICZNĄ RELIGIĘ reprezentował Mojżesz ze swymi Kamiennymi Tablicami (skopiowanymi z KAMIENNEGo SŁUPA (Stelli) z PRAWEM (Kodeksem) Hammurabiego zawierajacym przepisy prawne z 282 paragrafami. (Świadkowie Jehowy mówili mi że doliczyli się aż 602 podobnych przepisów prawnych ("oko za oko, ząb za ząb") w żydowskiej TORZE.
  • @Berkeley72 09:47:36
    Oczywiście nie 10 000 lat przed Mojżeszem, a 1000.

    A co do reszty. Oczywiście i dużo więcej.
    Ale ja pytałem skąd bitum w Egipcie?

    W sumie: Biblia to księga fałszu i zapożyczeń. Nie należy jej W OGÓLE brać pod uwagę przy rozpatrywaniu zdarzeń historycznych.
    Ot, co najwyżej jako bajkopisarstwo mało inteligentnych, którzy ilością tekstu chcą zafałszować rzeczywistość licząc, że nie da się wszystkiego ogarnąć. Gebbels przy autorach Biblii to tylko marny imitator.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:12:59 Doberze dobrze, ale św. Paweł namiętnie cytuje STARY TESTAMENT
    W "Liście do Rzymian" naliczyłem aż coś 33 dłuższe cytaty z ST. A jeśli wyrzucimy ST, oraz podstawową dla teologii chrześcijańskiej PAULIŃSKĄ NAUKĘ O ZBAWIENIU, PRZEZ KREW JEZUSA, ZE SKUTKÓW GRZECHU PIERWORODNEGO, TO CO ZOSTANIE Z CHRZEŚCIJAŃSTWA?

    Podpowiem. ISLAM, czyli religia POKORNYCH - takich jak ja POKORNYCH WOBEC PRAW LOGIKI, wg. Hegla będących emanencją BOGA NAJWYŻSZEGO, przez Karola Marksa czczonego pod nazwą MATERIALIZMU DIALEKTYCZNEGO.

    Wracając do tematu CZARNYCH ŻYDÓW, którzy przybyli do Indii, za Nabuchodonozora.

    Otóż akurat wyczytałem, niestety po angielsku, ze grecki geograf Herodot (V w pne) opisując wschodnie syryjskie wybrzeże Morza Śródziemnego, zauważył że zamieszkują je LUDZIE CIEMNOSKÓRZY Z KRĘCONYMI WŁOSAMI, którzy praktykują, tak jak Egipcjanie i Etiopczycy, obrzezanie. Herodot nazwał ich KOLCHIDAMi (to od grup ciemnoskórej ludności, zamieszkującej obecną Abchazję, dawniej Kolchidę w której grecki Tezeusz szukał złotego runa, jak pamiętam mity greckie).

    Historycy twierdzą, że Herodot był bardzo skrupulatnie opracowującym swe opisy świata starożytnym geografem. Czy przepadkiem ci ciemnoskórzy z kręconymi włosami obrzezańcy, nie byli wypartymi na międzymorze Śródziemno-Martwe, potomkami afrykańskich abisyńskich Hyksosów, którzy najazdem od południa zdewastowali Egipt zajęty budową coraz większych piramid? (Po najeździe Hyksosów starożytni Egipcjanie budowalii juz tylko niewielkie piramidki pogrzebowe.)
  • @Berkeley72 15:09:24
    Ja odrzucam i ST, i Pawła wskazując, że zjudeizował naukę Chrystusa, czyli dał podwaliny antychrześcijaństwu.

    A jak się to ma do Hyksosów?

    " A jeśli wyrzucimy ST, oraz podstawową dla teologii chrześcijańskiej PAULIŃSKĄ NAUKĘ O ZBAWIENIU, PRZEZ KREW JEZUSA, ZE SKUTKÓW GRZECHU PIERWORODNEGO, TO CO ZOSTANIE Z CHRZEŚCIJAŃSTWA? "

    Paulińską?
    Przecież pojęcie grzechu pierworodnego wprowadził Augustyn i to w konotacji manichejskiej.

    Może, co sugeruję i wskazuję (także w CP), aby "olać to wszystko" i wrócić do nauki Chrystusa traktując go jako wielkiego FILOZOFA. A czynnik boski pozostawić teologom.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:37:54 Boże Święty, Co za dziadostwo, z kim ja mam do czynienia!
    JKW napisal:

    //Paulińską?
    Przecież pojęcie grzechu pierworodnego wprowadził Augustyn i to w konotacji manichejskiej.//

    No niechzesz sobie JKW przeczyta przynajmniej pierwsze dwie kartki PISMA ŚWIĘTEGO, a następnie "List do Rzymian", zanim się zacznie popisywać swym CP-K czyli CHRZEŚCIJAŃSKIM PERSONALNYM (Tj. OSOBISTYM) KRETYNIZMEM (to of francuskiego chretien- cretin)
  • @Berkeley72 16:31:48
    Czy ja mam do czynienia z bezmyślnym dupkiem?

    Samo pojęcie grzechu jest judaistycznej proweniencji. To przecież nic innego jak przekraczanie zakazu za co grozi kara.
    Zaczęło się od jednego (z jabłkami), a teraz jest 613 "dużych".

    Paweł nie odchodzi od tej linii myślenia. Ale rozwinięcie "grzechu pierworodnego" jest dziełem Augustyna. Podobnie jak "dziewictwo NMP" (bo dla Boga wszystko jest możliwe).

    Natomiast - to tak dla przemyśleń w samotności, licząc że coś oświeci Berkeley'a jak mu słońce wyjdzie zza Giewontu - zjudaizowanie KK polega m.in. na tym, że traktuje się śmierć Chrystusa jako ofiarę "za nasze grzechy".
    Ale może Berkeley by zajął się tłumaczeniem tego fragmentu opisu, bo to może (i było kiedyś) być w formie "aby wyzwolić nas od grzechu".

    Czyli "wyjąć" spod działania Prawa (żydowskiego).
    No i wtedy te dyrdymały Berkeley'a wskazują na jego grzech pierworodny (o ile głupota jest grzechem), czyli zajmowanie się czymś, co nie istnieje.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:58:39 No i kol. Wojtas, jak gorliwy uczeń św. Pawła pewnego swej IGNORANCJI
    uparł się, by NIE ZNAĆ rozdziału 5 "LISTU DO RZYMIAN"

    cytuję go zatem tutaj:

    //Adam i Chrystus rozdz. 5

    12 Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli...13 Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. 14 A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść.
    15 Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa. 16 I nie tak samo ma się rzecz z tym darem jak i ze [skutkiem grzechu, spowodowanym przez] jednego grzeszącego. Gdy bowiem jeden tylko grzech przynosi wyrok potępiający, to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów. 17 Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego (Adama) śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu (ofiary z) Jednego - Jezusa Chrystusa.
    18 A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. 19 Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka (Adama) wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego (Jezusa-Boga posłusznego) wszyscy staną się sprawiedliwymi.//

    I czyż tu św. Paweł nie NAPISAŁ JAK BYK, że ŚMIERĆ ZACZĘŁA KRÓLOWAĆ WSKUTEK GRZECHU PIERWORODNEGO, popełnionego przez ADAMA, a przez POSŁUSZNĄ MĘKĘ NA KRZYŻU JEZUSA "wszyscy staną się sprawiedliwymi"?

    Św. Augustyn tylko doprecyzował DZIEJOWE ODKRYCIE św. Pawła iż //WIEDZA nadyma, a MIŁOŚĆ (Nie-Wiedzy, czyli IGNORANCJI) buduje// CP-K, czyli CHRZEŚCIJAŃSKI PERSONALIZM (w formie) KRETYNIZMU Wiary.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031