Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
27 postów 364 komentarze

Post tenebras lux

Berkeley72 - fizyk i geofizyk, filozof piagetowsko-lamarckowski, instruktor alpinizmu i ski-alpinizmu

WOJNA BOGÓW: Ucieczka Mojżesza z Ziemi Izraelowi Obiecanej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W rodzinie Jakuba-Izraela można zauważyć stopniowe potęgowanie się negatywnych aspektów ludzkiej osobowości, a także potęgowanie się — po okresach przejściowych sukcesów — prawdziwych i długotrwałych KAR BOŻYCH

UCIECZKA MOJŻESZA Z ZIEMI
  IZRAELOWI OBIECANEJ
 
W rodzinie Jakuba-Izraela można zauważyć stopniowe potęgowanie się negatywnych aspektów ludzkiej osobowości, a także potęgowanie się — po okresach przejściowych sukcesów — prawdziwych i długotrwałych KAR BOŻYCH, jakie spadały na coraz bardziej nieświadom obrzydliwości swego postępowania Izrael.
Według Biblii, Jakub ze swą „rodzinką” (jego matka, wuj oraz żona Rachela) dokonywali li tylko małych, wewnątrzrodzinnych oszustw oraz kradzieży. W następnych pokoleniach, niektórzy synowie Izraela zachowują się już jak rasowi gangsterzy. Przykładem takiego „rozwoju duchowego” jest obrzydliwy w swym pomyśle „spisek obrzezańców”, dzięki któremu udaje się synom Jakuba wymordować mężczyzn i zagrabić posiadłości plemienia księcia Chamora. (Warto przypomnieć, że pretekstem do tego aktu podstępnego bandytyzmu była próba honorowego załagodzenia konfliktu między rodzinami, jaki wybuchł po „porwaniu i zgwałceniu” przez syna Chamora córki Jakuba Diny. Znając zachowanie się przodka Jakuba, Abrahama, który „podstawiał” kolejnym władcom swą żonę Sarę dla zdobycia korzyści materialnych, należy przypuszczać, że bracia Diny celowo wypuścili swą siostrę by uwiodła syna księcia i spowodowała konflikt między rodzinami.)
Ta umoralniająca historia, demonstruje z jednej strony mechanizm pojawiania się u niektórych synów Izraela „fałszywej świadomości” — którą to istotną cechę mentalności „uduchowionych gangsterów” doskonale opisał w kilkadziesiąt wieków później Karol Marks. Z drugiej strony, wykorzystanie rytualnej obrzezki dla celów spiskowych pozwala zrozumieć ukryte znaczenie tego rytuału będącego dla Żydów znakiem „przymierza z bogiem”: otóż zwyczaj nacięć skóry oraz tatuaży na ukrytych częściach ciała jest od niepamiętnych czasów rozpowszechniony wśród członków tajnych zrzeszeń (a nawet i zwykłych gangów) na całym świecie! U plemion szlachetnych bowiem — jak na przykład wśród amerykańskich Indian — tatuaże i nacięcia skóry, oznaczające przynależność klanową, usytuowane były nie na miejscach ukrytych, ale na najbardziej widocznych częściach ciała, zwłaszcza na twarzy.
(Na pomysł obrzezki Abraham wpadł w czasie gościnnego pobytu w imponującym mu pod względem cywilizacyjnym Egipcie. O braku napletka, u zdających się posiadać tajemną moc egipskich kapłanów, Abraham dowiedział się zapewne dzięki swej żonie Sarze, którą chytrze podsunął faraonowi w celu „małżeństwa”. Choroby, jakie wskutek tego „małżeństwa” wynikły w otoczeniu faraona — a także później, w analogicznej sytuacji, w otoczeniu króla Abmilacha — niedwuznacznie wskazują, że Sara, w trakcie jej wcześniejszych „małżeństw” zaraziła się rzerzączką. To właśnie ta, bezobjawowa u wielu kobiet, przerwlekła choroba wywołała jej długotrwałą bezpłodność — a także okresową bezpłodność żon i niewolnic króla Abmilacha. Skądinąd jest to imponujące, jak niewielu komentatorów Pisma Świętego dostrzegło, że założycielem Narodu, Który Uznał Się Za Wybrany, był starożytny, wędrowny sutener, który zgromadził spory majątek dzięki pracy swej „żony”, wyspecjalizowanej w najstarszym zawodzie świata!)
W ramach typowych dla potomków sprawiedliwego Abrahama „zabaw rodzinnych”, starsi synowie Jakuba sprzedali niewygodnego im, młodszego brata Józefa do niewoli w Egipcie. Z czasem w tej egipskiej niewoli znalazła się cała „rodzinka” Izraela. Początkowo, dzięki bezinteresownym staraniom wybaczającego braciom Józefa, izraelici mieli w Egipcie doskonałe warunki życiowe. Egipt to była dla nękanego głodem Izraela ziemia rzeczywiście mlekiem i miodem płynąca. Historia jednak Żydów w Egipcie potoczyła się dokładnie na odwrót do ich marzeń. Po krótkim okresie dostatku, nie chcący się integrować z Egipcjanami Żydzi, zamiast stać się Panami ziemi do której przyszli jako goście, stali się jej niewolnikami. Można podać dwa proste mechanizmy pojawienia się tego — zupełnie niezrozumiałego dla historyków Izraela — stanu rzeczy.
Po pierwsze, Egipcjanie mogli, w sposób najzupełniej mechaniczny, wykorzystać czysto ekonomiczną „metodę Józefa” by doprowadzić do poddaństwa niewygodnych im Żydów. (W ten sposób Józef, swą pilną pracą dla faraona, już zza grobu wpędził w niewolnictwo swą własną rodzinę.)
Po drugie, Biblia wskazuje, że wywodząca się od Szymona i Lewiego gałąź Izraela miała dziedziczną, przeklinaną przez legendarnego Jakuba, predyspozycję do gwałtu, sadyzmu oraz najrozmaitszych knowań. Na tę genetyczną predyspozycję, musiał się niewątpliwie nakładać kulturalny nakaz „mnożenia się bez umiaru i panowania nad ziemią”, a także powtarzana z pokolenia na pokolenie Pamięć o Przymierzu, według którego Abraham (i jego potomkowie) mieli posiąść ziemię w której byli przychodniami (I Moj. 17, 8). Tak więc  zarówno natura jak i kultura potomków sprawiedliwego Abrahama popychała ich do podstępnych poczynań mających na celu opanowanie goszczącego ich kraju (II Moj. 1, 10).
Nie należy się zatem dziwić, że początkowo przyjaźnie nastawieni Egipcjanie zaczęli się bać Żydów, stosując wobec nich środki represyjne, jakie w XX wieku w wielu krajach stosowano wobec członków mafii, zmuszanych brutalnie do karnych, ciężkich robót [1]. Ślepy Bóg Izraela doprowadził zatem, w sposób logiczny, do rozkręcenia się spirali nienawiści między Żydami a ludnością miejscową. W pewnym momencie, wierzący w posłannictwo swego narodu, ambitny terrorysta z rodziny Lewitów imieniem Mojżesz, zabił wyzyskującego Lud Boży urzędnika faraona. Uciekając zaś przed karą, na wiele lat musiał emigrować z Egiptu. I to właśnie w trakcie tych wędrówek „politycznego” zbiega odkrył on, że poza Egiptem istnieją żyzne, nadające się do kolonizacji tereny, zwiedzane już przez jego pra-przodka Abrahama-sutenera. Ponieważ zaś Mojżesz-morderca został wdrożony we wszystką mądrość Egipcjan (Dz. 7, 22) więc znał wiele sekretnych, kapłańskich sztuczek, za pomocą których potrafił zaimponować zarówno swym ziomkom, jak i (miał nadzieję) narodom, które Izrael miał zamiar wytępić bądź zniewolić (V Moj. 7, 1-2).
Do najważniejszych zaś, imponujących nie tylko Żydom, ale także racjonalnym Grekom oraz Rzymianom, nauk egipskich należała wiedza kuglarska: dobrze wyszkolony kapłan potrafił skutecznie nabierać swą klientelę, stwarzając pozory, że jest w stanie czynić cuda i że ma kontakty z siłami nadprzyrodzonymi. (To właśnie dzięki swym obserwacjom, dokonanym w czasie podróży do Egiptu, Platon wpadł na pomysł opowieści o kapłanach manipulujących cieniami w pieczarze; później, już w czasach rzymskich, wrogowie chrześcijan — jak na przykład zwalczany przez Orygenesa Celsus — twierdzili, że nie tylko Mojżesz, ale i inny „mesjasz” Izraela, nazwiskiem Jezus Chrystus, uczęszczał w swej młodości do „egipskiej szkoły cudów”.)
Jako dowód cudownej opieki boga Jahwe nad Izraelem, Biblia przytacza aż siedem plag egipskich. Według Józefa Kellera, te „cuda” były zwykłymi, naturalnymi zjawiskami, których pojawienie się Mojżesz umiejętnie przypisał bogu Jahwe. Ostatnią zaś plagę egipską (śmierć pierworodnych) Keller tłumaczy w następujący sposób:  Tej nocy przez Egipt przeszedł Jahwe, prawdopodobnie w postaci dzielnej drużyny Jozuego i Kaleba, zabijając wszystkich pierworodnych Egipcjan. Ale domy Izraelitów, pomazane krwią, omijał.
Jak dla późniejszych chrześcijan, wychowanych w duchu św. Pawła — o czym będziemy pisać w Aneksie — podstawowym aktem wiary była (jest) wiara w zmartwychwstanie Chrystusa (I Kor. 15, 14), tak dla ortodoksyjnych żydów podstawowym cudem (tzn. oszustwem) potwierdzającym opiekę Jahwe nad Narodem Wybranym, jest historia przejścia suchą stopą rozlewisk Morza Czerwonego. Pamiętam bowiem z lekcji katechezy, gdzieś w wieku lat dwunastu, że to otworzenie się morza przed uciekającymi Żydami bardzo mi zaimponowało.
To jednak, co wydaje się być zjawiskiem cudownym dla dwunastolatka, w wieku dorosłym wydaje się być banalną „sztuczką egipską” wykorzystującą naiwność czytelników Biblii. Dla dobrze wykształconego geofizyka — a jest nim niżej podpisany, chrześcijański „advocatus diaboli” — sprawa jest bowiem banalna. Otóż jak podaje Biblia Tysiąclecia, w Zatoce Suezkiej różnica między przypływem a odpływem dochodzi aż do 3,30 metra. Mojżesz ze swym ludem według Biblii uciekał w nocy, a więc w okresie odpływu, zaś goniące go, ciężkozbrojne rydwany wojsk egipskich musiały grzęznąć w mokrym piasku, pozostając w strefie zagrożonej aż do pełnego dnia (co potwierdza Biblia), kiedy to musiał nastąpić przypływ. W dodatku, nad morzem w nocy wieje wiatr od lądu odpychając fale od wybrzeża, zaś w dzień jego kierunek się odwraca, wzmagając efekt przypływu. Jeśli zatem Mojżesz wybrał dla tej przeprawy moment nowiu (a jest w Biblii wzmianka, że z przeprawą zwlekał), to był to moment w którym oba zjawiska się nawzajem spotęgowały, dając efekt „cudu”. (O miejscu nad Zatoką Suezką, w którym występował ten „cud”, Mojżesz wiedział prawdopodobnie od czasu gdy przebywał w tym rejonie w okresie swj poprzedniej ucieczki z Egiptu.)
Wykorzystywanie forteli oraz nieostrożności wroga nie jest w czasie wojny niczym grzesznym: wystarczy przypomnieć, jak zapadły się w wodę, zwabione przez Aleksandra Newskiego do bitwy na zlodowaciałym jeziorze, ciężkozbrojne wojska Kawalerów Mieczowych. Mojżesz jednak nie przyznał się swemu ludowi, że to wciągnięcie ciężkozbrojnych wojsk faraona w strefę przypływu morza, to był prosty, wojenny podstęp. Na odwrót,  wymachując swą, „wypożyczoną” w Egipcie, kuglarską laską, Mojżesz pozorował przed własnym ludem, że to bóg Izraela otworzył przed Żydami — a potem zamknął przed Egipcjanami — Morze Czerwone.
Według nauk Jezusa Chrystusa, ten,  kto oszukuje w sprawach małych, będzie i oszukiwał w sprawach wielkich. Zaś „Rzeczy Wielkie”, jakie Mojżesz wniósł do światowej kultury, to są, jak to niedawno z dumą podkreślił poeta Henryk Grynberg z Londynu, MONOTEIZM oraz DEKALOG. Gdy jednak przypatrzymy się bliżej temu wkładowi w światową cywilizację, to okazuje się, że jest to wkład nie tylko zrabowany innemu narodowi, ale też i dodatkowo zatruty jadem „plemienia żmijowego” (Mat. 23, 33). Na temat żydowskiego monoteizmu Józef Keller pisze w następujący sposób: Z Mojżeszem wiążą się początki monoteizmu. Zetknął się z nim w okresie swej młodości w Egipcie. Umiał jednak wysnuć właściwe wnioski z niepowodzeń reformy Echnatona. Nie wiązał kultu jednego Boga tylko z pewnymi kołami, .lecz z całym swym ludem. (Monoteizm obowiązujący przez pewien czas w Egipcie polegał na kulcie Światła, czyli Słońca-Atona, stąd faraon Ehn-aton.)
Według Światła (czyli Ewangelii) Jezusa Chrystusa, „to co dla (większości) ludzi wydaje się być pięknym, obrzydliwością jest dla Boga”. A zatem populistyczny monoteizm Mojżesza, jest w swej istocie Kultem Boga Obrzydliwego, przez wyznawców Platona traktowanego jako Przestępca: ten bowiem grecki filozof zauważył na długo przed Jezusem, że „to co jest popularne, jest w swej istocie przestępcze”.

[1]Inaczej natomiast potoczyła się historia rodziny brata Jakuba, Ezawa zwanego Edomem. W ciągu tych kilkuset lat, gdy rodzina Izraela pracowicie znosiła kamienie na budowę znienawidzonych egipskich świątyń, piramid oraz spichlerzy, potomkowie wydziedziczone­go przez Izrael Ezawa zdążyli założyć w górach Edomu dynastię królewską. Z czasem, jak podaje Biblia Tysiąclecia, ten Edom-Ezaw (Jezus?) zasłynął na całym Bliskim Wschodzie ze swych mędrców. Gdy zaś Izrael, za czasów stawnego króla Dawida-grabieżcy, napadł na bratni Edom, to jego król Hadad bez trudu znalazł, na czas podporządkowania Edomu Izraelowi, schronienie w Egipcie, gdzie jego rodzina była traktowana na równi z rodziną faraona — I Krl.11. 14-25. 

  

NAJWIĘKSZA HAŃBA GATUNKU HOMO SAPIENS
 
Mojżesz znał dobrze praktykowaną w Egipcie, kapłańską zasadę, że rzeczy które mają być uznane za ważne, należy komunikować wiernym w odpowiedniej scenerii[1], najlepiej zaś w oprawie z sil pozornie nadprzyrodzonych. Wlazł on zatem na zakazaną dla innych, wysoką górę na pustyni Synaj, gdzie aż 40 dni czekał, aby z Dekalogiem pojawić się wśród ludu dopiero w momencie rzadkiej na pustyni burzy, wśród piorunów i grzmotów. Jakąż to jednak informację przekazał on potomnym, w tej rzeczywiście imponującej scenerii?
Pierwszy nakaz Dekalogu brzmi: „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie [...] Bo ja jestem bogiem zazdrosnym i karzę występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia”. Otóż zazdrość nie należy do uczuć pięknych ani szlachetnych. Ten często powtarzany przez Biblię przymiotnik wskazuje, że dla Mojżesza „obcym bogiem” był właśnie „bóg wewnętrzny”, o którym mówiliśmy na wstępie. Ten to bóg prawdziwy — przez Platona określany jako Eros — pobudzał ludzi iluminowanych nim do szukania w świecie piękna, logiki oraz harmonii. W zasadzie cały tekst Starego Testamentu (za wyjątkiem pism powstałych pod pod wpływem helleńskim) potwierdza tezę, że Jahwe oraz jego kapłani byli śmiertelnymi wrogami właśnie naśladowców boga przyjaźni i prawdy. (Platon w „Uczcie” podaje taką między innymi charakterystykę Erosa: „On chłody serc ludzkich rozprasza, on je ciepłem okrasza; on łagodność pomnaża, gwałtowność umarza; on wzbudza przyjaźń, ostudza nieprzyjaźń, dla dobrych łaskawy, dla mądrych ciekawy; on dla bogów cud, dla straconych dziw, dla wybranych skarb. W nim wykwintny wdzięk (…) on bogów radością, on ludzi pięknością, ozdobą”.)
Tezę o genetycznej wręcz wrogości kapłanów Izraela do Erosa najlepiej ilustrują wyjątki z podsumowywującej Stare Przymierze Księgi Malachiasza: Uprzykrzyliście się Panu swymi mowami [...] tym, że mówicie: Każdy człowiek źle czyniący jest miły oczom Pana, w takich ludziach ma on upodobanie.Albo: Gdzież jest Bóg, sprawiedliwy sędzia? — 2, 17; Czyż Ezaw nie był bratem Jakuba? — a Ja jednak umiłowałem Jakuba, Ezawa zaś miałem w nienawiści — 1, 2-3.
Dla nie-żydów wskazówką dlaczego Ezaw został znienawidzony może być uwaga H. Graetza zamieszczona w jego książce „Historia Żydów”, niedawno wznowionej w Polsce. Według tego autora, Ezaw był po prostu „dziki” czyli „nie-cywilizowany”. Jahwe zatem przedstawia się jako BÓG MATERIALNEJ CYWILIZACJI, który kochał — i kocha — tylko ludzi przedsiębiorczych i pracowitych, choćby nawet byli oszustami jak biblijny Jakub-Izrael. Z kolei Ezaw, swymi cnotami szlachetnego przebaczania i odwagi myśliwego, nie mógł przecież przyczynić się do budowy najmniejszego nawet domku [2], będącego symbolem cywilizacji pod każdą szerokością geograficzną. A zatem za swój brak chciwości i pracowitości został Ezaw przez Jahwe-Labora (Hefajstosa) na zawsze przeklęty (patrz także Aneks IV).
Jak Jahwe, bóg Izraela, nienawidził ludzi szlachetnych (co zresztą doskonale przedstawił William Szekspir w sztuce „Kupiec z Wenecji”), tak jednocześnie za wszelką cenę starał się promować zachowania najbardziej podłe, jak chociażby to sławne, bezmyślne rozmnażanie się „na obraz i podobieństwo królików”, względnie „panowanie nad ziemią” na obraz dewastujących wszystko, ślepych i uciekających od słonecznego światła termitów. (Najlepiej to podłe zachowanie się boga Jahwe ilustruje tak zwany „Dekalog Rytualny” umieszczony w Księdze Wyjścia 34, 14-26: w sposób trywialnie logiczny wynika z niego, że zazdrośni „na obraz i podobieństwo ich Pana” kapłani, po to tylko mają wymuszać kult ich prywatnego boga, aby ich świątynie — a zatem oczywiście i oni sami —- obfitowali w bogate dziesięciny…)

 Przykazanie drugie („Nie będziesz wzywał Jahwe, boga twego nadaremno, bo Jahwe ukarze tego, kto wzywa jego imienia na próżno”) na pierwszy rzut oka wydaje się być redundancją (powtórzeniem, wzmocnieniem) przykazania pierwszego. Sugeruje ono bowiem, iż Pan jest tak Wszechmocny, że nie ma co mu zawracać głowy błahostkami. Jednak logiczna analiza tego przykazania — a zatem analiza dokonana według wskazań platońskiego Boga Najwyższego — demonstruje coś zupełnie odwrotnego, a mianowicie, że wszechmoc Jahwe jest li tylko pozorowana: jeśli się bowiem wezwało tego boga na pomoc i on nie pomógł, to jest to tylko dowód, że się go wzywało nadaremno, za co się będzie ukaranym. To przykazanie daje po prostu zakamuflowaną, niewątpliwie podpatrzoną w Egipcie, wskazówkę dla kapłanów że aby wezwać Jahwe w sposób skuteczny, to należy z góry wiedzieć, że skutek tej inwokacji będzie pozytywny (tak właśnie postąpił Mojżesz, który fachowo wezwał Jahwe aby otworzył mu i zamknął Morze Czerwone).
Jeśli jednak kapłan wie z góry, że pożądane przezeń zjawisko wystąpi niezależnie od wezwania Jahwe, to ma on świadomość, że ten bóg jest tylko atrapą. To właśnie drugie przykazanie zdradza judaizm jako religię zupełnie laicką, obliczoną li tylko na tumanienie wiernych bogiem. (Przytaczany powyżej prorok Malachiasz rozpacza, że wierni składają Panu oszukańcze dziesięciny. A przecież jeśli Jahwe był (jest?) bogiem-oszustem, to jest rzeczą ewidentną, że wierni rewanżowali się narzuconemu im bogu poprzez równie oszukańcze dary. Jak pisze Malachiasz, te ofiary składały się z tego co zrabowane, ślepe, chore i chrome. Dla osoby spostrzegawczej to są właśnie atrybuty boga Izraela.)
 
Przykazanie trzecie podkreśla niewolniczy charakter Narodu Wybranego (…„przez sześć dni będziesz pracował, zaś siódmego dnia będziesz odppoczywał… Ponieważ przez sześć dni uczynił Jahwe niebo, ziemię etc.”). Kapłanom (Mojżeszowi?) w tym przykazaniu nie chodziło bynajmniej o świętowanie w szabat, ale dokładnie na odwrót — o uświęcanie niewolniczego zwyczaju, że aż sześć dni w tygodniu to są dni pracy. (W innych, mniej niewolniczych cywilizacjach świąt jest o wiele więcej. Na przykład w Nepalu do dzisiaj, mniej więcej co trzeci dzień to święto. W wielu zaś krajach islamu urzędy są zamknięte już od piątku w południe aż do poniedziałku.)
Z tego trzeciego przykazania wynika, że Jahwe jest bogiem pracy, przez nowoczesnych psychoanalityków (Freud, Fromm) określanym jako LABOR. (Jak już pisaliśmy, w greckim aeropagu bogów, jedynym, podrzędnym bogiem, który pracował i tworzył najrozmaitsze przedmioty, był obrzydliwy i zazdrosny Hefajstos.) Do czego jednak była potrzebna Mojżeszowi i jego kapłanom ta ustawiczna praca? Obrzydliwy dla prawowiernych żydów, chrześcijański „advocatus diaboli” zdaje się sugerować, że Mojżesz był, podobnie jak jego przodek Jakub-oszust, izraelitą umysłowo bardzo prostym, który pozostawał pod urokiem wysoko zurbanizowanej, silnie rozwiniętej pod względem ekonomicznym, cywilizacji Egiptu. Ten prorok- prostak chciał li tylko zamiany ról społecznych w cywilizacji będącej jak gdyby zwierciadlanym odbiciem cywilizacji Egiptu: to obrzezani Żydzi mieli przejąć rolę (obrzezanych) egipskich kapłanów, dyrygując podległymi sobie narodami [3] — „nie one będą panować nad Tobą, ale ty będziesz nad nimi panował” (V Moj. 15, 6). O tym kopiowaniu Egiptu będziemy jeszcze pisać.
 
Jest i  czwarte przykazanie Dekalogu „czcij ojca i matkę twoją”. Na pozór jest to rzecz ewidentna: dzieci zazwyczaj czczą swych rodziców. Jeśli jednak wprowadza się rzecz tak ewidentną do oficjalnego Prawa (Tory) to oznacza to, że dzieci Izraela miały nienajlepszą opinię o swych rodzicach i przodkach: będąc bowiem nich blisko, dostrzegały nikczemność ich życia: albo byli ci rodzice niewolnikami pracy oraz bezmyślnego prawa, albo rabusiami jak sławny król Dawid, albo pospolitymi kombinatorami jak ich praojciec Jakub. Fakt odgórnego zadekretowania posłuszeństwa synowskiego przypomina konstytucyjne „zabezpieczenie” przywódczej roli partii komunistycznej w Polsce, co nastąpiło dopiero w 1976 roku, dokładnie w momencie gdy partię tę od wewnątrz zaczęła cechować kompletna pustka.
----------------
[1] Warto w tym miejscu przypomnieć, że i Jezus Chrystus, by uwiarygodnić swe posłannic­two wśród przygotowanych przez Biblię na cuda Żydów, też stosował podobne chwyty reklamowe: zgodnie z biblijną przepowiednią wjechał na ośle do Jerozolimy,, był uzdrowi­cielem itd Jednak przepowiedzianym potomkiem króla Dawida nie był, a pomimo to nim został (Mat. 1,1). Jest to przykład jeszcze jednego biblijnego „cudu”.
[2] Domek (hebr.tabernacle — Św. Namiot) jest obiektem kultu w każdej cywilizacji burżuazyjnej. Wywodzący się z judaizmu kult domków („skrzyń boga”) osiągnął swe apogeum we współczesnej cywilizacji liberalnej. Anglojęzyczni „skrzyniowiercy” — albo inaczej  Ludzie skrzyni — podobnie jak starożytni żydowscy kapłani, wchodzą w kontakt ze swym  Bogiem jedynym tylko w otoczeniu fetyszyzowanych przez nich skrzyniopodobnych przedmiotów: nie tylko przed ekranem  Komputera oraz przed okienkiem  Banku, ale także w supermarketach, samochodach, a nawet i w klozetach.
[3] Trzeba zauważyć, że to typowo niewolnicze marzenie o odwróceniu się ról społecznych z okresu 400-letniej niewoli w Egipcie, według Biblii Żydom udało się zrealizować tylko raz, w ciągu 40-łetnich rządów Salomona: Całą ludność pozostałą z Amorytów, Chetcjczykach etc…. Salomon zaprzągł do robót niewolniczych … Z Izraelitów zaś nikogo nie skazał na niewolę, gdyż byli oni wojownikami i jego podwładnymi, jak również wodzami przybo­cznymi. — I Krl. 10, 20.
Koniec cz. 3 z 8; c.d.n. za kilka dni
 
 Koniec cz. 3 z 
 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Szanowny doskonale wie, że wędrówka przez pustynię to bzdura. Skąd zatem bierze się to roztrząsanie aspektów fałszywej narracji?
    Czy tak postępują normalni ludzie?
    Tylko z Berkeley....
  • @ALL
    http://57kerenor.neon24.pl/post/147997,berkeley72-klamstwa-na-temat-pana-boga-pisze-cz-2


    http://m.neon24.pl/5d0312bdbb52447105f3675bbab195cb,0,0.png
  • @57KerenOr 22:15:47 napisała taka rewelację:
    //PEWNEGO DNIA SPADNIESZ Z BARDZO WYSOKIEGO KONIA!
    Ale nic to! Nic to! Kiedyś i tak upadniesz. Prędzej czy później!//

    Dziękuję za komplement, bo to oznacza, iż w ISTOCIE WSPIĄŁEM SIĘ DOŚĆ WYSOKO, skąd wiele PRZYZIEMNYCH, BARDZO NIEELEGANCKICH rzeczy doskonale widać.
    O tym właśnie traktują moje teksty, także te na neonie...
    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2018/06/Pan-w-Z-nem-3.jpg
    http://markglogg.eu/?p=1222
  • Ciekawe opowieści biblijne.
    Tak sobie żydzi załatwiali uprzywilejowaną pozycję.
    I w tym kontekście warto postrzegać KK jako odłam tej samej ideologii kolejny raz zafałszowanej, przypudrowanej do bieżących potrzeb w Nowym testamencie.

    Mnie to przeraza że "owieczki" tego nie widzą.
    "Tabernakulum" jest w każdym kościele... kult "skrzyniowców" w pełnej okazałości..
    Dzisiaj nikt normalny nie wierzy w ten cały mszalny ceremoniał.. tam każdy element jest fałszywy.
    a mimo to powtarzane od setek lat "przedstawienie" ciągle dobrze się sprzedaje.

    Gdzie te owieczki mają rozum ?
  • @
    //Gdyby żydzi żyli w Egipcie przez stulecia jako niewolnicy,
    to na pewno zauważyliby piramidy i Sfinksa?
    Dziwne, o żadnym z tych cudów architektonicznych świata
    nie ma nawet jednej wzmianki w Starym Testamencie!//

    // Nawet niektórzy izraelscy eksperci zgadzają się, łącznie z szefem archeologii w Tel Aviv University. Prof. Ze’ev Herzog w artykule z 1999 w Ha’aretz, napisał:

    „Izraelici nigdy nie byli w Egipcie, ani nie wędrowali po pustyni, nie podbili ziemi kampanią wojskową, ani nie przekazali jej 12 plemionom Izraela”.//


    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/pierwsze-zydowskie-klamstwo-fabrykacja-starego-testamentu-o-tym-ze-izraelici-byli-niewolnikami-w-egipcie-2015-03
  • @57KerenOr 22:15:47
    "
    Dziwię się tylko klakierom, których nie obchodzi to czy piszesz zgodnie z faktami zawartymi w Biblii, czy też nie!
    "
    Biblia i fakty to bardzo ryzykowne zestawienie.
    Wiemy że była wielokrotnie przez wieki "udoskonalana" wg potrzeb ówczesnych Papieży.
    A wszystko opiera się o opisy żydów na temat swojej historii..
    A żydowskie "hollywood" czy inne media są znane ze swojej rzetelności.
    Prawdomówność żydowska jest iście biblijna.
  • @57KerenOr 09:41:30
    Rozważania typu "ile diabłów mieści się na główce od szpilki".
    Kogo obchodzą przygody cwanego Chrystusa i jego kumpli.
    To może ciekawe opowiadanie ale na pewno nic więcej.
    Wszystko więcej to starannie wyreżyserowany mit żydowskiego Boga
    po to by nakierować żydów na ścieżkę którą do dzisiaj podążają.
    (rasistowska ideologia Narodu wybranego i gojów o statusie niewolnika a wręcz zwierzęcia hodowlanego)
  • @Arjanek 09:16:56 napiasł // „Izraelici nigdy nie byli w Egipcie,//
    jeśli tak bylo w istocie, to dlaczego w jednym ze swych Dialogów filozof Platon (który przez 4 lata w młodości przebywał w Egipcie) określił żydów jako //CI Z EGIPTU//? Czyżby prawie 2,5 tysiąca lat temu, osoby znające ówczesny śródziemnomorski świat antyczny wiedziały o żydach mniej, niż "mędrkowie" obecnie, na podstawie NIE ISTNIEJĄCYCH PISEMNYCH DANYCH? Czyż nie jest to kolejny ŻYDOWSKI HOAX (tj. oszustwo - tłumaczę specjalnie dla JKW)?

    Odnośnie kolejności przykazań Dekalogu to "57kerenor" (ten nick wydaje się być rodzaju ŻEŃSKIEGO, ale jego właściciel(a) pisze jako mężczyzna) to, jak sprawdziłem, używa on(a) numeracji przykazań zawartej w starożytnych ŻYDOWSKICH oraz współczesnych TALMUDYCZNYCH Bibliach. Ja natomiast wykorzystałem numerację w Biblii KATOLICKIEJ oraz LUTERAŃSKIEJ. Patrz https://pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog

    Postuluję zatem, ze mężczyzno-kobieta "57kerenor" NIEOPATRZNIE ODKRYŁ{A} SWĄ AUTENTYCZNĄ OSOBOWOŚĆ (bo zapewne potrafi czytać po hebrajsku...)
  • @Arjanek 09:16:56
    Żydzi w Egipcie z pewnością bywali, tylko nie ci co układali Biblię.
  • @Berkeley72 11:45:28
    Cyt://„Izraelici nigdy nie byli w Egipcie,//
    jeśli tak bylo w istocie, to dlaczego w jednym ze swych Dialogów filozof Platon (który przez 4 lata w młodości przebywał w Egipcie) określił żydów jako //CI Z EGIPTU//?//


    Może Pan podać dokładne źródło, link do tego Dialogu?


    Cyt://Wśród historyków panuje konsensus, że Biblia nie zawiera poprawnego opisu początków Izraela[38]. Nie ma śladów rzekomej obecności Izraelitów w Starożytnym Egipcie, Synaj pozostawał niezamieszkany przez całe drugie tysiąclecie p.n.e. W Kadesz-Barnea nie znaleziono oznak ludzkiej aktywności starszych niż sama monarchia Izraelitów[39]. Ponad 100 lat badań archeologicznych i egiptologicznych nie wykazało niczego co mogłoby być powiązane z egipską niewolą, ucieczką i późniejszą wędrówką[40], a archeologowie generalnie zgadzają się, że Izraelici pochodzą z Kanaanu[41].//

    Cyt://Arystobul z Paneas (poł. II wieku p.n.e.) – hellenistyczny filozof żydowski tworzący w języku greckim, działający na dworze Lagidów w Aleksandrii.

    Arystobul dowodził w niej starożytności religii żydowskiej, powołując się na rzekome cytaty z twórczości Linosa, Homera i Hezjoda. Twierdził, że cała myśl grecka ma swoje korzenie w judaizmie, a Orfeusz, Pitagoras, Sokrates i Platon korzystali z pism Mojżesza[1].//

    [Arystobul] //Utrzymywał, że filozofowie gr. (Pitagoras, Sokrates i Platon) korzystali z Biblii i pozostawali pod jej silnym wpływem.//
  • Ciekawy wątek obrzezania.
    Obrzezania jako tajnego znaku "stowarzyszenia".
    Ciekawe czy księża są obrzezywani i jak ta "ceremonia" się nazywa ?
    A może tylko biskupi dostępują tego zaszczytu ?
    A może wyłącznie Papież ?

    Jak są tutaj byli wyjątkowi ulubieńcy księży to powinni to wiedzieć z autopsji.
  • uczeni
    Nawet uczeni wierzą w Boga– zapewniał nas katecheta na lekcji religi.
    Trzydzieści lat później zapytałem pewnego uczonego czy wierzy w Boga?
    Odparł mi – Nie ma naukowych dowodów na jego istnienie.
  • @57KerenOr 12:41:04
    Ja nie wierzę ty wierzysz .. a dowodów brak.
    Wszystkie dowody za i przeciw są wtórne, poszlakowe.

    Mnie by bardziej odpowiadało historyczne czyli naukowe podejście do tamtych czasów i nie żeby wykazać istnienie Boga ale żeby zbadać jak wtedy ludzie żyli i jak zrodziła się legenda opisana w Starym a potem inaczej opisana w Nowym testamencie.

    Jak mamy kilka sprzecznych ze sobą dokumentów to nie zawsze wiemy który dokument k`lamie ale wiemy na pewno że któryś kłamie a niewykluczone że oba kłamią.

    Tak to wynika z czystej logiki.
    A wiara lub nie wiara to odrzucanie logiki i zdanie się na "wiarę" czyli coś absurdalnego słabo albo niczym nie uzasadnionego.

    Można wierzyć że sztukmistrz na scenie dokonuje czarów... można
    ale prócz dzieci nikt nie wierzy.. wszyscy wiedzą że to sztuczki nawet jak nie wiedzą jak ich dokonano.
    Dziś wiemy że "Boskie pioruny" to burza, zwykłe zjawisko atmosferyczne
    i tak jest ze wszystkimi "Boskimi objawieniami" jak głębiej poskrobać.
    Dawniej ludzie mogli tego nie wiedzieć i wierzyć .. ale dzisiaj ????
  • @Berkeley72 11:45:28 Ad podziału przykazań Dekalogu
    Przykazanie:
    Zachowaj dzień sobotni, abyś go święcił, jak ci przykazał Pan, Bóg twój. 13Sześć dni robić będziesz i pełnić wszystkie roboty twoje. 14Siódmy dzień jest sabat, to jest odpocznienie Pana Boga twego. Nie będziesz weń pełnił żadnej robot, ty ani syn twój, ani córka, służebnik i służebnica, ani wół, ani osioł, ani żadne bydlę twoje, ani przechodzień, który jest między bramami twoimi, aby odpoczął sługa i służebnica twoja jak i ty. 15Pamiętaj, żeś i sam służył w Egipcie, i wywiódł cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i ramieniem wyciągniętym, i przeto ci kazał, abyś zachował dzień sobotni. 4 4 3 3

    Przykazanie:
    Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. 16Czcij ojca twego i matkę, jak ci przykazał Pan, Bóg twój, abyś żył przez długi czas i żeby ci się dobrze wiodło na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. 5 5 4 4

    To są dane z https://pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog. Kolejne cyfry wskazują sposoby podziału przykazań Dekalogu cytoanych przed tymi cyframi:

    1- starożytny żydowski (Septuaginta, Filon, Józef Flawiusz), prawosławny, orientalny, protestancki, anglikański, restoracjonistycznya

    2 - współczesny żydowski (talmudyczny)

    3 - augustyński (katolicki)

    4- luterański

    Z powyższego uściślenia wynika, że ja korzystałem z Biblii KATOLICKIEJ, a "57kerenor" z ANGLOSASKIEJ PROTESTANCKIEJ lub prawosławnej. Tę drugą hipotezę, na podstawie nicku "57kerenor" odrzucam. I dodaję, co wiem z osobistego doświadczenia.

    Otóż już pół wieku temu, w trakcie mych graduate studies na UC Berkeley, to moi dobrzy znajomi, żydowsko-amerykańsko-francuskiego pochodzenia mi zasugerowali, iż ANGLOSASI TO BARDZIEJ ŻYDZI NIŻ ŻYDZI. I "57kerenor" ze swym nickiem dobrze się wpisuje w tą 'exclusive' nację. (Exclusive to znaczy wyjątkowy - info dla KJW).

    Ponieważ "57kerenor" nie chce dyskutować, "jak homo sapiens" (człowiek rozumny) z nami, dlatego pokasowałem niektóre jej/jego BOŻE ZAPEWNIEENIA.

    Skądinąd to 3 czyli 4 Przykazanie daje dodatkową informację, że ZYDZI W EGIPCIE BYLI. Bo gdyby tam nie byli, to i przykazania Dekalogu miały by mniejszą wartość, jako że nie poparte AUTORYTETEM BOGA, KTÓRY WYWIÓDŁ ŻYDÓW Z DOMU EGIPSKIEJ NIEWOLI.
  • @Berkeley72 23:01:58 No, ciekawe co komentator "Repsol" obficie napisał
    No, ciekawe co "Repsol" obficie napisał o powstaniu w Izraelu "Instytutu ŚWIADECTWA (Testamentu) fałszywej świadomości żydowskiej", o nazwie Yad Vashem. Ta sprawa ma się jednak nijak do tematu wpisu "o ucieczce Mojżesza z ziemi mu obiecanej". Proszę zaczekać kilka dni z tymi skargami do części WOJNY BOGÓW , w której omawiam kulturową zasadę "ZEMSTY MOJŻESZA" za doznane krzywdy. Czy mnie zrozumiano?
  • @Berkeley72
    JA NIE CHCĘ DYSKUTOWAĆ? TO KOLEJNE TWOJE KŁAMSTWO!


    http://m.neon24.pl/5d0312bdbb52447105f3675bbab195cb,0,0.png
  • @Berkeley72 15:40:07
    Żydzi byli w Egipcie (nawet w czasach Józefa, ale w krainie Goszem, czyli w rejonie delty.
    Stamtąd daleko i do piramid (stąd brak wzmianek) i do Morza Czerwonego.

    (Ekskluzywnie dla Berkeley72).
  • @Krzysztof J. Wojtas
    MELDUJĘ, ŻE PAŁAC KULTURY W WARSZAWIE WIDZIAŁEM!

    Właśnie wczoraj sprawdzałem z mapą położenie piramid względem Ziemi Goszen. Uważam, że masz rację. Również wczoraj tak pomyślałem.

    Jest jeszcze jedna możliwość. Biblia owszem jest Księga historyczną ale jest przede wszystkim Księgą Zbawienia. Jeżeli zatem piramidy były grobowcami faraonów, którym oddawano boską cześć to izraelici nie chcieli z takimi pomnikami mieć nic wspólnego!

    Nieraz zarzuca się pisarzowi Pięcioksięgu to, że izraelici nie byli w Egipcie ponieważ nie opisali piramid!

    No cóż, ja napisałem 632 posty i 2723 komentarze i ani razu nie wspomniałem o Pałacu Kultury w Warszawie a przyrzekam, że byłem i widziałem...


    http://m.neon24.pl/5d0312bdbb52447105f3675bbab195cb,0,0.png
  • @57KerenOr 22:54:01
    No cóż, ja napisałem 632 posty i 2723 komentarze i ani razu nie wspomniałem o Pałacu Kultury w Warszawie a przyrzekam, że byłem i widziałem..."

    Wniosek: jesteś Żydem!!!
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:15:56
    //The Exodus Debunked: the Hyksos and the Land of Goshen//

    But we have no clue, not even asingle word, about early Israelites in Egypt: neither in monumental inscriptions on walls of temples, nor in tomb inscriptions, nor in papyri. Israel is absent – as a possible foe of Egypt, as a friend, or as an enslaved nation. And there are simply no finds in Egypt that can be directly associated with the notion of a distinct foreign ethnic group (as opposed to a concentration of migrant workers from many places) living in a distinct area of the eastern delta, as implied by the biblical account of the children of Israel living together in the Land of Goshen (Genesis 47:27).

    https://www.patheos.com/blogs/tippling/2018/03/12/exodus-debunked-hyksos-land-goshen/
  • @Arjanek 09:29:26
    Pomieszanie z poplątaniem.

    Żydzi (ich protoplaści) musi co żyli, bo inaczej nie pojawiliby się ci właściwi Żydzi (przecież Żydzi - określenie dotyczy i tak tylko plemienia Judy i Benjamina), a sam fakt, czy te plemiona są faktycznie "zakorzenione" w tamtym regionie, już budzi wątpliwości.

    Można mówić, że Żydzi pochodzą od zbieraniny dzikusów i zbiegłych przestępców (podobnie jak Ukraina) z rejonów o wyższym rozwoju cywilizacyjnym.
    Niemniej - jakaś tam grupa pre-Żydów przywędrowała z Egiptu (patrz Tacyt) i na bazie tej historii została zbudowana haggada.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    NO! TAKI WNIOSEK, JEDYNIE SŁUSZNY ZRESZTĄ!


    http://m.neon24.pl/5d0312bdbb52447105f3675bbab195cb,0,0.png
  • @57KerenOr 22:54:01 No wróciłem już z Roztoki (w Tatrach)
    gdzie symbolicznie "prezydiowałem" 31 Memorialowi J. Strzeleckiego w ski-alpinizmie.

    Pozwolę sobie zatem krótko odpowiedzieć na zapewnienie naszego (chyba to jest rodzaj męski?) "57KerenOr":

    // Biblia owszem jest Księga historyczną ale jest przede wszystkim Księgą Zbawienia. //

    Jako dr HELLEŃSKIEJ, PRZEDCHRZEŚCIJAŃSKIEJ FILOZOFII pozwolę sobie zapewnić właściciela / właścicielkę tego nicku, że jest to w istocie KSIĘGA ZBAWIENIA, ale w szczególności ZBAWIENIA OD LOGICZNEGO MYŚLENIA, w starożytnej Grecji kojarzonego z BOGIEM MISOLOGOS:
    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2018/07/Cechy-boga-Jahwe.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031